Dragon Ball Interstellar

Jesteś ciekawy/a jakie nowe fora pojawiają się na rynku pbf'ów? Chcesz śledzić ich losy od samego początku? Zajrzyj do tego tematu i dowiedz się jak najwięcej.
ODPOWIEDZ ]
Awatar użytkownika
O mnie
Opiekun Crystal Empire i Dragon Ball Interstellar
Moje fora
Crystal Empire, Dragon Ball Interstellar

 #0054 Bajarz

#49728 15 paź 2019, 12:45

Oj dawno dawno marzyło mi się, żeby zrobić swoje forum o Dragon Ballu i połączyć je z realiami inspirowanymi Mad Maxem, Tiberium Wars oraz Oban Star Races.

Projekt miał być tylko do szuflady, ale może jednak udałoby się sprawić, że nie będzie leżeć i się kurzyć.


Obrazek


Czym jest Interstellar?

Głównym motywem, świata przedstawionego na forum jest znany wszystkim świat Dragon Ball'a, stworzony przez Akirę Toryiamę, który został połączony z typowym klimatem sci-fi.
Zatem, wykreowane realia różnią się od tych znanych z mangi czy też anime. Twórcy forum postanowili wykreować świat od samego początku, dlatego wiele rzeczy nie było branych pod uwagę, a nawet zostały całkowicie zmienione, a niekiedy dodane nowe, specjalnie na potrzeby forum.
Istotną rzeczą dla forum jest inspiracja klimatami sci-fi, które stały się nieodłącznym elementem świata przedstawionego. W pewnym sensie Dragon Ball i sci-fi łączą się ze sobą, chociażby dlatego, że mamy motyw kosmicznych technologii czy kosmitów, którzy zamieszkują Ziemię. Jakby nie patrzeć, nasz kochany Goku również jest kosmitą, bo przecież nie jest istotą pochodzącą z Błękitnej Planety, a tej, która jest położona w odległych częściach kosmosu.
Dodając element sci-fi, twórcy chcieli sprawić, aby wszystkim znany świat, stał się jeszcze bardziej realny, zatem nie zobaczycie na Interstellar typowej, Dragon Ball'owej kreski. Będzie tutaj dominować bardziej semi-realizm oraz realizm z zachowaniem motywów sci-fi.

Zapewne zastanawiacie się, co w takim razie będzie można robić na forum? Odpowiedź jest bardzo prosta. Przede wszystkim walki są jednym z motywów przewodnich, ale nie najważniejszym. Mają one być swoistego rodzaju dodatkiem, który pozwoli rozwijać mechanicznie postać. Najważniejszym motywem jest fabuła oraz wspinanie się postaci po szczeblach kariery, zarówno tej pozytywnej jak i negatywnej. Również, do tego zaliczyć można próby podboju planet, ekspansję kosmosu, kosmiczne starcia między frakcjami, ale nie zabraknie także miejsca dla tych, którzy chcieliby po prostu rozegrać coś na spokojnie, bez większej ingerencji w pojedynki. To właśnie z myślą o takich Graczach powstała jedna z grup o nazwie obywatele, która pozwoli tym, którzy wolą w inny sposób spędzać czas na fabule, wykreować postać nie parającej się wojaczką.

Twórcy forum odbiegli także od standardowego podziału jakim jest skupianie się fabuł gównie tylko w obrębie trzech planet jakimi są Ziemia, Vegeta oraz Namek, wykluczając przy tym miejsce zamieszkania Changelingów, którzy w tym uniwersum już nie istnieją. Również takie lokalizacje jak Niebo czy Piekło, a nawet Świat Kaioshinów stanowią miejsca ekskluzywne osiągalne jedynie w czasie specjalnych eventów, misji czy sesji prowadzonych przez Mistrzów Gry.
Podobnie jest z powszechnie znanymi treningami czy sparingami. Nie będzie ustawiania sesji treningowej czy sparingów jako oddzielnych tematów czy działów. Gracze nie będą mieli narzucone, w jakim przedziale czasowym muszą prowadzić sesje treningowe czy sparingowe. W zamian za to, będą oceniani za całość jaką prowadzą na fabule, czy nawet eventach, misjach oraz innych sesjach prowadzonych przez Mistrzów Gry. To samo tyczy się nauka technik, przemian oraz zdolności czy umiejętności, które Gracze będą chcieli rozwijać. Będą to mogli robić zawsze, a w zależności od rezultatów swojej pracy będą za to wynagradzani punktami fabularnymi, które pozwolą im rozwijać wybrane przez siebie rzeczy, podobnie jak i statystyki.

