#21 "coraz bliżej święta" - Mikołajki!

Nasze małe centrum wszechświata, oko Saurona. Widzimy wszystko, rozmawiamy o wszystkim, dyskutujemy o tym, co nas najbardziej gryzie!
ODPOWIEDZ ]
Awatar użytkownika
O mnie
w wolnym czasie obserwujemy z Cycem dramy pbf, a w zajętym ciężko pracujemy nad planem zdobycia świata

#14640 06 gru 2015, 18:04

Obrazek


Kochani Edeńczycy! Niech ten temat będzie naszą świąteczną dyskusją pewnie nieco odbiegającą od wszystkich tematów, które dotyczyły zwykle naszych forów, rozgrywek itp.
W ten szczególny dzień w imieniu całej administracji składam Wam przedświąteczne życzenia, które wyrażają nadzieję, że Mikołaj Was dziś odwiedził zostawiając chociaż symboliczną czekoladę. Jeśli jednak nie ulegacie presji dzisiejszego dnia i uważacie twardo, że "to jeszcze nie święta, nie róbcie halo", to i tak mamy nadzieję, że ten dzień spędziliście ze swoimi bliskim i upłynął Wam nadzwyczaj spokojnie w ramach całej gonitwy codzienności.
Tyle w tym oficjalnym temacie słowem wstępu!

Przechodząc jednak dalej, chciałybyśmy Was zapytać o Wasz grudzień, o Wasze przygotowania, Wasze święta.
Zewsząd jesteśmy bombardowani już od listopada kolorowymi wystawami sklepowymi z choinkami, tuzinem Mikołajów, Mikołajek, sanek, rękawiczek, gwiazdek i tak mogłabym wymieniać do końca dnia, bo wszyscy wiemy, że symboli i ozdób świątecznych co roku przybywa.
A co Wy na to? Według mnie np. w listopadzie ruszanie z wszelkiego rodzaju marketingiem to nieco za wcześnie. Ulegacie presji świąt i poddajecie się tej atmosferze już od ujrzenia pierwszej święcajcej się choinki? Czy może czekacie z tym aż do pierwszej gwiazdki?
Oczywiście wiadomo, że im jest się starszym to święta już tak nie cieszą, bo zwykle kojarzą się z górą pracy, mnóstwem sprzątania i gotowania. Także jestem w stanie zrozumieć zarówno sympatyków tego okresu, jak i też tych, którzy zawołają tu chórem: "nienawidzę świąt".
Ja chyba jestem gdzieś po środku, bo choć urzeka mnie czasem to co widzę na wystawach sklepowych, to nie ulegam szaleństwu, aby natychmiast nabyć np. kolejne pudełko bombek.

Przyznam się także bez bicia, że prezentu nikomu na Mikołajki nie sprawiłam, bo bardziej skupiam się na tych drobiazgach, które pozostawię pod choinką, aczkolwiek milo było dostać czekoladowego Mikołaja!

Jednak aby tego tematu nie pozostawiać tak całkowicie bez nawiązania do pbf, to czy Wasze postaci podążają torem świąt i czy już uległy świątecznej gorączce? Prowadzicie teraz jakieś rozgrywki przedświąteczne czy unikacie tego jak ognia?
Ostatnio zmieniony 21 gru 2015, 12:10 przez Yenna, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
O mnie
płaczę nad caledonią
Moje fora
benson high, czekam na the society
gram w cyberpunka
Podziękował(a): 1 raz

 tangjinjaem#3954

#14647 06 gru 2015, 19:02

Osobiście uwielbiam ten przedświąteczny klimat, choć również uważam, że startowanie zaraz po 1 listopada z tymi wszystkimi bombkami, ozdobami to... Przesada. Gdyby choć mogli zaczekać do końca zeszłego miesiąca, to myślę, że byłoby cudownie. Taki idealny zapas, żeby nacieszyć się kolorowymi lampkami i cudeńkami, dzięki którym jakoś tak cieplej na sercu się robi.
Jeżeli chodzi o gry- cóż. Staram się wprowadzać w rozgrywki świąteczne klimaty. Sama jestem już stara i ten klimat świąt w życiu realnym mi umknął. Wydaje mi się, że za szybko to wszystko robimy. Spieszymy się, a gdy już siądziemy do stołu, to zaraz trzeba od niego odchodzić (przynajmniej tak w mojej rodzinie jest- każdy ma coś zaraz do załatwienia). Takie mikołajkowe fabuły na forach sprawiają mi przyjemność. Jeszcze w tym roku żadnej nie rozegrałam, aczkolwiek już się szykuję! :)

