Poszukiwania zbiorowe - Avalon

Szukasz partnera do gry, a może sam marzysz o stworzeniu własnych poszukiwań? To temat dla Ciebie!
ODPOWIEDZ ]
Awatar użytkownika
Moje RPGi
Avalon

#63416 03 kwie 2026, 8:29

Szukajki zbiorowe na Avalon.
Obrazek
Avalon – krótkie info w pigułce
Avalon to forum osadzone na początku XX wieku, w alternatywnej rzeczywistości, w której gdy zatonęła Wyspa Jabłoni, magowie uciekli na Wyspy Brytyjskie. Wrośli w społeczność zwykłych ludzi i w dzisiejszych czasach część z nich kultywuje dziedzictwo przodków jako Magowie Harmonii, a część poszukuje dróg rozwoju w Nowym Londynie jako Magowie Postępu.
Las Wiedźm i Wilczy Las przy Glastonbury skrywają setki sekretów, a w mieście coraz częściej pojawiają się magiczne anomalie. Powrót Avalonu zaś wyznacza nowy początek dla nadnaturalnych, którym przyjdzie zawalczyć o odzyskanie tajemnic i magii miejsca, z którego pochodzą.
✦ .  ⁺   . ✦ .  ⁺   . ✦

Poszukiwania Caileana Evansa

Cailean Evans to młody uzdrowiciel i Mag Harmonii, syn kobiety, która uchodzi za najlepszą uzdrowicielkę na świecie.

KOCHAM CIĘ JESZCZE... ANI MNIE POWIEDZIEĆ
NIEWOLNO TEGO, ANI TOBIE WIEDZIEĆ

Niegdyś byłeś miękką iluzją, utkanym z ciepła oddechu snem, który zbyt łatwo pomylić można było z obietnicą trwania. Dziś — ledwie uchwytnym konturem, wyznacznikiem osobliwego żalu niemości, sączącego się powoli przez serce i płuca. Wiosna tamtych dni była pokraczna, przechylona ku przesadzie, jak młodość, która nie znała jeszcze miary; jaźnie splatały się w niej nieporadnie, lecz zachłannie, w porozumieniu podszytym czymś więcej niż tylko niewinnością. Pod okryciem kwitnącego jaśminu, odurzającego i niebezpiecznie słodkiego, dojrzewało to, co nigdy nie miało prawa wybrzmieć do końca. Rozproszeni pomiędzy śmiechem a zakazem, między błazenadą a pierwszym, niepokornym drgnieniem pragnienia, byli wszystkim — pełnią, która nie potrzebowała definicji. Teraz pozostaje jedynie spojrzenie, rzucane od niechcenia, zbyt krótkie, by zdradzić pamięć, zbyt długie, by ją całkowicie pogrzebać.

________________________________________

Poszukuję pierwszej miłości Çaileana — młodzieńczej, nieokiełznanej, ciekawskiej aż do granicy własnej zguby. Uczucia pierwszego, które nie pytało o zgodę, a jedynie wdzierało się w jestestwo, znacząc je na wskroś. Niegdyś nosił je w sobie bezwstydnie; dziś skrywa się pod warstwami żalu, obowiązków i koszmarów, z którymi musi walczyć samotnie.
To, co między nimi istniało, nigdy nie doczekało się światła. Może było zbyt kruche, a może dorosłość przyszła zbyt wcześnie, waląc pięścią w drzwi i żądając, bym wybrał — i wybrałem. Powinności ponad wszystko, uczucie zepchnięte do rangi błahostki, której nie warto było ratować.
A jednak nie zniknęło.
Pozostali tym, czym byli u zarania — przyjaciółmi, rywalami, lekarstwem na trawiące koszmary. Dziś inni, bardziej wyprostowani w cudzych oczach, a wewnątrz wciąż pamiętający, jak to było, gdy wszystko dopiero miało się wydarzyć.

OSOBNO NIE MAMY NIC.
RAZEM MAMY WSZYSTKO...

