#81 Wielkość świata przedstawionego na forum

Nasze małe centrum wszechświata, oko Saurona. Widzimy wszystko, rozmawiamy o wszystkim, dyskutujemy o tym, co nas najbardziej gryzie!
ODPOWIEDZ ]
Awatar użytkownika
O mnie
Jestem częścią układu, jedną z gwiazd w galaktyce. Zgubiłam duszę i mam dwie pomocne dłonie. W lewej ręce trzymam pióro tworzenia, a w prawej nożyczki niszczenia.
Pomógł(a) : 6 razy

 Noritoshi#2699
 6016244

#30559 05 sie 2017, 18:48

Chciałbym się dowiedzieć od Was jakie macie zdanie, czy nawet własne doświadczenie, odnośnie wielkości świata przedstawionego?

Głównie interesuje mnie kwestia takiego miejsca akcji, w którym jest małe zagęszczenie ludności; gdzie pomiędzy wioskami/gospodami/bazami/miasteczkami/punktami przemysłowo-gospodarczymi konieczne jest pokonywanie dużych odległości, zaś ogólna liczba ludności zamyka się w liczbach kilku setek bądź kilku tysięcy.

Co Waszym zdaniem jest najciekawsze w powyższej (bądź zbliżonej) konfiguracji? Jakie są tego wady i zalety? A może z góry skreślacie grę na forum z takim światem?

Czy konieczne jest, aby na takim forum istniało przynajmniej jedno duże miasto?

Jaki jest przepis na grę postacią, która mieszka w wiosce słabo zaludnionej (np. w takiej gdzie istnieje kilkadziesiąt ludzi, z czego około dziesięciu kierowanych jest przez graczy)?
Czy z powodzeniem można się odnaleźć na forum, gdzie np. około 60 aktywnych postaci zamieszkuje jakieś 4-5 oddalone od siebie wioski/miasteczka/punkty?

Czy graliście kiedyś postaciami, które np. na stałe mieszkały przy jakimś zakładzie pracy ulokowanym na uboczu, gdzie były zatrudnione?Albo taką, która ciągle pracowała w terenie, przemieszczając się z miejsca na miejsce? Jak wyglądały bądź wyglądałyby Wasze rozgrywki takimi postaciami?

Czy graliście postacią mającą jakieś drugie rejsy drogą morską, realizowaną przez kilku(nastu) graczy? Czy taka fabuła była przyjemna, czy raczej męcząca?

Czy przywiązujecie dużą uwagę do ogromnych terenów niezamieszkałej bądź prawie niezamieszkałej przez ludzi przyrody; która oddziela jedno miasteczko od drugiego? Licznych lasów, pustkowi, wielu jezior bądź ciągnących się wszerz i wzdłuż pasm górskich? Są to dla Was miejsca idealne na prowadzenie wciągających akcji, czy to tylko zbędna przeszkoda podczas podróżowania z punktu A do punktu B?

A gdyby tak podróż między takimi wioskami była bardzo trudna? A gdyby tak dotarcie do jednej z tych wiosek byłoby przez dłuższy czas niemożliwe?

Swoje pytania kieruję do graczy dowolnego gatunku forów. Nie wymagam oczywiście odpowiedzi na każde z nich.

Awatar użytkownika
O mnie
Opiekun Crystal Empire i Dragon Ball Interstellar
Moje fora
Crystal Empire, Dragon Ball Interstellar

 #0054 Bajarz

#30576 06 sie 2017, 14:16

Jako osoba, która miała przyjemność grać na takim rozległym forum z wieloma lokalizacjami, to muszę powiedzieć, że było mi bardzo dziwnie. Ciężko mi było się w ogóle odnaleźć, bo tyle tematów, tyle miejsc, w których można pisać. Zawsze byłam przyzwyczajona, że tak jak np jest to na CE: jedno miasto, podzielone na dzielnice, jakieś okolice las, góry czy jezioro oraz jakaś pomniejsza wioska.
Jak teraz dostałam w spadku Last Bastiona, to nie mam zielonego pojęcia jak to forum doprowadzić do jakiegoś ładu i składu, bo jest ogromne! I jeszcze te wszystkie lokalizacje, które trzeba zapełnić tematami fabularnymi...toś to siok!