Awatar użytkownika
O mnie
stary wyjadacz forumowo-pbfowy - wielki powrót
Moje fora
dejta spokój
 #1682

#14648 06 gru 2015, 19:52

czasem pisze: startowanie zaraz po 1 listopada z tymi wszystkimi bombkami, ozdobami to... Przesada. Gdyby choć mogli zaczekać do końca zeszłego miesiąca, to myślę, że byłoby cudownie.
Mieszkam w stosunkowo małej mieścinie, jednak i tu przed 1 listopada wraz z wcześniejszym nadejściem Halloween'owego klimatu, przechodząc po mieście mogłam zauważyć sztucznie ośnieżone ozdoby na wystawach sklepów tuż obok bladych kościotrupów... Nic innego nie robić jak śmiać się, albo też płakać nad zaciekłą komercją!
Z każdym rokiem coraz bardziej zaczęłam zauważać strasznie materialne podejście do świąt, chociaż... może tylko nie ja? Bądź po prostu zawsze już tak było, jest i ma być.
Nigdy jednak nie zrażam się i czekam na ten grudzień, na tego mikołaja, na te święta.
Po prostu lubię ten klimat i wydaję mi się, że ma to związek nie tylko z miłym wspominaniem tego czasu pełnego prezentów w dzieciństwie, ale też z taką koniecznością spotkania się w dużym gronie rodzinnym. Chwilowym spowolnieniem, pogawędką o niczym i wcinaniem mandarynek do każdego z "hitów polsatu". W dzisiejszych czasach trudno choćby o jedną chwilę czasu dla samego siebie!
PBF'owo zawsze jakoś unikam świątecznych eventów, bo tak... nie potrafię sztucznie wczuć się w ten mandarynkowy klimat, lub po prostu jeszcze nikt przez te kilka długich PBF'owych lat nie zorganizował czegoś czym mogłabym się zadowolić w tym okresie. <3
AJM BAK, BYCZYS

#14651 06 gru 2015, 21:10

A ja mam bardzo mieszane uczucia co do świąt :lol:

Z jednej strony nie mam nic przeciwko sprzątaniu - bo bardzo mnie relaksuje. Uwielbiam ozdabianie domu, kupowanie małych pierdółek, które cieszą potem oczy. Uwielbiam dopinać wszystko perfekcyjnie na ostatni guzik. Pieczenie świątecznych ciasteczek mam we krwi, a gotowanie to najlepsze co może mnie spotkać.
Mam natomiast wrażenie, że przez reklamy coca-coli zaczynające się już po Wszystkich Świętych, błyskające lampki w sklepach od połowy listopada, święta nieco straciły w moich oczach.
Choć w tym roku wydaje się, że cieszę się na nie mocniej niż zwykle. Chyba przede wszystkim dlatego, że nie jestem już uczniem, a człowiekiem "ciężko" pracującym i z wytęsknieniem czekam na jakiekolwiek wolne dni, możliwość spędzenia czasu z rodziną, przyjaciółmi i przede wszystkim chłopakiem.
Dzisiaj z uśmiechem na twarzy podawałam ciepłe posiłki, przebrana za Panią Mikołaj i malowałam z dzieciakami ciasteczka :shock: Chyba nie ma nic lepszego, co może sprawić, że poczuje się ducha świąt.
Nie dam go stłamsić durnym reklamom :mrgreen:
Natomiast co do Mikołajek - nie świętowałabym ich jakoś specjalnie, gdyby nie to, że wymagała tego ode mnie dziś praca. Ot, sprawiłam drobny prezent jednej osobie. Ale także wolę skupiać się na tym, co położę pod choinką.
Bądź co bądź, grudzień pociągnie wszystkich za kieszeń :P
[center]Obrazek[/center]