Zawsze cię słuchałem — choć dzielą nas dwie wiosny; mówiłaś tonem, któremu nie sposób było się sprzeciwić. Śmiali się, że jestem poddanym małej księżniczki, a ja, w swej nieporadnej dumie, buntowałem się jedynie na pokaz, nosząc to miano jak znak szczególny, niemal zaszczyt. Byłaś moim przeciwieństwem — światłem odbitym w krzywym zwierciadle mojej natury — i tym jednym, niepodważalnym punktem, wokół którego układał się chaos dni. Masz tę nieznośną właściwość posiadania racji, której nigdy nie przyznam wprost; pielęgnuję własną pychę zbyt starannie, by oddać Ci ją bez walki. Dzień bez słońca istnieć nie może — tak powtarzają ci, którzy boją się ciemności. Dla mnie jesteś czymś bardziej niebezpiecznym niż światło: jego niepodważalną koniecznością. Nie oślepiasz, nie palisz — trwasz.

________________________________________

Poszukuję siostry — młodszej o dwa lata panny Evans, najczystszej w intencji, najłagodniejszej w geście, a przy tym zadziwiająco niewzruszonej pośród trudności codziennych obowiązków. Empatia nie jest w Tobie słabością, lecz lekarstwem; uśmiech nie maską, lecz obietnicą, że nawet to, co pęknięte, może jeszcze zostać utrzymane w całości.
Jesteś jedną z niewielu, które rozumieją.
Nie pytasz, gdy koszmary wracają — rozpoznajesz je w milczeniu. Nie dociekasz, gdy słowa zawodzą — czekasz, aż same znajdą drogę, albo pozwalasz im nie istnieć. W Twojej obecności spękane struktury umysłu nie tyle się zrastają, co przestają krwawić.

Pełna kreacja obu postaci do dowolnej interpretacji i wykreowania tak, by drugiej osobie dobrze się pisało. Podpowiadam tylko najważniejsze kwestie, które zawarłam w przedstawieniu powyżej. Nigdzie nie uciekam, dopiero się rozgrzewam. Obecnie łatwiej mnie dopaść na priv! <3
✦ .  ⁺   . ✦ .  ⁺   . ✦
Poszukiwania Jeana
Jean Renault to wilkołak, który został przemieniony niedawno na froncie i teraz próbuje odszukać się w społeczności Glastonbury.

JESTEM WDZIĘCZNY... TAK MYŚLĘ

Niektórzy mówią, że w życiu można być pewnym tylko śmierci. Otóż jest to kłamstwem. Nawet tego nie można być całkowicie pewnym, niezależnie od kontekstu. Nigdy nie mówiłem ci o swoich wątpliwościach, nie chciałem zostać źle zrozumiany... ani narobić ci problemów. Po prostu dostałem życie, którym jeszcze nie umiem żyć, a kiedy człowiek ma dwadzieścia lat, to jest bardzo kłopotliwe uczucie.
_____

Szukam wilkołaka, który przemienił Jeana, kiedy ten był umierający na froncie. Względnie może to też być wilkołak, któremu tamten przekazał nowy nabytek pod opiekę, ponieważ z jakichś powodów nie mógł sam się tym zająć, więc Twoja postać niekoniecznie musiała pojawić się w pobliżu toczonych walk.

— musi mieszkać na stałe w Wielkiej Brytanii przynajmniej od 1914
— płeć dowolna
— rodzina dowolna
— motywacje i szczegóły są do dogadania
Twoja postać mogła to zrobić przez wzgląd na przyjaźń, pracę sanitariusza, chęć spłaty życiowego długu, względy praktyczne (Jean mógł mieć istotne informacje na temat wroga) czy też przez zwykłą ludzką empatię.