W przypadku postaci kanonicznych, jak nie będzie można nich spotkać. Pojawią się za to zupełnie nowe postacie nie występujące w Dragon Ball'u, a niezbędne do fabuły forumowej.

Natomiast, jeśli chodzi o wątki fabularne, mogą one być inspirowane wieloma znanymi tytułami sci-fi i nie tylko.

Kosmiczne Wrota przyjmą każdego, pytanie tylko: Czy się odważysz je przekroczyć?

Obrazek


Proroctwo

"Kiedy Zlulis [Słońce] blask swój na czas krótki utraci,
A gwiazdy niczym krab po niebie wędrować zaczną,
Złoty blask noc kosmosu rozjaśni,
Niosąc życia kres.

Harmonia wszystkim dotychczas znana,
Zburzona zostanie,
Kiedy blask pożogę i krew nieść będzie,
Artefakt co życzenia spełnia,
Moc swoją utraci.

Tylko miejsca dwa przed blaskiem się ostoją,
Jedno z nich przez lud pradawny ochraniany,
Drugi zaś przez Inter i Stellar,
Co dla oczu widoku skryte zostało.

W noc,
Która dniem się stanie,
Gdy Zlulis [Słońce] potęgę swoją ukażę,
Nowy artefakt życzenia spełniający się pojawi.

Nową nadzieją,
Dla udręczonego świata się stanie,
Lecz by z mocy skorzystać,
Trzeba nie tyle mądrością,
Co prostotą się wykazać..."