Awatar użytkownika

#14655 06 gru 2015, 22:26

Widzę samych entuzjastów świąt, więc wpadam ze swoim nie-świątecznym humorem!
Nie wiem, co ludzi podnieca w szklanej bańce w Mikołaje, ani co ludzi podnieca w samych Mikołajach, bo obecnie nawet coraz rzadziej jest to charakterystyczny gruby w czerwonym. Nigdy nie wiem, co i komu dać w prezencie i nigdy nie wiem, co sama chcę dostać. Nie czekam na pierwszy śnieg i pierwszą gwiazdkę, nie mam ulubionego swetra z reniferem. Może to dlatego, że denerwuje mnie komercja, która pochłonęła Boże Narodzenie już prawie w całości. Zniżki w dużych dyskontach, czekoladopodobne kalendarze adwentowe i reklamy telefonów okrzykniętych jako idealne pod choinkę... To nie dla mnie.

Mam radochę, gdy wieszam w pokoju lampki, które robią cudowny, świąteczny nastrój; uwielbiam też ubierać choinkę i śpiewać Last Christmas, ale potem włączam telewizor i widzę oglądaną już od miesiąca reklamę Coca-Coli; jeszcze później wychodzę na ulicę i widzę rozpędzonych jak kaczki wyścigówki ludzi, którzy węszą promocje i w ostatniej chwili szukają prezentów, bo jeszcze siostra cioci, bo koleżanka brata,... Wydaje mi się, że nie chodzi o to, ile najtańszych czekoladowych Mikołajów się kupi i jak smaczne pierniczki się upiecze. To święta rodzinne i powinny zostać rodzinne, a nie medialne. To święta dla ludzi; mają nieść ze sobą ciepło i trochę miłości, której czasami nam brakuje, zwłaszcza wtedy, gdy za oknem wiatr goni płatki śniegu.

A co do rozgrywek, to z reguły specjalnie nie uwzględniam tej świątecznej atmosfery. Najwyżej zimową aurę, chociaż obawiam się, że pewnego dnia nawet ją zepsują mi telewizor, internet i supermarkety.

Awatar użytkownika

#14657 07 gru 2015, 0:48

Kiedy 12 lat temu moja siostra zaczynała studia w Szczecinie, a ja byłam w 1 klasie podstawówki, opowiadała mi, że w Szczecinie święta zaczynają się już w listopadzie. Nie wierzyłam ni diabły, bo ja z małej prowincji, średniowiecznej mieściny. Sześć lat temu przeprowadziłam się do Szczecina - ach, te bombki we wrześniu czy październiku! A kalendarze adwentowe przy zniczach... <3

Spędzam święta z mym Lubym oraz Tatą. Jesteśmy w domu tylko my i nasz kocur ;) Ja jedna kobita, mózg operacji, więc ogarniam wszystko - lista zakupów, jeżdżę na nie z nimi i dowodzę w terenie, rozdzielam pracę, sprzątam, gotuję, piorę, marudzę... Dbam o ładny wystrój i często wspominam, jak wyglądały święta, gdy byłam dzieciuchem :v

Chociaż nic nie mieści się na ogromnej choince, to chcę dokupić jeszcze z 1-2 komplety ozdób, coby bardziej różnorodnie było :D Może jeszcze jakieś mniejsze świeczniki i w końcu porządny, porządny obrus! Mamy tak wielki stół, że pod obrus zawsze prześcieradło idzie XD

Co do prezentów... Chłop dostał na urodziny dysk twardy (bo mu się psupsuł, przeklęte Barracudy!) i koszulkę... Nie mam bladego pojęcia, co mu skołować, ale mam czas. Tacie chcę zrobić nasz rodowy herb (Rawicz) w ładnej oprawie :) Ja jestem już w wieku, gdy pod choinkę chciałoby się dostać, by nasze dzieci w przyszłości zdrowe były i dobrze się chowały, a nam nigdy nie brakło w rodzinie zgody i miłości.

