Cursebreaker

Awatar użytkownika
 Annałke#6468 piama#7007 Elisavetha#5174

#54712 06 sty 2021, 20:04


Tuż po wojnie z Królem Hybernii zapanował upragniony spokój okupiony krwią poległych. Książęta po ustaleniu szczegółów dotyczących dalszej współpracy powracali do swych Dworów, a Prythian pierwszy raz od blisko stulecia odetchnął z ulgą. Wszyscy, nawet Beron, po podliczeniu strat nie myśleli o niczym innym niż o powolnej odbudowie do czasów sprzed panowania Amaranthy. Pierwsze wyraźne prace rozpoczęły się około półtora roku po pierwszym wystrzale magii w obronie przed jarzmem Hybernii. Dzień za dniem zniszczeń było coraz mniej, ale każdy zdawał sobie sprawę z tego, jak wiele czasu upłynie zanim będą mogli z czystym sumieniem spojrzeć swojemu ludowi w oczy.
Cień czynów Przechery kładł się zwłaszcza na Dworze Zimy, gdzie rodzice wciąż opłakiwali utracone dzieci. Jednak to właśnie ich niezłomna siła stała się napędem dla lepszej przyszłości. Dwór Jesieni przez niestabilną pozycję ówczesnego Księcia nie miał się najlepiej. Arystokracja była wciąż niezadowolona, a kapryśni i zirytowani niskim poziomem życia fae mieli dość i nie omieszkali nie wyrażać swojej opinii. Z pomocą przyszedł im Eris, syn Berona, który podstępem ciągnięty jeszcze od czasu niewoli pod Górą pozbawił go życia w trakcie polowania. Oficjalna wieść rozpuszczona na pozostałe Dwory głosiła o nagłej chorobie, która miała zmóc go w przeciągu tygodnia. Dwór Wiosny nie miał się najgorzej, ale Tamlin z trudem radził sobie z ponownym przystosowaniem do normalności. Przez działanie Feyry czekało na niego o wiele więcej pracy niż pozostałych Książąt . Dwór Świtu, Dnia i Nocy jako jedne z pierwszych mogły ogłosić się wolnymi od znamion wojny.
Nieco ponad dwadzieścia trzy lata po wojnie fae już tylko na krańcach umysłu chowają ból po stracie bliskich. Zdaje się, że większość odetchnęła pełną piersią odsuwając od siebie wspomnienia ochlapane szkarłatnymi plamami. Częściej niż na początku odnowy można usłyszeć szczery śmiech na ulicach, przyjrzeć się kolorowym tkaninom pyszniącym się w sklepowych gablotach czy zobaczyć fae tłoczących się przy wejściach do lokali. Ostatnio na uliczkach Dworu Nocy, niezależnie od gdzie, można wyczuć jarzące się delikatne podenerwowanie oraz ożywione rozmowy. Wszyscy nie mogą doczekać się nadchodzącego święta Spadających Gwiazd, a przygotowania weszły w końcową fazę.






ODPOWIEDZ ]