Obrazek

Przeszłość stająca się przyszłością

Nikt nie przypuszczał, że pradawne proroctwo przepowiedziane wiele dekad temu znajdzie swoje działanie dopiero w przyszłości, dalekiej przyszłości.
Wszystko miało miejsce od dziwnego zjawiska, w którym Zlulis, największa gwiazda centralna układu planetarnego Alperatz znanego również pod nazwą Sirrah tudzież Alpha Andromidae, przez okres miesiąca nie lśnił swym naturalnym blaskiem. Miało to związek z pojawieniem się w jego pobliżu tajemniczego obiektu gwiezdnego, którym okazała się być ogromna asteroida. Nazwana później Trifium, od minerału w niej określonego mianem triffitium.
Kruszec ten był prawdopodobnie głównym czynnikiem, który wywołał reakcję chemiczną na wysoką skalę. Wywołało to problemy z funkcjonowaniem Zlulisa. Pole magnetyczne wytworzone podczas przelotu Triufium zadziałało na to, które kształtowało gwiazdę. Dało to początek reakcji, która radykalnie zmieniła ruchy plazmy, a to z kolei wpłynęło na funkcjonowanie jądra skrytego pod gorącymi i płynnym płaszczem. Serce gwiazdy zaczęło generować mniej energii w wyniku fuzji jądrowej, co przyczyniło się do przygaśnięcia blasku Zlulisa na okres prawie czterystu lat.
W międzyczasie, na wszystkich planetach, widoczne na niebie gwiazdy zaczęły poruszać się po niebie w przeciwnym kierunku niż zawsze. Chodziło o ruch wsteczny migoczących iskier zdobiących niebo. Oczywiście władze nie brały tego wszystkiego na poważnie, dlatego prawie wszystkie rasy żyjące w kosmosie musiały zmierzyć się z tajemniczą siłą, która pochodziła od odłamków Triufium. I to właśnie dlatego, wiele z nich nie przeżyło starcia. Mowa tutaj o chociażby changelingach, które nie bacząc na zagrożenie doprowadziły do samozagłady.
Fragmenty asteroidy, po pewnym czasie od pojawienia się na Ciałach Niebieskich zaczęły ewoluować zamieniając się w śliczne szafirowe kryształy. Te stopniowo powiększały swój zasięg i zaczynały skażać teren dookoła. Mimo, że przez pewien okres udało się zatrzymać rozwój trifitium nie dało się tego do samego końca zniwelować. Nawet Smoki Życzeń, które zostały wzywane przez tych, którzy zebrali siedem Smoczych Kul nie były w stanie zrobić nic, gdyż wszystko działo się naturalnie. Zatem, artefakt spełniający życzenia nie mógł zostać użyty. Chociaż rasa ludzi upierała się, że jednak im się to udało. Niestety, była to manipulacja faktami i zatajeniem pewnej, istotnej informacji. Otóż, na jednej z planet, nie licząc tej należącej do Nameczan, skażenie nie pojawiło się. Z nieznanych jednak powodów pojawiły się na niej nowe Smocze Kule. Ludzie, którzy postrzegani byli zawsze jako ci najsłabsi, wykorzystali swój potencjał inteligencji i zaczęli szukać rozwiązania w innych miejscach. Tak oto, trafili na tajemniczą, nieodkrytą w tamtym okresie planetę, którą później nazwano Interstellar. Wyprawa, która została tam wysłana znalazła artefakt spełniający życzenia i użyła go do pomocy umierającej planecie. Jednak, osoby, którym się to udało nigdy nie wróciły na Błękitną Planetę. Krąży wiele pogłosek, a w śród nich taka, że przywódca Ziemi kazał ich zabić, aby tajemnica nowych Smoczych Kul nigdy nie wyszła na jaw.
Los jednak zadecydował inaczej i Interstellar bardzo szybko został odnaleziony przez inne rasy szukające schronienia przed trifitium.
Z racji tego, że każdy chciał przejąć władzę nad Interstellarem została wywołana Międzyplanetarna Wojna, w którą zaangażowane zostały praktycznie wszystkie rasy. Nawet nameczanie, którzy bardzo długi czas trzymali się z daleka, postanowili dołączyć do bitwy. Wykorzystali swoje zdolności mediatorskie, aby podczas jednego z Wielkich Spotkań przekonać wszystkich, że nie jest to pora na spory między rasowe. Wytłumaczyli także, że jest inne zagrożenie, o którym zapomniano. Nameczanie mieli oczywiście na myśli trifitium, którego problem odkładany był ciągle na bok. Minerał ten, który nie był zwalczany w skuteczny sposób, zaczął skażać coraz więcej połaci. Następstwem tego, wiele połaci zatrutych planet pozamieniało się w krajobrazy ozdobione kryształami. Te zaś zaczęły generować opary, które po przedostaniu się do atmsofery zmieniły nieznacznie jej skład chemiczny. Zaczęło to wpływać na zjawiska atmosferyczne, gdzie deszcze stały się bardziej siarczyste, wyładowania atmosferyczne w czasie burzy wzmocniły swoją siłę. Natomiast żywe istoty, które zetknęły się z kryształami zaczynały mutować i trwały w męczeńskiej agonii przez kilka tygodni.
