#147 Granica realizmu na forum

Nasze małe centrum wszechświata, oko Saurona. Widzimy wszystko, rozmawiamy o wszystkim, dyskutujemy o tym, co nas najbardziej gryzie!
ODPOWIEDZ ]
Awatar użytkownika
O mnie
25-letnia wizażystka. Zapalony RPGowiec z ponad 13 letnim stażem w temacie oraz twórczyni larpowa na największych konwentach w Polsce.
Moje fora
Story of Magic, Episkey
Podziękował(a): 22 razy | Pomógł(a) : 10 razy
 Jesieniara#6571

#56947 11 gru 2021, 22:32

Tym tematem trochę odgrzewam starego kotleta, ale jest to kwestia, która zastanawia mnie od jakiegoś czasu, zwłaszcza w kontekście forów SL. W przeszłości były dwa przypadki administracji, które zabroniły swoim graczom tworzenia określonych postaci (Azjatów oraz osób LGBTQ+), zasłaniając się... statystykami demograficznymi regionu, w których osadzili miejsce akcji swojej gry.
Według mnie pilnowanie rozpiętości demograficznych nie byłoby złe, gdyby nie to, że te wartości liczbowe były zastosowane wybiórczo i wyrwane z całego kontekstu oraz sensu prowadzenia tego typu badań. Ich celem jest pokazanie całokształtu obrazu rozpiętości populacji, więc nie można tak sobie wyciągnąć jednego fragmentu układanki i wykorzystać go jako argument pod własne widzimisię.
A jak wy uważacie? Gdzie leżą granice realizmu na forum (głównie typu SL)?

Awatar użytkownika
Moje fora
in progress
Podziękował(a): 1 raz | Pomógł(a) : 3 razy

#56948 12 gru 2021, 2:10

Rozumiem i nie rozumiem tego typu zabiegi.

Rozumiem, bo ciężko stworzyć klimatyczne forum, jeżeli zdecydowana większość postaci pochodzi z krajów kompletnie niezwiązanych z akcją fabuły. Traci się wtedy główne podłoże; brakuje fundamentu. Nagle okazuje się, że na japońskich festiwalach mnóstwo jest angielskich bluzgów i stoisk z włoskim żarciem, a w samym centrum Nowego Jorku łatwiej spotkać Chińczyka niż Amerykana. Po prostu coś nie gra, a przy zakładaniu adresu lokacja nie była przecież przypadkowa.
No i warto wspomnieć o słynnym cytacie: „jeżeli każdy jest wyjątkowy to nikt nie jest”.

Z drugiej nie rozumiem, bo forum jest jedynie hobby, a patrząc na to, że miejsc do zrzeszania się jest coraz mniej (bo i mniej się tworzy projektów) to nic dziwnego, że ludzie wbijają gdziekolwiek, jednocześnie jednak mając nadzieję, że ich wymarzony koncept przejdzie.

Osobiście staram się zawsze dostosować do realiów forum, na które wbijam. Tworzę postać urodą, zachowaniem i nawykami zbliżoną do mojego wyobrażenia osób z danego rejonu. Jeżeli chodzi za mną pomysł i nie daje świętego spokoju to przekabacam go tak, aby wcisnąć się w widełki narzucone przez uniwersum. Zwykle to tylko zmiana imienia i jako takiego wyglądu; resztę da się ogarnąć. Wtedy nie ma takiego bólu, bo wilk syty, owca cała.