Chciałabym rozwijać tę relację dalej, trochę w stronę mentorską, gdyż Renault jest totalnym nowicjuszem w byciu wilkiem, a trochę towarzysko rodzinną. Niekoniecznie mówię tu o związku, raczej więzi przyjacielsko-braterskiej/siostrzanej, ale to już dalsze plany uzależnione od tego jak w ogóle nasze postacie będą się dogadywać. Równie dobrze może z tego wyjść dramat i skaranie boskie :3
✦ .  ⁺   . ✦ .  ⁺   . ✦
Poszukiwania Nessy

Nessa Green to alchemiczka i zielarka, cierpiąca na chorobę Poświt Magii, dzięki której dostrzega magię, ale stopniowo traci wzrok.

Rodzina
1. Rodzeństwo: im więcej, tym weselej. I chociaż Nessa nie jest z tych postaci, które biegają po lesie za zwierzyną czy tańczą na balach, to gwarantuję, że nie będziesz się nudzić. Płeć, wiek, ilość - dowolna. Aktualne
2. Kuzynostwo: Jeżeli nie rodzeństwo, to może kuzynka lub kuzyn? Rodzina nie jest ograniczona slotami, więc może nas być dużo. Aktualne

Miłość
1. Ta jedyna i prawdziwa: czy z dramą, czy bez - od enemies to lovers bądź od przyjaciół do kochanków, to nie ma znaczenia. Preferuję jednak relację bez wątków przemocowych - zarówno fizycznych, jak i psychicznych. Może to być relacja skomplikowana, wyboista, nieoczywista - dogadamy się. Aktualne
✦ .  ⁺   . ✦ .  ⁺   . ✦
Szukajki Wren Red
Wren Red to strażniczka i łowczyni z Glastonbury, Magini Harmonii. Jej bratem jest już Adler Red.

1. Wszystko czerwone - przyjmę braci Redów

...czyli wpisałam jej, że ma kilkoro braci i jeśli ktoś zainteresowałby się grą Redem i chce siostrę w pakiecie, to zapraszam. Wren mieszka obecnie z jednym z nich, npc wdowcem Liamem, zajmującym się hodowlą zwierząt, i pomaga mu w opiece nad małym synem, ale o pozostałych nie ustalałam żadnych szczegółów.

2. We did something bad
Czyli kogoś, z kim weszli gdzieś, gdzie nie powinni/zrobili coś bardzo głupiego i teraz o tym nie rozmawiają

Szukam kogoś, najchętniej z Glastonbury, z kim będąc sporo młodszą popełniła absolutną głupotę. Może próbowali bawić się w wywoływanie duchów, a że rytuał oczywiście był trefny, wyszły z tego nieprzyjemne konsekwencje. Albo w Lesie Wiedźm zmylili drogę, i dotarli do miejsca, którego nie powinni eksplorować, ale i tak to zrobili... i stało się coś złego bądź do tej pory ciąży na nich (albo wierzą, że ciąży) klątwa. Albo coś stamtąd zabrali i wywołało to problemy w Glastobury, ale nigdy nie przyznali się, że to oni. Od tamtej pory o tym nie mówią. Może nawet unikają się nawzajem. Red wstrząsnęło to na tyle, że postanowiła stać się wzorową strażniczką miasteczka i wypełni każde polecenie Elisavetty. Ale pewne tajemnice i tak znajdą drogę na światło dzienne...

Chciałabym to oczywiście rozegrać, a nie ustalić: i to, co stało się kiedyś, i teraz.

3. Obwiniam cię o jego śmierć
(ewentualnie odwrotnie)

Ojciec Red zginął parę lat temu, gdy w pobliżu Glastobury pojawiła się silna anomalia. I tak sobie myślę, że to świetna sprawa na relkę trudniejszą. Może twoja postać była tam z nim. Może nie chciała albo nie mogła mu pomóc. Moze poświęcił się w jej obronie. A może po prostu popełniono tam błędy i to niczyja wina, ale czasem trudno przyjąć takie wyjaśnienie. Wren wie, że jej ojciec zrobił to, czego oczekuje się od Redów. Mimo to tamto wydarzenie zostawiło w niej jakąś zadrę. Niekoniecznie musi tu być nienawiść (choć może). Inna opcja to jakaś gorycz, ból i nigdy nie omówione sprawy.