Została założona Koalicja, w której skład weszli przedstawiciele każdej z ras. Razem zaczęto obmyślać sposób działa. Początkowy plan zakładał, aby Nameczanie, którzy powstrzymali wojnę mieli podzielić się swoim domem. Jednak zielona rasa przeciwstawiła się temu pomysłowi. Zasłonili się Świętym Prawem, a to jasno określało, że nie mogą sprowadzać obcych, jeśli ich obecność mogłaby zagrozić Magicznemu Drzewu. Zatem została wcielona w życie druga opcja. Wybrano, z każdej rasy grupy śmiałków, którzy zostali wysłani na Interstellar. Z odpowiednim wyposażeniem rozpoczęła się kolonizacja planety. Została ona podzielona na sektory, dzięki temu łatwiej było zarządzać i kontrolować wysłane grupy. Przedstawiciel rasy ludzkiej nie był zadowolony z takiego rozwiązania, gdyż obawiał się, że jego mały sekret ujrzy światło dzienne. Tak się również stało. Dokładnie rok później istnienie nowych Smoczych Kul zostało ujawnione całej Koalicji i okrzyknięto je nową nadzieją. Problem polegał na tym, że znaleziono tylko i wyłącznie zapiski mówiące o nowym artefakcie, który jest w stanie złamać zasadę określającą zakaz ingerencji w coś, co zadziało się naturalnie.
Czas mijał, a po Smoczych Kulach nie było śladu, natomiast te, które istniały w jakiś sposób straciły swoją moc. Można je było zebrać, nadal nie straciły swojego kryształowego wyglądu, ale wezwany smok nie zjawiał się. Coś skutecznie blokowało magię artefaktu. Dlatego, jeszcze bardziej naciskano na to, aby odnaleźć te Smocze Kule, które były na Interstellarze.
To z kolei zaczęło powodować konflikty między rasami, ale również przez wzgląd na poglądy. Nastąpił rozłam, nad którym nie mieli jak zapanować członkowie Koalicji. Zatem, skorzystali z opcji siłowej. Wysłali wojska, które miały wyłapać tych, którzy przeciwstawiali się Koalicji i okrzyknięto ich zdrajcami, zamiennie na rewolucjonistami, a niekiedy wyrzutkami.
Interstellar został zamieniony na strefy, które nazwano według kolorów: biała-neutralna, zielona-nameczanie, żółta-saiyanie, czerwona-urudianie, granatowa-ziemianie, brązowa-rewolucjoniści. Granice, dość często ulegały zmianom i raz zwiększały swoją wielkość, zaś innym razem zmniejszały.
Na Interstellarze, przez kilkadziesiąt lat, nie zmieniało się nic. Strefy kontroli danej rasy, praktycznie zostały takie same. Jednak nadal trwała dość napięta sytuacja, gdyż każda ze stron usilnie szukała Smoczych Kul, które miały zapewnić ratunek umierającym planetom. Z tego też powodu, dochodziło niekiedy do starć, zarówno słownych jak i militarnych. Te drugie dość często były spotykane, dlatego wiele powstałych wcześniej budowli zamieniło się w gruzowiska i ruiny. Zaś te, stały się idealnym miejscem dla zdrajców, którzy obrali je za swoje kryjówki czy też niewielkie bazy wypadowe.
Koalicja nie przestała istnieć, a wręcz powiększała swoje wpływy, coraz bardziej, mocniej i niestety brutalniej. Wiara w odnalezienie Smoczych Kul z Interstellara zaczynała schodzić na drugi plan. Poszukiwali oni bowiem innego rozwiązania, które będzie łatwiejsze do wykonania. Członkowie nie chcieli czekać na ostatnią chwilę, dlatego, każdy z nich za plecami pozostałych szukał czystej planety mogącej okazać się idealnym miejscem do zasiedlenia.
I właśnie dlatego, w pewnym momencie jedna decyzja zmieniła całkowicie życie i losy Interstellara...