Nie przeszkadza mi jednak, kiedy ktoś próbuje zagrać kimś wybijającym się poza ramy. Fajnie tylko, żeby koncept miał sens i zakładał coś więcej niż dzikie nazwisko czy skośne oko. Dopiero w takim momencie widać, że było warto przepuścić jakiś „wyjątek”, nawet jeżeli „zaburza statystyki”. Z czasem człowiek serio docenia umiejętność budowania atmosfery danych terenów, więc im więcej lokalnej społeczności wśród założonych kont, tym lepiej. Jedyne „ale” pojawia się, gdy ktoś doszlifował swój pomysł. Wtedy grzechem jest go blokować...
... chyba że jakaś rasa była niegrywalna już na samym starcie. To w kwestii forów fantasy czy sci-fi, gdzie faktycznie ciężko nad tym zapanować i robienie wyjątków zwykle skutkuje chaosem nie do opanowania. W pewnym momencie pojawi się tłum userów pragnących dla siebie podobnych ewenementów... i jak im wytłumaczyć, że plany nie przejdą, choć poprzednie się zaakceptowało? Pewne granice muszą być; ale nie w kwestii, dajmy na to, orientacji bohatera czy jego moralności. Po prostu żeby ta nasza piaskownica nie wybuchła.

Plus zauważam tendencję do tego, że administracja często tworzy takich „odszczepieńców”; niespodziewanie obok Toma, Jima i Carrie stoi jakiś Jing Woo-sung. Co też jest jak najbardziej okej, o ile Zarząd nie ma później pretensji, że ludzie wokół nie chcą się podpiąć pod ich widzimisię.

W wielkim skrócie: od jakiegoś czasu wolę stworzyć postać dostosowaną do realiów, bo nie po to zostały wykreowane, żeby je na siłę zaburzać swoją „wyjątkowością”. Szczególnie, że można rozpisać charakterystycznego bohatera nie tylko dzięki jego odmiennemu pochodzeniu.
Administracja też może dać dobry przykład, zasilając szeregi „statystycznych Kowalskich”... chyba że nie ma nic przeciwko akceptacji kolejnych unikatów. Warto również pamiętać, że dobrze wykreowany obcokrajowiec to nie grzech i nie ma co tworzyć jako takich limitów. Przyszliśmy się zabawić to się bawmy, a klimat można tworzyć dobrze rozpisanymi eventami i dodatkowymi NPC, którzy w ten czy inny sposób czasami utrudnią rozgrywkę takim Chodzącym Oryginałom. Przecież muszą liczyć się z tym, że nie znają wszystkich sekretów miejsca, do którego przybyli, nie?
1 Obrazek
me? jealous?
hahahahahahahahahahahahahahaha
Y E S

Awatar użytkownika
Pomógł(a) : 1 raz
 Dorek Chlorek#8650

#56950 12 gru 2021, 13:27

O ile mogę zrozumieć względnie sensowną motywację zabiegu i powołanie się na demografię danego miejsca to i tak uważam, że jest to meh.

Taka statystyka jest dla mnie dość głupia, ponieważ jako społeczność danego forum tworzy się jedynie wycinek rzeczywistości. Zaś jak w prawdziwym życiu często jest tak, że nasze postaci otaczają się kimś podobnym. Jeśli jesteś Azjatą i studiujesz w RPA to zapewne masz jakiś znajomych Azjatów. Sądzę, że powinno być to uwzględnione na forum. Zaś powyższy przykład miał być jedynie ilustrujący.
Też jest tak, że jeśli mamy postać LBGTQ+ to raczej będzie ona miała towarzystwo sobie podobne i ukrócenie tworzenia takich postaci zdaje się właśnie odejściem od pewnego realizmu.
1 Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Moje fora
Lunaria
Podziękował(a): 26 razy | Pomógł(a) : 27 razy

#56951 12 gru 2021, 15:30

@howl Patrząc na to jak kultura większości wysoko rozwiniętych miast była skupiona i tak na USA, tak naprawdę gdzie nie trafisz i tak pójdziesz do McDonalda i większość osób od millenialsów (wcześniej też, ale już tak uogólniając) zrozumie jak klniesz po angielsku. Prawda jest taka, że robimy postacie na wzór takich, jakie spotkaliśmy już w kulturze.
Największą styczność mamy właśnie z kulturą amerykańską, stąd przez większość czasu to te środowiska dominowały na PBFach. Seriale dziejące się w stanach, filmy dziejące się w stanach... PBFy dziejące się w stanach, proste. Byliśmy do tego przyzwyczajeni.
Obecnie do masówki zaczynają się przebijać inne kultury - rosnąca popularność kultury krajów Azjatyckich spowodowała pojawianie się trendów azjatyckich. Przechodząc się nawet po samym Rossmanie ile znajdziesz kosmetyków, które będą miały "azjatycki" napisany na pudełku. Na Netflixie znajdziesz coraz więcej filmów i seriali pochodzących ze wschodu.... BAM na PBFach zaczynają pojawiać się Azjaci.
Taka kolej rzeczy, Z tym czym spotykamy się na co dzień, przenosimy to na pbfy.

