#50 Fora formą kompensacji?

Miejsce na tematy w których od ponad roku nikt się nie udzielał.
ODPOWIEDZ ]
Awatar użytkownika

#24894 14 sty 2017, 18:01

Nie jestem pewna, czy taki temat nie był poruszany na forum, bo w tematach „okiem edenu” wypowiadam się..., bardzo rzadko, ale nie wydaje mi się, żebym czytała o czymś takim, stąd...
Od kilku dni chodzi po mojej głowie wspomnienie rozmowy z koleżanką, którą poznałam i zaprzyjaźniłam się poprzez fora pbf. Kiedy spotkałyśmy się pewnego dnia po różnych naszych prywatnych przygodach, kiedy obie nie pisałyśmy na tych samych forach, pewna, że dziewczyna nie zarzuciła pbf-ów spytałam, chyba standardowo jak większość ludzi, których połączyły właśnie fora: „Gdzie grasz, teraz?”. A w odpowiedzi usłyszałam coś, co zdziwiło mnie bardzo mocno; otóż: „nigdzie, bo nie muszę już (!) sobie niczego rekompensować”. I od tamtej pory zastanawiam się czy rzeczywiście piszemy na forach, żeby „sobie coś rekompensować”?
Dla mnie osobiście, pbf-y zawsze były, są i, mam nadzieję, będą dobrą zabawą, w czasie której realizuję się trochę artystycznie – pisanie jest formą twórczości artystycznej, nad którą chciałabym pracować i rozwijać ją jeszcze bardziej. Dla mnie fora są fajnym miejscem, gdzie mogę się odstresować po całym dniu gonitwy tak samo, jak robię to oglądając film czy czytając książkę. Nie patrzę na postacie, które tworzę jak na jakieś własne alter ego ani nie robię kogoś, kim chciałabym być w świecie realnym, ale nie zostałam, bo coś tam... Pewnie, czasami nadaję swoim postaciom cechy ludzi, których znam, ale nie robię czegoś takiego, ze wzorując się na znanych sobie osobach, tworzę alternatywną historię ich rzeczywistego życia. Podobnie jak spotkałam się ze stwierdzeniem: „Chciałabym być wysoką blondynką, a jestem niską brunetką, to wezmę sobie na wygląd ABC!” albo „Zrób mi faceta z XYZ na mordce; będę sobie wyobrażać, że jestem jego dziewczyną, kiedy będziemy pisać” – czy to nie jest trochę..., chore? Co sądzicie o czymś takim i jak jest z Wami?
Czy tak samo, jak tamta dziewczyna traktujecie fora jako formę kompensacji czy jako miejsce, gdzie możecie pobawić się, popisać rozwijając warsztat? A jeśli już forum jest dla Was formą kompensacji, jak myślicie – czego?

EDIT: Jeśli jednak taki temat pojawił się na Edenie, to można usunąć. ;)

#24904 14 sty 2017, 20:45

Hmm, trochę tak to jest. Ale raczej rzadziej na zasadzie tworzenia postaci, które spełniają nasze marzenia, które w rzeczywistości są nierealne, raczej polega zastępowaniu swojego życia społecznego pbfami.
Na pbfach można spotkać mnóstwo ludzi, którzy są trochę jakby odsunięci od społeczeństwa. Niektórzy to lubią i nie przeszkadza im pozostawanie na uboczu, inni z tego żartują usiłując pod humorem ukryć kompleksy, a inni po prostu otwarcie narzekają. Przyczyny odsunięcia bywają różne.
Trzeba przyznać, że jak wiele miejsc w Internecie, pbfy to świetne miejsce na poznanie ludzi. Ludzi, którzy jakby nie patrzeć interesują się tym samym, łatwiej nam w związku z tym znaleźć z nimi wspólny język i mogą wydawać się "lepsi" od tych, którzy nas otaczają. Co kusi, bardzo kusi. Sama zaczęłam swoją karierę na pbfach właśnie jak byłam odrzucona przez swoje najbliższe otoczenie i to był najlepszy krok w moim życiu. Bo poznałam dzięki temu przyjaciółkę, która pomogła mi zbudować własną samoocenę, z którą utrzymuję kontakt naście lat i ani razu się nie pokłóciłyśmy.