Wiem, że na Virusie jest Ingerencja Losu, która pozwala stowrzyć jakąś losową syutację podczas podróży. Jeszcze tego nie testowałam, ale wydaje się fajne i pomyślanie zrobione.


Prędzej takie rzeczy to się na vallheru spotyka, gdzie ma się rozbudowane, nie tylko miasto, ale też okolice. Jak się przeniosło mechanicznie z punktu A do punktu B to fabularnie postać też się tam znajdowała. Na Immortalu, bardzo dobrze pamiętam, jak poza rozbudowaną mapą, była też rozpiska z odległościami, gdzie i w jakiej odległości jest dana prowincja itd.

Na forach jest to fajne, ale pod warunkiem, że się to robi z głową, bo mnie tam się podoba, kiedy "podróżuję" z tematu do temat, jest jakoś tak realistyczniej, a i zawsze nie tylko MG to i Gracze mogą coś zabawnego wymyślić.

Tyle ode mnie.
Obrazek

#30583 06 sie 2017, 17:40

Myślę, że wielki świat zdaje egzamin tylko na MMORPG. Tam aż wręcz jest potrzebny rozległy kontynent, ponieważ te gry skupiają więcej graczy. Gdyby włożyło się wszystkie te ewenementy do jednego worka, mogłoby okazać się, że paradoksalnie jest tam za mało miejsca, by każdy mógł grać tak, jak lubi.
Na forach trochę to nie zdaje egzaminu. Zawsze jakaś fabuła jest pomijana. Trudno się dogadać. Najgorzej jest, gdy na forum nie ma bilokacji. Wtedy pomimo tego, że świat jest rozległy - połowa tematów stoi pusta, ponieważ nie ma graczy, którzy mogliby te tereny eksplorować. Lepsza jest już wielorasowość, która była dość modna na mangowych forach (tęsknię). Wolę, gdy fabuła skupia się w jednym miejscu - miasteczku lub państwie. Może być możliwość przeprowadzenia wątku poza głównym miejscem, ale nie jest to dla mnie wielce konieczne.

Odpowiadając na Twoje dalsze pytania, oprę swoje doświadczenia z MMO:
Czy graliście kiedyś postaciami, które np. na stałe mieszkały przy jakimś zakładzie pracy ulokowanym na uboczu, gdzie były zatrudnione?Albo taką, która ciągle pracowała w terenie, przemieszczając się z miejsca na miejsce? Jak wyglądały bądź wyglądałyby Wasze rozgrywki takimi postaciami?
Miałam postać Andile, która była kupcem. Początkowo jeździła po całym kontynencie, handlując wszystkim, czym tylko mogła. Miałam więc dowolność gry. Gdy MG rzucali jakąkolwiek sesję - zaraz się zgłaszałam. Pasowało mi to do konceptu postaci, która była wszędzie i nigdzie. Wkrótce jednak musiałam zdecydować i przestać jeździć, ponieważ administracja wprowadziła wielką wojnę i czasy były po prostu niepewne. Straciła na tym moja fabuła, a ilość wątków drastycznie spadła.
Czy graliście postacią mającą jakieś drugie rejsy drogą morską, realizowaną przez kilku(nastu) graczy? Czy taka fabuła była przyjemna, czy raczej męcząca?
Ba! Nawet sama taką fabułę prowadziłam! Prowadziłam też wielką wyprawę przez cały kontynent, chociaż tej sesji blisko było do sesji trollowanej z powodu przygód, które wymyślałam graczom po drodze.
Sesja niemiłosiernie się dłużyła. Trwała ładne trzy miesiące, chociaż jak na to mmo to poszło całkiem szybko (niektóre sesje trwają nawet... rok :)). Ale wątek jak wątek - bardzo podobny do każdych misji, jednak z motywem podróży.
Czy przywiązujecie dużą uwagę do ogromnych terenów niezamieszkałej bądź prawie niezamieszkałej przez ludzi przyrody; która oddziela jedno miasteczko od drugiego? Licznych lasów, pustkowi, wielu jezior bądź ciągnących się wszerz i wzdłuż pasm górskich? Są to dla Was miejsca idealne na prowadzenie wciągających akcji, czy to tylko zbędna przeszkoda podczas podróżowania z punktu A do punktu B?
Gdy potrzebuję zrobić wielką bitwę, to takie niezamieszkałe tereny bardzo się przydają. Lubię też małe wioski, w których można coś bezkarnie podpalić albo zacząć bunty wieśniaków (pozdrawiam z tej strony cały stary gildwars, pamiętajcie, że wciąż w głowie mam kolejne scenariusze do tego ^^ ).