A wracając do statystyk.

Statystyka inaczej się rozkłada, jeśli bierzemy populację całego miasta, całej metropolii, a 20 osób na PBFie. Gramy wycinkiem społeczeństwa żyjącym w tym mieście. Jeśli ktoś chce liczyć prawdopodobieństwo ile osób w grupie 20 żyjących na terenie miasta będzie LGBT+, to proszę bardzo niech liczy. Jednak szansa, że będą wszyscy nigdy nie będzie zerowa. Tak więc statystyka jest bezsensownym argumentem.

Mam teraz flashbacki z wszystkich dram w kinie odnośnie PoC grających w filmach dziejących się w czasach około średniowiecznych. Czarnoskóra Gwen w Merlinie, Azjata w Królu Arthurze. Czarnoskóry Heimdall i tak dalej i tak dalej i tak dalej. Można by wymieniać.
Realizm nie musi być częścią ekranizacji - nie musi być też częścią forum. Oczywiście administracja MOŻE zabronić tworzenia postaci o pewnych cechach, jednak tym samym zamyka się na nowych graczy jak i na starych, którzy może szukają relacji dla swoich postaci właśnie z osobami o tych cechach.

Anyway.
Ja jestem za tym, żeby pisać taką postacią jaką ci wygodnie, moje postacie najczęściej są Bi, bo nie mam problemu z pisaniem romansu ani w jedną ani w drugą stronę, czy to jest realistyczne, absolutnie nie - ale mi tak wygodniej.

Obrazek

Peace out.
Lately, the whole idea of 'living' hasn't been that desirable to me.

Awatar użytkownika
Moje fora
Lorne Bay
Podziękował(a): 5 razy | Pomógł(a) : 16 razy

 nata#9784
 9712089

#56953 12 gru 2021, 19:16

Sztywne podejście do granicy jest dla mnie czymś bezsensownym - zamykanie możliwości grania daną postacią, zawodem, mieszkańcem dzielnicy, czy kimś przyjezdnym może zamknąć możliwość gry komuś, kto ma naprawdę fajny pomysł.

Z drugiej jednak strony, jeśli mamy miejsce, które ma być w określonym klimacie, myślę, że można nałożyć jakieś restrykcje, jak chociażby to, że administracja może wymagać sensownego wyjaśnienia dlaczego postać pojawia się właśnie w tym miejscu, dlaczego akurat ten zawód - jeśli naprawdę pasuje do pomysłu, to dlaczego odmówić graczowi prowadzenia takiego wątku, na jaki ma ochotę?

Co do pilnowania realizmu tak poza statystykami tworzonych postaci, myślę, że część rzeczy można dostosować na rzecz forum - nie wszystko musi być idealnym odzwierciedleniem rzeczywistości, w końcu w wielkich filmowych produkcjach zdarzają się też wpadki, ale ja doceniam jak administracja pilnuje, żeby ktoś nie pisał kompletnych głupot w swojej karcie postaci, choć i tu nie widzę sztywnej granicy - wszystko zależy :lol:
1 Obrazek