A co do PBF-ów... Może nie wątki świąteczne, ale kocham grać, gdy jest zima! Taka mroźna, sroga, gdzie tonie się w zaspach! To, obok gorącego lata, moja ulubiona pora roku. Moje postacie zazwyczaj za nic mają sobie mrozy ;)

Kiedyś byłam świątecznym tryhardem, teraz już można mnie usadzić na małą kawuchę lub aby po prostu odsapnąć. No, chyba że to Wigilia... Post musi być! I moje ukochane ciasto - tzw. pieluszki Jezusa... Zapomniałam oryginalnej nazwy ;)

"Jak jeszcze byłam dzieciuch, to w szkole, w grudniu, nie ustawały rozmowy o świętach. A ile śniegu było dookoła! Bywały dni, że szypy nie milkły. Wraz z koleżankami po cichu na lekcji kleiłyśmy ozdoby z papieru i przyozdabiałyśmy drzewa przy szkole, tak nam się nastrój udzielał. A wieczorem wszystka dzieciarnia na roraty do naszego starego kościółka. A wtedy jeszcze stare organy grali... Prosty prospekt, niby 7 głosów, ale jako dzieciak na scholi byłam, toteż koło instrumentu stałam i widziałam po szwabskiemu podpisane registry. A teraz używają tylko tych przy ołtarzu... Albo jakaś schola od biedy: trzy akordy - darcie mordy, a jak zabraknie tchu, to większe w bębenki łubudu! Kiedyś i ciemno w kościele, i piękny Subbas na organach, i procesja... A teraz siądzie łysy palant przy organach, włączy tutti i na dwóch akordach całą mszę przeleci..."

Gdy mnie ktoś o święta w dzieciństwie pyta, tak mniej więcej wygląda moja odpowiedź. Zawsze miło wspominam wszystkie grudnie lat szczenięcych. Dwóch chłopa i dom na łbie, a ja szczęśliwa jak nigdy. No, i w Sylwestra można <alko>

Awatar użytkownika

#14670 07 gru 2015, 12:53

Nie znoszę świąt. Dla mnie ten okres to straszna męczarnia. Nie lubię kolęd, choinki (zawsze ciekam o ubierania jej. Igiełki mnie kłują, wszystko jest nie tak, potem w pokoju nie ma miejsca na nic) ani rodzinnych spędów. Tego ostatniego ogólnie nienawidzę. Grudzień to dla mnie dramatyczny miesiąc. Boję się wyjść do centrum handlowego, zewsząd wyskakują na mnie jakieś girlandy. W telewizji filmy o Mikołajach i elfach czy Kevin, z którego już wyrosłam wymieniając go na Love Actually. Chyba właśnie tylko to ostatnie mogę uznać za świąteczny rytuał, który sprawia mi przyjemność.
Gdyby nie to, że moja mama jest wierząca to bym Bożego Narodzenia (ani Wielkanocy i innych) nie obchodziła. Traktuję to raczej jako tradycję i przyznam, że bez prezentów ciężko mi się obejść - strasznie lubię je robić i pakować. Teraz trzeci rok z rzędy wybieram się do pracy w Wigilię, żeby mieć trochę spokoju.

W PBFowym świecie... lubię urządzać Mikołaje dla graczy, gdzie chętni mogą wymieniać się prezentami. Jeśli chodzi o moje postacie, to chyba żadna nie obchodziła jeszcze Bożego Narodzenia. Na forum wypadło nam w tym roku na okres wigilijny święto rozpusty, pijaństwa i obżerania się, także w ogóle jakieś wtf xP