Nie spotkałam natomiast nigdy osoby, która miałaby rzeczywiście tworzyć swoje alter ego i próbować stworzyć swoją własną wirtualną rzeczywistość wysługując się przy tym postacią. Chociaż może po prostu to przeoczyłam, bo szmat mojej pbfowej kariery spędziłam na forach fantasy, gdzie byłoby to nieco utrudnione.

Najwyraźniej po prostu twoja przyjaciółka kojarzy czas grania na pbfach z czymś złym w swoim życiu, może rzeczywiście rekompensowała sobie jakieś nieszczęście, albo nie lubiła siebie, stąd jak już zamknęła rozdział to pojawiła się w niej niechęć.

Awatar użytkownika
Moje fora
Lorne Bay
Podziękował(a): 5 razy | Pomógł(a) : 16 razy

 nata#9784
 9712089

#24947 17 sty 2017, 15:06

Hmmm, bardzo często wzoruję swoje postaci na sobie; nadaję im jakieś moje cechy, zachowania, nawyki, zwyczajnie dlatego, że wydają mi się interesujące i ciekawsze, że skądś muszę czerpać inspirację, no i dlatego, że łatwiej mi jest zrozumieć, wczuć się w taką postać.

Jak zaczynałam, mając lat dwanaście, trzynaście, może i trochę inaczej do tego podchodziłam, ale teraz nie próbuję spełnić swoich marzeń pisząc, a na wszystkie szipy i super rozgrywki patrzę raczej tak, jak na książkę, im bardziej mi się podoba, tym bardziej wciąga i nie rozumiem tej rekompensaty, serio.

Awatar użytkownika
O mnie
ta dziwna ciocia, przed którą ostrzegała cię rodzina
Moje fora
marudzę
Podziękował(a): 21 razy | Pomógł(a) : 15 razy
 bezimienna#5963

#25047 28 sty 2017, 17:33

Ja powiem krótko — na pewno są osoby, które sobie w taki sposób coś rekompensują, ale zdecydowanie nie jest to większość. Jasne, że trafi się ktoś, kto chowa się za wirtualną rzeczywistością, ale nie jest to zjawisko które da się zauważyć wyłącznie na pbfach. Roleplaying to dla mnie i większości moich znajomych po prostu fajne hobby. I tyle.

Awatar użytkownika

#25049 29 sty 2017, 0:08

Swego czasu spotkałam się ze stwierdzeniem: że na forach typu second life grają ci, co chcą chociaż w ten sposób "coś sobie zrekompensować", czyt. swoje szare życie. Na zasadzie: jestem taka nudna i byle jaka, to stworzę sobie na forum postać z wglądem popularnej aktorki/modelki, zrobię z niej bogatą i rozchwytywaną przez facetów prawniczkę. Swoje lepsze ja, czyli osobę którą zawsze chciałam być.
Nie mam pojęcia ile kryje się w tym prawdy. Czy można w ogóle mówić o prawdzie czy o tylko stereotypach tyczących osób grających na sl-ach. Nie ukrywam, że kiedy jeszcze bywałam na forach spod znaku second life'ów natknęłam się parę razy na postacie od których ewidentnie zalatywało marysuizmem. Dwudziestoczteroletni, seksowni lekarze medycyny i takie tam cuda :p W dodatku Administracja beztrosko akceptowała tego rodzaju karty postaci. Zjawisko "rekompensowania" istnieje wśród graczy, bez wątpienia. Osobiście nie widzę w tym nic strasznego. Przynajmniej do pewnego stopnia. Każdy z nas posiada swoje wyobrażenie o tym kim aktualnie jest i kim chciałby być. Proszę bardzo: może wcielać się w swój ideał na forum. Być genialnym informatykiem lub odważnym czarodziejem ratującym świat.
Problem zaczyna się w momencie, gdy za mocno daje się ponieść fantazjom (ekhem, dwudziestoczteroletni lekarze) oraz zmusza pozostałych graczy do zachwycania się jego wyidealizowanym bohaterem i zachowywania wobec niego w określony sposób. No, wiesz twój Heniek nie zna mojej Helenki, ale na pewno widzi jaka z niej pociągająca babka i ma ochotę ją przelecieć.
Wówczas staje się to kłopotliwe i męczące. Temu mówię stanowcze nie.