Awatar użytkownika
Podziękował(a): 3 razy | Pomógł(a) : 1 raz

#56958 13 gru 2021, 8:05

W SL nie grałem nigdy, jednak bardzo często w innych typach gier tworzyłem postacie stojące w możliwie dużej opozycji do uniwersum np. zabójcę magów w świecie pełnym magii lub postać z jak najmniejszymi zdolnościami magicznymi pałająca niechęcią do magii. W kontekście gier fantasy/anime jest to o tyle ciekawe, że stanowi to dodatkową cechę, która może być wyzwaniem i utrudnieniem dla gracza. Oczywiście przy tym wszystkim należy szanować świat gry i zbudować kartę postaci w oparciu o świat przedstawiony oraz mechanikę, która wyznacza granicę łamania typowych rozwiązań. Myślę, że podobnie jest z SL - tak długo jak twoja karta postaci spina się w całość z resztą świata przedstawionego to nie ma problemu. Co jeśli koniec końców gra osadzona w Nowym Yorku jest pełna skośnookich przybyszów ze wschodu? Nie wiem. Może należy wtedy przenieść ciężar fabuły do "Chinatown"? (cudzysłów ze względu na to, że nie każdy Azjata to Chińczyk)
1 Obrazek

Awatar użytkownika
O mnie
focusing on myself
no longer available
Podziękował(a): 9 razy | Pomógł(a) : 4 razy

#56960 13 gru 2021, 19:26

Statystyki demograficzne powinny być brane pod uwagę z mocnym przymrużeniem oka. Chociażby dlatego, że postacie, którymi grają gracze są częścią społeczności, która dookoła istnieje i one nie są tymi 100% mieszkającymi w danym miejscu. Przecież istnieją NPC, postacie nawet nie wspomniane, nie wymienione, w różnych miejscach, które też prowadzą swoje własne życie. Sam spacer po okolicy mógłby się wydawać głupi, ale tam też są przecież ludzie. A to oznacza, że postać należy do społeczności, jest jej częścią. Należy więc też liczyć te inne osoby, postacie, brać je pod uwagę. Zabierając się do liczenia statystyk... pobłogosławię każdego, niech się bawi. To jest kompletny bezsens.

Nie ważne jak na to spojrzeć, jeśli ktoś chce przekazać graczom, że w danym momencie wypadałoby robić takie i takie postacie... to moim zdaniem zabiera się od dupy strony biorąc się za statystyki demograficzne miejsca, w którym dzieje się fabuła.

Rozwiązanie tego raczej nie jest proste, ale zawsze można powiedzieć graczom na wstępie, bądź chociażby zaznaczyć gdzieś w opisie "świata" (kurde, nie wiem jak to na SL'ach wygląda tbh), że taki i taki procent osób w tym miejscu to Ci i Ci. Może to kogoś zainspiruje.
Zabranianie, wait, wróć. Blokowanie możliwości tworzenia danego rodzaju postaci wiązać się może właśnie z negatywnym odzewem. Nigdy jednak nie spotkałam się by blokowanie danej grupy z powodu zbyt dużej ilości graczy było w ten sposób odbierane. Było raczej jak najbardziej zasadne. W przypadku jednak blokowania tworzenia postaci na podstawie DANEJ cechy - tutaj pochodzenia czy orientacji seksualnej...

Wszyscy tak na dobrą sprawę mogą zacząć grać hetero, a później zrobić coming-out. (jest to jakieś rozwiązanie, heh) Aczkolwiek z mojej perspektywy... No to już od gracza zależy kim będzie grać i akurat do tych rzeczy bym się nie przyczepiała.

Osobiście nie umiałabym tego rozwiązać, ale podpieranie się jakimiś statystykami z internetu, bo tak i tak jest bez sensu.
Obrazek

Awatar użytkownika
Moje fora
Lorne Bay
Podziękował(a): 5 razy | Pomógł(a) : 16 razy

 nata#9784
 9712089

#56962 14 gru 2021, 9:37

r deluxe pisze:
13 gru 2021, 19:26
Rozwiązanie tego raczej nie jest proste, ale zawsze można powiedzieć graczom na wstępie, bądź chociażby zaznaczyć gdzieś w opisie "świata" (kurde, nie wiem jak to na SL'ach wygląda tbh), że taki i taki procent osób w tym miejscu to Ci i Ci. Może to kogoś zainspiruje.
Najczęściej, szczególnie przy fikcyjnych i mniejszych miejscowościach, jest opis miasta, jakieś legendy, główne miejsca spotkań i pracy, a przez to poniekąd opis większości ludzi, jacy tam mieszkają, bez podawania żadnych procentów.