Więcej o fabule: http://interstellarbeta.forumpolish.com/t58-fabula

Na forum jest już:

-Mechanika (podobnie jak na Crystalu zapożyczona z OHET)

- Opis ras: nameczanie, saiyanie, ludzie, oboldowie

Do zrobienia jest:

- Spis wszystkich technik i stworzenie nowych

- Opis działa Energii Ki oraz Magii

- Opis technologii

- Stworzenie kalendarium

- Opis pozostałych planet układu

- Opis frakcji oraz najważniejszych lokacji na Interstellarze

- Opis Kryształowych Kul

- Pozostał niezbędne rzeczy do rozgrywki.



Jak się zapatrujecie na takie forko?

Discord: https://discord.gg/X2ndrNY

Link do forum: http://interstellarbeta.forumpolish.com/
Obrazek

Awatar użytkownika
O mnie
Opiekun Crystal Empire i Dragon Ball Interstellar
Moje fora
Crystal Empire, Dragon Ball Interstellar

 #0054 Bajarz

#49823 26 paź 2019, 21:41

Obrazek
Dowództwo Interstellar melduje!

Dowództwo Interstellar melduje, o prezentacji jednej z ras, jaką można spotkać:

Saiyanie
Wojownicza rasa pochodząca z planety Vegeta. Uważana za jedna z najbardziej agresywniejszych i brutalniejszych ras w kosmosie. Jest to jednak dość mylne stwierdzenie, gdyż wbrew pozorom wiedzą czym są łagodność oraz opieka czy więzi rodzinne. Saiyanie są po prostu za dumni, aby przyznawać się do swojej delikatnej strony.


Saiyanie przybyli z odległej galaktyki zwanej GNB 75F, usytuowanej w najodleglejszych częściach kosmosu, a dokładniej z planety Gaglillon. Informacje, które można uzyskać na temat przybycia tej rasy w te rejony kosmosu, podają, że uciekli przed nieznaną im siłą, która zaczęła wyniszczać ich planetę. Dzięki dobrze rozwiniętej technologii udało im się skonstruować statki pozwalające na podróże międzygwiezdne. Pozwoliło im to opuścić planetę, która na ich oczach zamieniła się we wspomnienie oraz gwiezdny pył.
Rasa ta, bardzo długo wędrowała po kosmosie, w poszukiwaniu nowego domu. W między czasie, rozwijali się technologicznie i przyzwyczajali do nowego życia. Czas spędzony w przestrzeni międzygwiezdnej pozwolił im na rozwijanie swoich umiejętności, zagłębianiu tajników Energii Ki, która drzemała w nich od chwili narodzin. Dlatego Saiyanów inaczej nazywa się Wojowniczymi Mnichami, gdyż posiadają ogromną wiedzę na temat Ki i tego, jak używać jej do walki. Nie oznacza to jednak, że wiedzą jak w pełni z niej korzystać. Są świadomi barier, które przed nimi stoją i dążą do tego, aby je przełamać w niedalekiej przyszłości.
Sayianie wylądowali na planecie Plant prawie sześćset lat temu. Gwiazda ta, zamieszkiwana była przez rasę zwaną Tsufulianie, których najeźdźcy podbili i eksterminowali i nie musieli się tym zbytnio wysilać. Technologia, jaką posiadali znacznie przewyższała tą, którą posiadali rodzimi mieszkańcy planety. Poza tym, saiyanie posiadali coś, co pozwoliło im przechylić szalę zwycięstwa na ich stronę. Mowa tutaj o formie Wielkiej Małpy, którą ta rasa potrafi przybrać w określonych warunkach czyli pełni Księżyca lub specjalnej technice, która pozwala wywołać taką zmianę w trybie natychmiastowym.
Na czele saiyanów stał, wtedy świeżo upieczony król, bo ledwo mający lat szesnaście, którego ojciec zginął podczas walk z tajemniczą anomalią. Młodzieniec musiał wykazać się sporym doświadczeniem jako nowy władca, co nie było takie łatwe. O tyle, ile na początku saiyanie nie buntowali się, tak problem zaczął się pojawiać, kiedy ich obecność na planecie rosła. Wiele razy próbowano obalić króla, uznając, że jest nie godzień, skoro jego ojciec pozwolił sobie na śmierć w najgłupszy sposób. Podczas ostatniego buntu, w którym władca prawie zginął przyszedł mu na pomoc wojownik, nieco starszy od niego. Wraz ze swoją grupą nielicznych zwolenników, pokonał przywódcę buntu. Tamtego dnia, król przestał być łaskawy dla buntowników i kazał uśmiercić wszystkich, bez wyjątków, a ich rodziny zdegradował lub rozesłał po kosmosie, zarówno na obce, odległe planety jak również kolonie, które przynależały do saiyan. Od tamtej pory nikt więcej nie ośmielił się przeciwstawić królowi. Wojak natomiast, wraz ze swoim oddziałem zyskał najwyższe uznanie króla.