Tak jak jesteśmy przy tych tematach. Przeglądając poszukiwania, szczególnie rzuca mi się w oczy zapotrzebowanie na postacie będące damskimi bokserami, kryminalistami, zdradzającymi mężami/żonami. Wątpię, aby autorzy poszukiwań kiedykolwiek chcieliby znaleźć się w związku, w którym występuje przemoc albo być zdradzani przez życiowych partnerów. Mam rację?
Czy wątki ze zdradami, niechcianymi ciążami i patologiami są rodzajem kompensacji? Swoistego katharsis? Ktoś nie chce mieć do czynienia z przemocą w życiu realnych, ale tematyka przemocy jako tako go interesuje i chciałby przetestować na bezpiecznym gruncie (tj. forum), jakby to było znaleźć się w takim patologicznym związku? A może cała sprawa sprowadza się do czerpania wątków z filmów i seriali, w celu zwykłego urozmaicenia sobie fabuły?

Awatar użytkownika
O mnie
Opiekun Crystal Empire
Moje fora
Crystal Empire
Bywam, gdy mam czas
Podziękował(a): 2 razy | Pomógł(a) : 2 razy

 #0054 Bajarz

#25050 29 sty 2017, 0:31

Fora, w pewnym stopniu są formą rekompensaty. Dla każdego jednak w inny sposób.
Jednak zauważyłam jedną, stotną rzecz-fora, jakiekolwiek czy fantasy, anime cz SL, łączą ludzi mające problemy w życiu realnym-przeważnie tak jest. Poprzez tworzenie postaci, mających jakiś problem, chcą zasgerować-świadome czy też ne, że same mają być może podony problem. Ne mam tu na mśli ludzi, którzy na realu są życiową niedorajdą i odbijają to sobie na forum-notabene, prędzej czy później i tak się wyda, że są taką pieprzoną niedorajdą psującą innym życie. (gomme za mocne słowa)

Ja, sama wiem po sobie, że robiłam coś takiego, z początku świadomie, a im bardziej takiego czegoś pilnuje, to zdarzy mi się nieświadomie coś takiego zrobić. Staram sę jednak tego nie robić, bo to właśnie może negatywnie wpływać na innych.

Co do osób, które tworzą wyidealizowane postacie-to nie tylko bo ja chcę być, tylko to czyste lenistwo-zamiast się człowiek wziąć w garść i spróbować zawalczyć o swoje marzenie np. być tym sławnym lekarzem, to zamiast robić take coś na forum(ne mówię, że ne wolno), to niech się weźmie w garść i zaczne to robić. Według mnie, te osoby, to ktoś kto ma niską samoocenę-dlatego to robią-chcą być zauwazone, docenione.
Na forach jesteśmy tylko osobami z nickami-chyba, że ktoś kogoś chce poznać lepiej poprzez np. zjazd. W teorii jesteśmy anonimowi-co za tym dzie-uwaażamy, że nam wszystko wolno.