Na koniec do głowy wpadła mi kolejna myśl - z rozległymi terenami jest problem tego typu, że nawet jeśli napiszesz "podróż trwa tyle i tyle", to i tak gracze będą kombinować i na następny dzień pojawią się w drugim miejscu, jeśli im misja czy sesja będzie odpowiadać ;-P. Nie ma w tym w sumie nic złego, ale jeśli postać powiedzmy nie lubi magii albo samolotów - wtedy trudno znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie i siada nam realizm.
[align=right]What is a jaeger? A jaeger is the pinnacle of human invention. When the monsters came, we did not wait for heroes to fall from the sky and save us. We saved ourselves. Innovation is our superpower. What is a jaeger? It’s you, times a thousand, tall as a mountain, with a beating heart that burns as bright as the sun! Enabling us all to become the most heroic version of ourselves.[/align]

Awatar użytkownika
Moje fora
Story of Magic
Podziękował(a): 24 razy | Pomógł(a) : 22 razy

#30691 07 sie 2017, 14:09

Ja nigdy nie miałam jakiś szczególnie dobrych doświadczeń z grami, które działy się na dużym obszarze, zwłaszcza kiedy bywały okresy, kiedy ludzi do grania było mniej i po prostu trudno było znaleźć kogokolwiek na obszarze, gdzie znajdowała się moja postać aktualnie, by nie wymyślać bóg wie czego, że jakim cudem moja postać znalazła się na drugim końcu kraju. Zawsze mam wrażenie, że na takich typach forów zaraz się roi od kupców, podróżników, błędnych rycerzy, co bywa irytujące moim zdaniem. Tak wiem, wielu wędrownych kupców może istnieć w tym samym czasie, żadna indywidualna rola czy coś, ale zawsze to jakoś mi psuje immersję, kiedy dochodzi do jakiegoś wydarzenia i nagle spotyka się pięciu wędrownych kupców, podróżnik i dwóch błędnych rycerzy. Gracze po prostu robią taką postać, która umożliwiłaby im pisanie gdzie im się tylko żywnie podoba, bez szukania jakiś wymówek czemu moja postać akurat teraz opuściła swoje rodzinne miasteczko. Czasem po prostu brakuje użytkowników by wszystkie miejsca były 'żywe' i ostatecznie zostaje na przykład jedna osoba, żyjąca na danym terenie.
Osobiście preferuje jak na forum jest jedno główne miejsce (stolica, czy jakieś inne większe miasto, jakiś obóz główny) i okoliczne wioski i tereny. Oczywiście to co pisałam głównie odnosi do forów medieval fantasy. W innych przypadkach są samoloty, teleporty czy inne takie zabawki, to można trochę poeksperymentować z odległościami, jednak ja i tak najlepiej się czuje na ograniczonym obszarze. A jeśli jest potrzeba wyruszenia za ten obszar, to zawsze można utworzyć dodatkowy temat na wyprawę.