Bonus: mogę też pójść na relkę w ramach ktorej to ktoś bliski tobie zginął, bo nie zdołała go uratować Red/ratował ją albo np. Twój krewny wilk popadł w wilcze szaleństwo, zaatakował kogoś i ona go zabiła, a ty dalej się złościsz, bo przecież: uzdrowiciele mogli go uratować.
✦ .  ⁺   . ✦ .  ⁺   . ✦
Szukajki Juniper Maxwell
Juniper to młoda wilkołaczka, córka Alfy. Niejednego pewnie może zaskoczyć swoją siłą; "wojowniczka" to jej drugie imię.
Rodzina
Adam Maxwell - alfa; posiada trójkę dzieci i jednego adoptowanego syna, który nie urodził się wilkołakiem, tylko został przemieniony. Szukam więc dwójki rodzeństwa, tego z krwi, jak i adoptowanego przez ojca. Płeć jest mi obojętna, charakter również.
Według opisu mam dwójkę rodzeństwa z krwi, tutaj przyjmę wszystko, siostrę, brata. Zależy mi na tym, aby rodzeństwo było ze sobą zżyte, tworzyło bliskie grono.

Co do adoptowanego syna. Mam pomysł na relację, nieco skomplikowaną, pełną zwrotów akcji, którą chciałabym rozegrać, więcej chętnie dogadam na PW. Zależałoby mi na tym, aby byli blisko, może nieco bliżej, niż chciałby tego ich ojciec, z racji na to, że nie łączą ich więzy krwi, więc mogłoby to się rozwinąć w różne strony. Chłopak mógł trafić pod skrzydła ojca Juno jak miał jakieś 14/16 lat, po tym kiedy został przemieniony. Myślałam o zainteresowaniu romantycznym, niekoniecznie mile widzianym. Tutaj istotne jest to, że miałby to być wilkołak, który został przemieniony.
Przyjaciele
Medyk - Przydałby mi się ktoś, kto łatałby Juno, kiedy tego potrzebuje. Przez lata mogłaby się nawiązać między nimi przyjacielska relacja. Chciałabym mieć przy niej kogoś kto nie ocenia, tylko pomaga jej kiedy tego potrzebuje.

Przyjaciel/Przyjaciółka - Zależy mi na tym, żeby znaleźć jej kogoś przed kim nie musiałaby mieć tajemnic, jakąś bliską duszę, z którą mogłaby porozmawiać o wszystkim. Obojętna jest mi płeć.
✦ .  ⁺   . ✦ .  ⁺   . ✦



Awatar użytkownika
Moje RPGi
Avalon

#63711 25 sie 2026, 17:12

I. Szukamy Mordreda (szukajki Pani Jeziora) 
Szukajki nietypowe, bo szukam jako prowadząca event kogoś, kto chciałby, aby jego postać posiadała parę wspomnień... Mordreda (sprzed 800 - 1000 lat).

W ramach eventu Kiedy magia władała nad światem, w nocy z 30 września na 1 października, osoby przebywające w obozowisku nad odkrytym w Wiedźmim Lesie magicznym jeziorze, przy porośniętej roślinami budowli, ogarnęła mgła, a następnie wszyscy posnęli. Śnili o czasach Camelotu, i każdy przeżył kilka scen z życia członków dworu lub leśnych czarodziejek. Po przebudzeniu postacie nie wiedzą, czy to tylko sny czy może wspomnienia: i czy otrzymały cudzą pamięć, zachowaną tu magią… czy coś przebudzonego z własnego, dawnego życia.
Event już się zakończył, a ja nie chciałam dawać do puli losowania roli Mordreda, bo to główny złol Camelotu i wiem, że ktoś mógłby nie być okay z tym, że otrzymał odgórnie taki scenariusz. Ale pomyślałam, że to ciekawy wątek, przede wszystkim w rozgrywkach bieżących – i być może ktoś może go zgarnąć, aby dołączyć do graczy rozgrywających Wspomnienie Camelotu.