Dobra tyle ode mnie w temacie

Awatar użytkownika
O mnie
jestem szamanem
Podziękował(a): 1 raz

#25052 29 sty 2017, 10:40

Jednak zauważyłam jedną, stotną rzecz-fora, jakiekolwiek czy fantasy, anime cz SL, łączą ludzi mające problemy w życiu realnym-przeważnie tak jest. Poprzez tworzenie postaci, mających jakiś problem, chcą zasgerować-świadome czy też ne, że same mają być może podony problem.
co XDDDD czyli idąc tym tokiem myślenia za każdym ćpunem na forum kryje się ćpun, za każdym alkusem alkus, za każdą nimfomanką nimfomanka, za każdym patolem jakiś inny patol? czyli wychodziłoby na to, że połowa pbfowej społeczności to jakieś świry, których powinno się izolować? możesz trochę rozwinąć tę myśl? bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam co chciałaś przekazać :lol:
Ja powiem krótko — na pewno są osoby, które sobie w taki sposób coś rekompensują, ale zdecydowanie nie jest to większość. Jasne, że trafi się ktoś, kto chowa się za wirtualną rzeczywistością, ale nie jest to zjawisko które da się zauważyć wyłącznie na pbfach. Roleplaying to dla mnie i większości moich znajomych po prostu fajne hobby. I tyle.
to. trafione w punkt, zgadzam się z każdym jednym zdaniem i słowem w tym poście.

Awatar użytkownika

#25053 29 sty 2017, 11:29

Bajarz pisze:
Co do osób, które tworzą wyidealizowane postacie-to nie tylko bo ja chcę być, tylko to czyste lenistwo-zamiast się człowiek wziąć w garść i spróbować zawalczyć o swoje marzenie np. być tym sławnym lekarzem, to zamiast robić take coś na forum(ne mówię, że ne wolno), to niech się weźmie w garść i zaczne to robić. Według mnie, te osoby, to ktoś kto ma niską samoocenę-dlatego to robią-chcą być zauwazone, docenione.
Jest w tym trochę prawdy. Ktoś mógłby przyłożyć się do nauki i pójść na studia inżynierskie, a także zacząć zbierać kasę na wycieczkę do Nowego Jorku, zamiast zgrywać na forum nowojorskiego inżyniera. Skoro zawód inżyniera i pobyt w Nowym Jorku to jego największe marzenia, to powinien dążyć do ich realizacji.
Takie podejście bywa też i niesprawiedliwie. Na przykład osoba z problemami zdrowotnymi nigdy nie zostanie pilotem myśliwca. Choćby nie wiem, jak o tym marzyła, tej bariery nie przeskoczy. Nie weźmie się w garść i nie spełni swojego marzenia. O takich rzeczach, jak posiadanie super mocy, latanie na smoku, chyba już nie muszę się rozpisywać.

#25055 29 sty 2017, 11:44

Jednak zauważyłam jedną, stotną rzecz-fora, jakiekolwiek czy fantasy, anime cz SL, łączą ludzi mające problemy w życiu realnym-przeważnie tak jest. Poprzez tworzenie postaci, mających jakiś problem, chcą zasgerować-świadome czy też ne, że same mają być może podony problem. Ne mam tu na mśli ludzi, którzy na realu są życiową niedorajdą i odbijają to sobie na forum-notabene, prędzej czy później i tak się wyda, że są taką pieprzoną niedorajdą psującą innym życie. (gomme za mocne słowa)
Podobnie jak Stara niespecjalnie się z tym zgadzam.
Zakładanie, że każdy kto wpisał u postaci, że ma anoreksję, ma jakiegoś choćby hopla na punkcie masy ciała i bardzo zwraca na to uwagę, jest jakby... no błędne.
Sama robiłam osoby z Syndromem Obcej Ręki wywołanym konkretną operacją w wyniku padaczki lekoopornej, osobę z ortoreksją, nerwicami, kiedyś nawet niewidomą, ciągle rozważam zrobienie kiedyś postaci z taką jednostką chorobową jak C.I.P.A .
Nie mam padaczki, żadnej choroby neurologicznej, ani genetycznej, a z ortoreksją mam wspólnego tyle, że jestem chuda :lol:
Robiłam postacie zacofane, upośledzone społecznie, ale też przebojowe i mające problem z utrzymaniem nóg razem, alkoholem i dragami. Inteligentne i posiadające braki w wiedzy, albo po prostu głupie.
Widziałam też wiele innych osób robiących inwalidów, psychopatów, wymyślających różne wady, braki i schorzenia i... może jednej lub dwóm zdarzyło się, że same miały z tym jakiś związek.