Awatar użytkownika

#14671 07 gru 2015, 13:40

Uwielbiam święta i tą atmosferę, która im towarzyszy, a nawet przedświąteczne przygotowania, głównie dlatego, że rodzinka jest już z komplecie i możemy zrobić coś razem, posprzątać, pogotować (ogólnie nie lubię sprzątać, ale przed świętami wygląda to zupełnie inaczej).
Co prawda to wycieranie z kurzu każdej bzdety, zaglądanie pod każdy mebel i wyciąganie wszystkiego z szafek, żeby wytrzeć kurz mnie denerwuje, ale lubię w święta usiąść i stwierdzić, że jest porządek, że jest czysto i to nie są tylko pozory... Bo ja zazwyczaj sprzątam pozornie, wszystko z wierzchu wygląda czyściutko, a jak się zajrzy pod kanapę, czy do szafy to jest tam po prostu burdel xD
W święta lubię mieć porządek i lubię, kiedy w powietrzu unosi się zapach dobrego jedzonka i lubię te wszystkie ozdoby.
Chyba nie powinnam przed świętami chodzić na zakupy bo kupuję pierdoły, które mi nie są potrzebne, a są po prostu śliczne. Nie mogę się powstrzymać, bombki, mikołajki, świeczki i serwetki, a jedne ładniejsze od drugich. W tym roku planuję kupić wszystkim pod choinkę śmieszne, świąteczne swetry, bo w sklepach jest wybór. Nawet mojemu kotu kupiłam obrożę z kolorowymi dzwoneczkami... Dla psa chcę upolować rogi renifera xD
Szaleństwo świąteczne mnie ogarnia. Jako dziecko uwielbiałam święta bo prezenty, bo mikołaj, bo wigilia, choinka, rodzina w jednym miejscu. Potem mnie to irytowało, te przygotowania, tyle czasu w kuchni, tyle sprzątania i po co? Żeby przez dwa dni posiedzieć w czystym, pachnącym ciastem domku, bzdety. Ale teraz to doceniam, głównie dlatego, że z racji pracy/studiów jesteśmy w rozjazdach, a w święta przez te kilka dni cała rodzina jest w domu :)

Co do świątecznych gier, zawsze chcę coś takiego rozegrać, takie przygotowania świąteczne, potem wigilię, ale nie mam na to czasu... W święta jak to w święta zawsze jest coś do roboty, a potem wieczorem człowiek pada i nie chce mu się siadać do komputera.
Moim zdaniem fajnie by było w "tym drugim życiu" obchodzić święta wcześniej (może później?), kiedy jeszcze nasz codzienny grafik nie jest tak napięty, że nie można wygospodarować nawet kilkunastu minut na posta.
Zazwyczaj spotykałam się z tym, że "świąteczne eventy" zaczynają się dzień, dwa przed wigilią, kończą zaraz po świętach, a przez ten okres u mnie z czasem jest naprawdę ciężko.
Raz jeden udało mi się zagrać coś świątecznego (wyprawę po choinkę i ubieranie jej, bodajże), wspominam to bardzo miło i chętnie powtórzę, jak pozwoli mi czas ;p

PS nie czaję co macie do reklamy coca-coli, kocham ją! Pamiętam jak miałam sześć lat to do niej tańczyłam, teraz przywołuje tylko miły uśmiech na ustach i otwiera oczy, że to już tylko miesiąc i siądziemy wszyscy przy wigilijnym stole.

Awatar użytkownika
O mnie
avataruję na potęgę i dzielę się tym co stworzę
Moje fora
administruję bazarek, forum z zasobami graficznymi
Podziękował(a): 2 razy | Pomógł(a) : 1 raz

#14698 08 gru 2015, 21:56

Uwielbiam święta, najlepiej jednak wspominam te z lat wczesnej młodości, gdzie jako dzieciaczek wskakiwałam w piżamkę i zajadając czekoladowe Flipsy oglądałam TV w blasku choinkowych lampek... Od gimnazjum mam hopla na punkcie lampek, które wieszam nałogowo na regałach z książkami. Święta kojarzą mi się z krzątaniną, ciepłem, zapachem pomarańczy... Niestety wraz z wiekiem ten nastrój umyka.

Obecnie moim największym zmartwieniem jest nadchodząca kolęda... Wypadła w niedzielę i nie wiem jak z niej uciec :shock: HELP. :shock: :roll:
Uroczyście przysięgam, iż knuję coś niedobrego.

Obrazek

Awatar użytkownika

#14708 09 gru 2015, 2:02

fassylover pisze:Obecnie moim największym zmartwieniem jest nadchodząca kolęda... Wypadła w niedzielę i nie wiem jak z niej uciec :shock: HELP. :shock: :roll:
O rety, to chyba mój najgorszy koszmar. Jeśli nienawidzę czegoś bardziej (no ok, mam sporą listę konkurencji, ale rozmawiamy o świętach i ich "wypadkowych") od Bożego Narodzenia to właśnie dzień Kolędy. Jak mam godziny pracy to jest okej. Gorzej jak nie mam i z grzeczności zasiadam do rozmowy z księdzem obok matki. Pocieszam się tym, że ojciec chyba czuje się tak samo jak ja.

ODPOWIEDZ ]