1. Jakie jest założenie?
Twoja postać była wtedy nad Jeziorem. Przyśniło się jej, że jest Mordredem. Po przebudzeniu mogła nie od razu przypomnieć sobie sny o Mordredzie – to co wyśnił może wracać do niego stopniowo (wskazane, jeśli szukajkę weźmie jakaś postać już istniejąca).
Jak każda inna postać tak i twoja pamięta tylko to, co zostanie rozegrane na sesjach.

2.  Kim był Mordred w „naszym” Camelocie?
- synem Anny Morgause, najstarszej z sióstr Artura i króla Lota, siostrzeńcem Elaine z Garlot, starszym bratem Gawaina i dwóch innych rycerzy Okrągłego Stołu
- NIE był synem Artura, jedynie jego siostrzeńcem, nie jest też synem Morgany le Fay
- wiek: tu do ustalenia, powinien być jednak minimum sześć lat młodszy od Artura, maksymalnie piętnaście (ze względu na wiek Gawaina, AM więc była zależnie od przyjętego wieku 7 - 12 lat starsza od brata). Wychowywał się na zamku Lota
- podpuszczony przez matkę oraz podszepty mrocznego bytu usiłował przejąć władzę. O ile sama walka krewnego o władzę jest czymś stosunkowo typowym, tak Mordred posunął się dalej: on i jego zwolennicy wykorzystali nekromancję, do której potrzeba ofiar z żywych, a następnie posłał do walki cienie i nieumarłych
- zginął z ręki Arthura pod Camlann, a jego armia upadła, lecz Camelot przepadł.
Nasz Camelot różni się nieco od tego z legend: do jego stworzenia wykorzystano legendy (głównie te najstarsze wersje), ale też popkulturę oraz dostosowano wiele rzeczy pod świat Avalonu i postacie biorące udział w evencie (więc np. umiejętności Mordreda czy drobne szczegóły w jego historii zostaną mu przypisane na podstawie twojej KP).

3. Co można tutaj zostawić twojej decyzji?
- Mordred nie był dobrą osobą i ZROBIŁ dużo złego, ale można (choć nie trzeba) tu pewne rzeczy wygładzić – do walki o tron mogli właściwie popchnąć go początkowo rodzice, upierając się, że jest prawowitym dziedzicem, a samo siegnięcie po mroczną magię mogło nastąpić nieświadomie lub za podszeptem czarownicy Annowre. Mordred z pewnością posunął się za daleko, niezależnie od dopisania tu jakichś dodatków łagodzących pewne sprawy (musieli zginąć ludzie, by zyskał swoją armię, a cienie i nieumarli na pewno by zrobili niefajne rzeczy Anglii, gdyby wygrał), ale można tu rozważyć wątek prób odpokutowania za to w kolejnych żywotach. To do ustalenia z osobą, która by go brała.
- oczywiście: Mordred mógł też być absolutnie zły i odpowiedzialny za wszystko, co złe osobiście, jeśli masz ochotę na grę złą postacią... albo dobrą, którą gryzie, czyje wspomnienie zagnieździło się w jej głowie.

4. Jak będzie to wyglądać?
- mogę zaoferować ci dwie sesje ze snami, za których rozegranie otrzymasz 5 EXP + możliwość dołączenia do części Pokłosia Camelotu dla osób, które śniły w Wiedźmim Lesie.
Proponuję quest z młodości Morderda oraz kolejny gdy jest już dorosły i zaczyna robić mroczne rzeczy. Do zaoferowania albo odegrane z UP postacie Artura, Anny Morgause, Merlina albo mogę wbić tam Morgan.
Te sesje powinny być potraktowane priorytetowo. W wypadku ich nierozegrania w określonym czasie - obowiązują takie zasady jak na evencie, czyli traci się rolę.