Ludzie dodają jakieś ułomności, wady i choroby żeby urozmaicić postać. Żeby było ciekawiej. Żeby zwiększyć sobie pole do popisu dla ciekawych sesji - z tego samego powodu , jak podejrzewam, wątki związane z damskimi bokserami, stalkerami i innymi tego typu rzeczami są tak popularne - bo można by było stworzyć idealną, spokojną relację...
ale w sumie po co? żeby się nudzić?
Zdecydowanie łatwiej jest przyczepić się do damskiego boksera, niż wymyślać ciągle coś ciekawego do związku, który jest normalny.
A przecież tak kochamy dramy!

Natomiast marysuizm prędzej może być formą rekompensaty, ale ci wszyscy dwudziestoczteroletni lekarze mogą też częściowo wynikać z braku wiedzy i chęci do researchu, bo ktoś naoglądał się seriali, gdzie, nie wiem, genialny dwudziestopięcioletni rezydent jest lepszy od najbardziej doświadczonego eksperta ze swoim nowym zapałem, świeżą głową i kreatywnymi pomysłami, na które nikt normalny nie wpadnie.
I uważają, że to możliwe.

Awatar użytkownika
Moje fora
Lorne Bay
Podziękował(a): 5 razy | Pomógł(a) : 16 razy

 nata#9784
 9712089

#25108 01 lut 2017, 18:32

A przecież tak kochamy dramy!
No dobra, rekompensuję sobie trochę brak dram w życiu realnym dramami na forum, bo otaczający mnie ludzie są za bardzo pokojowo nastawieni i nie robią shitstormów, to niech chociaż moje postacie porobią :nolife:

#25512 23 lut 2017, 16:36

Widzę, że jest temat, w którym mogę się ciekawie wypowiedzieć.

Do niedawna uważałam, że w ogóle roleplay sam w sobie jest wyjątkowym hobby, wymagającym kreatywności i jednocześnie rozwijającym ją. Pokochałam pisanie od pierwszej pisanej sesji, która... Miała miejsce na gg!
Ale do rzeczy.
Chciałam rozwijać w ten sposób swoje pisarstwo, stawać się lepszą w pisaniu, nie stać w miejscu tylko robić coś, co da mi przyjemność i mnie rozwinie.

Dodam, że zaczynałam jako Michał. Czemu? Tu właśnie jest jeszcze jedna, ważna dla mnie w takim pisaniu rzecz. Byłam chłopakiem, który zazwyczaj prawie ZAWSZE grał TYLKO postaciami żeńskimi. Tłumaczyłam to tym, że męskie są dla mnie nudne.
Po roku pisania moje życie się nieco zmieniło, okazało się, że jestem trans, występuje u mnie rozbieżność płci psychicznej (która jest żeńska), z płcią biologiczną (ta jest męska). Po prostu transseksualizm, nieodwracalne zaburzenie, polegające właśnie na tej rozbieżności.
Gdy pomyślałam o pisaniu, naszła mnie jedna rzecz, olśnienie.
Kiedyś neurolog stwierdził, że sama z siebie robię sobie terapię pisaniem. Wylewam w ten sposób z siebie emocje i... Uwaga. Od zawsze roleplay był dla mnie jak aktorstwo, dawał mi coś, czego nie mogłam mieć w realnym życiu, być kimś kim nie mogłam, "wyglądać" tak, jak nie mogłam wyglądać, umieć to i tamto. Owszem, zabawa, ale zdałam sobie sprawę z tego, ŻE jest to dla mnie ulga. Okład dla mojej umęczonej niewłaściwym ciałem psychiki, miejsce, w którym mogę pełnoprawnie egzystować jako dziewczyna, wyobrażać sobie, że mam takie ciało jakie bym chciała. Jak najbardziej myślę, że to dla mnie rekompensata. Moja prawdziwa tożsamość seksualna mogła się ze mnie wylewać właśnie w ten sposób.

ODPOWIEDZ ]