Awatar użytkownika

#30701 07 sie 2017, 15:55

Tak naprawdę ogrom świata przedstawionego w dzisiejszych czasach nie jest problemem. Nie jest problemem to gdy mamy do dyspozycji ogromne połacie terenu (niezamieszkałego) i postać z jednego miasteczka na jednym krańcu przemieszcza się do drugiego miasteczka na drugim krańcu. Kiedyś to byłby problem, ale nie teraz. A dlaczego?

Ano to proste. Zupełnie inaczej współgra czas fabularny z czasem realnym. Kiedyś gdy jedną sesję postaci X z postacią Y rozgrywało się w ciągu dnia, tudzież kilku dni rzeczywiście pojawiał się problem jak postać bez żadnych "współczesnych" środków transportu jak samolot czy samochód znalazła się nagle kilkaset kilometrów dalej. Ale dzisiejsze tempo gry jest zupełnie inne. Czas trwania sesji ( w szczególności na forach fantasy) to zwykle kilka tygodni (o ile nie dłużej). I teraz hipotetycznie... gdy postać X zaczyna sesję z postacią Y mamy fabularnie początek maja. Załóżmy, że ta sesja w czasie realnym trwa miesiąc czasu, ale... fabularnie bohaterowie nadal przez cały ten realny miesiąc tkwią na początku maja! Użytkownicy kończą sesję i załóżmy, że fabularnie mamy połowę maja (przelicznik 1 miesiąc realny = dwa tygodnie fabularne). Innymi słowy obie postacie mają "zapas" dwóch tygodni czasu w ciągu, którego mogły się przemieścić na sporą odległość. A więc wszystko zależy od kontrolowania i koordynowania powiązania czasu realnego z czasem upływającym na fabule.

Dla mnie bardzo duże znaczenie mają właśnie duże połacie niezamieszkałego terenu - lasy, dżungle, jeziora, bagna. W wielu tytułach fantasy mamy motyw wędrówki - przemierzania królestw, księstw, podróży przez dzikie gęstwiny, przez niebezpieczne pustkowia.
Czy graliście postacią mającą jakieś drugie rejsy drogą morską, realizowaną przez kilku(nastu) graczy? Czy taka fabuła była przyjemna, czy raczej męcząca?
Grałam kiedyś na forum pirackim, gdzie w zależności od tego jak daleko chcieliśmy dopłynąć tak długo musieliśmy spędzić czas na pokładzie. Być może dla niektórych było to męczące, ale taka była idea tego forum - piraci pływają statkami, więc nie da się tego ominąć. Jak ktoś pakuje się na forum, gdzie jakieś "rejsy" odgrywają duże znaczenie musi się liczyć z tym, że będzie przebywał w jednej "lokacji" przez dłuższy czas.
Obrazek

Awatar użytkownika
O mnie
Jestem częścią układu, jedną z gwiazd w galaktyce. Zgubiłam duszę i mam dwie pomocne dłonie. W lewej ręce trzymam pióro tworzenia, a w prawej nożyczki niszczenia.
Pomógł(a) : 6 razy

 Noritoshi#2699
 6016244

#31268 17 sie 2017, 15:04

Dzięki za odpowiedzi!

Wciąż jednak nurtują mnie dwie rzeczy, więc pozwolę sobie ten temat tak jakby odkopać.

1. Czy ktoś brał udział w dłuższej sesji, gdzie występował motyw izolacji? Na przykład wystąpiło jakieś skażenie, albo zawalono przejście; bądź z własnego wyboru grupa osób pozostawała w odosobnieniu od reszty świata?
Generalnie ciekawi mnie po prostu sytuacja w której mamy te kilka/kilkanaście postaci skazanych na dłuższe przebywanie w jednym małym i względnie bezpiecznym miejscu. Czy trudno jest o pisanie sesji, czy fabule grozi zastój, a graczom nuda - czy może wręcz przeciwnie?