Saiyanie to rasa długowieczna, a najdłużej żyjący osobnik dożył około 2000 lat. Z wyglądu przypominają zwykłych ludzi, którzy zamieszkują planetę Ziemię. To, co jest unikatowe w tej rasie to ich puchaty dodatek czyli małpi ogon. Stąd, często kupcy nazywają ich małpami, małpiatkami czy nawet kapucynkami. Swoją drogą, saiyanie bardzo nie lubią, kiedy w taki sposób się ich określa, zaraz wtedy wpadają w złość. Uznają bowiem, że to nadszarpnięcie ich dumy, więc taką istotę albo prędzej czy później upokorzą, tudzież w ostateczności zabiją.
Powiada się, że fryzura saiyan nie zmienia się przez całe życie. Nic bardziej mylnego. To wszystko sprawa genetyki, która determinuje długość oraz kolor włosów. Ten jednak, zawsze jest czarny, a właściwie to wszystkie jego odcienie. Nie zmienia to faktu, że są saiyanie z kolorowymi włosami, gdyż je po prostu farbują.
Kolejną cechą dla saiyanów to ich oczy, które zawsze oscylują w ciemnych odcieniach następujących kolorów: brązowy, zielony, niekiedy granatowy, a i czasem zdarzają się fioletowe czy pomarańczowe. Jednak jest to bardzo rzadko spotykana barwa, uznawana za anomalię genetyczną. Ich odcień skóry różni się, w zależności od rejonu zamieszkiwanego na planecie. Można spotkać osobników o zupełnie bladej cerze, ale także śniadej czy ciemnej. Wszystko zależne jest od tego, jak duże jest oddziaływanie promieni słonecznych w danym rejonie.
W kwestii wzrostu jest to uwarunkowane genetycznie. Można spotkać osobniki, w tym i kobiety, które mierzą powyżej dwóch metrów, ale także takich, które mają ledwo metr sześćdziesiąt w przysłowiowym kapeluszu. Jednak, kobiety na ogół są niższe i drobniejsze od mężczyzn i mają mniej siły niż oni.
Mimo, iż są waleczna rasą to bez odpowiednich ćwiczeń nie nabiorą masy mięśniowej, więc jeśli spotka się saiyanina, który stroni od wojaczki będzie zdecydowanie drobniejszy od tego, który wręcz woli przyłożyć w mordę.
W kwestii charakteru to nawet jeśli spotka się łagodnego osobnika, to trudno mu czy jemu walczyć z dumą, która płynie w ich żyłach. Saiyanie to rasa dumna, wręcz niekiedy, aż do przesady. Często pchają się tam, gdzie nie powinni i nie raz zdarzyło się, że wielu z nich straciło życie w głupi sposób. Można śmiało powiedzieć, że czasami najpierw myślą potem działają, więc przeważnie uchodzą za nieokrzesanych i aroganckich. To samo tyczy się kobiet. Nie oznacza to jednak, że nie potrafią okazywać uczuć. Owszem, są w stanie to zrobić, ale przychodzi im to z wielka trudnością, gdyż uważają, że uczucia są ujma na ich dumie czy honorze. Dodatkowo, uznają, że coś takiego jest tylko słabością, dlatego starają się unikać tego, ale jak wiadomo natura robi swoje i ciężko im z tym walczyć. Większość saiyan stara się dobierać partnerów względem zdolności bojowych, ale jeśli serce za nich zadecyduje to są wierni do samego końca tej jedynej wybranej osobie.
Sayianie mogą krzyżować się z rasami, które mają podobny kod genetyczny co oni, a mianowicie z ludźmi, agranianami oraz urudami, a także bioandoroidami o ile te posiadają komórki wcześniej wspomnianych ras.

Mimo, że z boku saiyanie wyglądają na okrutnych, ma to wszystko swoje podłoże historyczne, związane z utratą wszystkiego, co było dla nich najcenniejsze. Dlatego, z jednej strony, warto brać z nich przykład, gdyż są to istoty, które walczą do samego końca. Z drugiej natomiast, warto nie popełniać tych błędów, które popełniają, gdyż prawdziwy wojownik to nie tylko mięśnie, ale też czysty umysł.
Obrazek

ODPOWIEDZ ]