Problem polega raczej na tym, że każdy chciałby, żeby jego postać była pierwszoplanowa, a one często są inne, więc z czasem wychodzi na to, że ta większość społeczeństwa to mniejszość postaci.

Awatar użytkownika
O mnie
nic o sobie nie powiem, bo jestem tak nudna, jak to tylko możliwe
Moje fora
Nie ma!
Pomógł(a) : 5 razy

#56963 14 gru 2021, 13:03

Wypowiem się jako jedna z administratorek forum, które swego czasu było atakowane przez wzgląd na rasizm. Mam tutaj na myśli South Haven, Alabamę. Niewielkie forum i afera, która osiągnęła większy rozmiar niż to było potrzebne.

Tworząc forum, kierowaliśmy się określonymi serialami, filmami oraz danymi odnośnie stanu i okolicy, w których miasteczko się znajdowało. Bez problemu w przewodnikach można było znaleźć kilka wskazówek dotyczących tego, jakie realia panują w tym miejscu. Ponad 85%, o ile dobrze pamiętam, mieszkańców South Haven to byli przedstawiciele rasy białej. Wskazane były też regiony, z których rodziny się wywodziły [Europa]. Wyraźnie powiedziane było, że nie ma tu miejsc pracy, ludzie stąd raczej uciekają i niezbyt chętnie tu wracają. Nie było perspektyw i tyle. Dziura zabita dechami, ale takie miejsce sobie wymyśliliśmy, takie obiecaliśmy swoim graczom i takie też staraliśmy się tworzyć – z mniejszymi lub większymi sukcesami, bo nie zawsze i nie wszystko nam się udawało.

Biorąc pod uwagę powyższe, można się chyba domyślić, że nasz target tworzyli gracze, którzy właśnie tego szukali, chcieli poczuć ten klimat. I my też właśnie dla tych graczy tworzyliśmy to miejsce. Jako administracja, nie chcielibyśmy prowadzić takiego forum w momencie, kiedy większość postaci byłaby pochodzenia azjatyckiego albo innego, które do naszej wizji nie pasowało. Po prostu. My też chcemy ze wszystkiego czerpać przyjemność, dobrze się bawić. To logiczne? No to jedziemy dalej.

Na początku nie było u nas problemu z tym, żeby pojawiały się postacie o korzeniach azjatyckich, pochodzących z Europy, Bliskiego Wschodu itd. Zanim wprowadziliśmy obostrzenia, kilka takich postaci dostało na luzie akceptację pod swoimi kartami. Problem pojawił się w momencie, kiedy tych postaci zaczęło być zbyt dużo. Argumenty nie docierały, a słowa administracji (zamieszczone w publicznym temacie, na archiwalnej stronie forum nadal do wglądu) zostały w przekręcone i w takiej wersji zamieszczone na edenie i discordzie twórców. Nie wchodziliśmy w dyskusje, ponieważ nie miało to dla nas sensu. Po prostu robiliśmy swoje. I szczerze? Gdybym ponownie tworzyła podobne forum do South Haven, wprowadziłabym na nim takie same obostrzenia. Uważam, że żeby stworzyć postać oryginalną, nie musimy brać na warsztat czegoś, co do danego miejsca zupełnie nie pasuje. Musimy po prostu zatrzymać się, pomyśleć. Wszystko da radę zrobić, potrzeba tylko chęci.

Ogólnie to po prostu uważam, że wszystko zależy od tego, jakie miejsce tworzymy, jak sobie je wyobrażamy. Czasami na pewne aspekty trzeba postawić większy nacisk. Tego się nie uniknie. A że nie wszyscy będą zadowoleni? Normalne. Każdemu użytkownikowi administrator nie zrobi dobrze, niezależnie od tego jak bardzo by się starał. A starać się też nie musi – nie w każdej sytuacji, choć ja zawsze staram się dogadać i dojść do porozumienia, co dodatkowo polecam innym. Rozmowa nie boli. ;)
5 Obrazek

ODPOWIEDZ ]