2. Zastanawiam się też wygląda rozgrywka na forach sci-fi; takich, gdzie występuje kilka planet i statków kosmicznych, gdzie nie jest łatwym i szybkim przemieszczanie się między tymi rzeczami, a w większości lokacji trudno o duże tłumy w jednym czasie. Czy często występuje tu sytuacja w której po prostu nie ma z kim pisać? Albo że po pewnym czasie nudzi ciągłe pisanie z tymi samymi osobami, bo inne w to miejsce nie za bardzo przybywają?
x x x x

#31270 17 sie 2017, 15:19

1. Czy ktoś brał udział w dłuższej sesji, gdzie występował motyw izolacji? Na przykład wystąpiło jakieś skażenie, albo zawalono przejście; bądź z własnego wyboru grupa osób pozostawała w odosobnieniu od reszty świata?
Generalnie ciekawi mnie po prostu sytuacja w której mamy te kilka/kilkanaście postaci skazanych na dłuższe przebywanie w jednym małym i względnie bezpiecznym miejscu. Czy trudno jest o pisanie sesji, czy fabule grozi zastój, a graczom nuda - czy może wręcz przeciwnie?
Na Kronikach Fallathanu była wielka fabuła o Błękitnej Zarazie, na którą nie chorowały jedynie elfy. Motyw utrzymywał się dość długo, a gracze wkrótce i tak zaczęli go ignorować, bo był zwyczajnie niewygodny. Gdy dodano do tego mechaniczne skażenie (wchodząc do czyjegoś profilu, można było się zarazić), wtedy coś się z fabułą ruszyło i wymyślono lekarstwo.
Wspominam tę akcję jako wielką nudę i wieczne pretensje do Mistrzów Gry, że nie potrafią wymyślić ciekawszej fabuły niż szkalowanie elfów :lol:
[align=right]What is a jaeger? A jaeger is the pinnacle of human invention. When the monsters came, we did not wait for heroes to fall from the sky and save us. We saved ourselves. Innovation is our superpower. What is a jaeger? It’s you, times a thousand, tall as a mountain, with a beating heart that burns as bright as the sun! Enabling us all to become the most heroic version of ourselves.[/align]

Awatar użytkownika
O mnie
Opiekun Crystal Empire i Dragon Ball Interstellar
Moje fora
Crystal Empire, Dragon Ball Interstellar

 #0054 Bajarz

#31298 17 sie 2017, 23:40

Asami pisze:
1. Czy ktoś brał udział w dłuższej sesji, gdzie występował motyw izolacji? Na przykład wystąpiło jakieś skażenie, albo zawalono przejście; bądź z własnego wyboru grupa osób pozostawała w odosobnieniu od reszty świata?
Generalnie ciekawi mnie po prostu sytuacja w której mamy te kilka/kilkanaście postaci skazanych na dłuższe przebywanie w jednym małym i względnie bezpiecznym miejscu. Czy trudno jest o pisanie sesji, czy fabule grozi zastój, a graczom nuda - czy może wręcz przeciwnie?
Na Kronikach Fallathanu była wielka fabuła o Błękitnej Zarazie, na którą nie chorowały jedynie elfy. Motyw utrzymywał się dość długo, a gracze wkrótce i tak zaczęli go ignorować, bo był zwyczajnie niewygodny. Gdy dodano do tego mechaniczne skażenie (wchodząc do czyjegoś profilu, można było się zarazić), wtedy coś się z fabułą ruszyło i wymyślono lekarstwo.
Wspominam tę akcję jako wielką nudę i wieczne pretensje do Mistrzów Gry, że nie potrafią wymyślić ciekawszej fabuły niż szkalowanie elfów :lol:
Naprawdę ludzie to ignorowali? Jak dla mnie to fajna sprawa. Coś innego, tak samo jak i z tym profilem. Poza tym, może MG chcieli pokazać różnice pomiędzy rasami że właśnie nie wszystkie mogą zachorować na x czy y chorobę.

No, a co Graczom też stało na przeszkodzie, żeby ruszyć trybiki i coś wymyślić? No w sumie nic...ja uznam to za lenistwo XP
Obrazek

ODPOWIEDZ ]