5. Pierwszeństwo
Pierwszeństwo oferuję nowym postaciom (i nowym graczom): gdyby się tak zdarzyło, że ktoś planuje dołączyć do rozgrywek i interesuje go ta szukajka, zapraszam, może zaklepać ją do 31 sierpnia włącznie. Jeśli nie zostanie zgarnięta, to od 1 września będzie do wzięcia przez dowolną chętną osobę, i pozostanie aktualna do 1 października.

II. Szukajki Jamesa
- W setną rocznicę mojej śmierci cmentarz będzie zapełniony tylko nagrobkami Hargrove'ów - westchnął Edgar, zerkając przez okno na gromadkę hałaśliwych istot, które nosiły jego nazwisko. Miał wrażenie, że kolejna pojawiała się z każdym mrugnięciem.
- Może do tego czasu znajdą sposób na nieśmiertelność. - Siobhan uśmiechnęła się lekko, mieszając w garnku miksturę o trudnym do zidentyfikowania zapachu.
- Wiesz, czemu mój ojciec zdecydował się prowadzić dom pogrzebowy? Ponieważ nic nie jest pewniejsze niż śmierć. To naturalny porządek cyklu, a nie życie wieczne.
I bez tego jest nas za dużo, pomyślał jeszcze, w porę gryząc się w język, by nie sprawić przykrości żonie. Tak bardzo pragnęła pełnego domu.


Ku niezadowoleniu Edgara i wielkiej radości Siobhan, Hargrove'owie dorobili się kilkorga dzieci, a w środku tego wszystkiego znalazł się James. Upominany przez siostry, szturchany przez braci i praktycznie niewidzialny dla ojca, który - jak wydawało się Jamesowi - w pewnym momencie zrezygnował z imion i chyba po prostu zaczął ich numerować.
Jednak przed wojną nie było niczym dziwnym posiadanie dużej rodziny. To po prostu Edgar był niezadowolony ze wszystkiego, co nie dotyczyło jego powieści. Chociaż James mógłby przysiąc, że i rękopis wrzuciłby w ogień, gdyby wcześniej nie odszedł z tego świata. Nie, cofnijmy to. Ironia chciała, że Edgar Hargrove był tak bardzo zapatrzony w swoją pisaninę, że pozostał na tym świecie jako duch, którego ostatecznie musiało odesłać Bractwo Uroborosa.

Tymi słowami wstępu: poszukuję rodzeństwa - starszego i młodszego. Mogłabym rzec, że im nas więcej, tym weselej, ale rodzinnie prowadzimy dom pogrzebowy, więc nie wypada. Dla każdego znajdzie się przecież jakieś zajęcie.
Wychowała nas głównie matka (Irlandka, potomkini Finniganów, znała się na eliksirach i rytuałach) i babka ze strony ojca. Edgarowi (Hargrove, pisarzyna prowadzący rodzinny interes, może nawet przejawiał jakiś talent do egzorcyzmów, ale go zignorował) było wszystko jedno, o ile nie wchodziliśmy mu w drogę.

Jeszcze mi wpadło do głowy, że całe rodzeństwo może mieć urodziny w Halloween lub w dzień śmierci kogoś znanego. Jamesowi przypadł Vincent Van Gogh, Meredith zdecydowała się na święto Samhain.


III. Szukajki Aidena
Przyjaciele
Mam już jednego od serca, ale przydałby się kolejny. Taki, który wie o jego brudnych sprawkach, który wie, jaki jest Aiden (a nie jest to miły pan wbrew pozorom) i mu to nie przeszkadza. Osoby, które razem z nim broją, chodzą do kasyna oraz piją i pakują się w kłopoty. W sumie przygarnę nawet dwóch jeszcze.

Znajomi
Znajome twarze w półświatku
Najlepiej relacja, którą zaczniemy od zera, pod umkę. Łamię i rzucam klątwy, na dodatek jestem obrzydliwie bogaty, więc powinienem podpasować.

Znajome twarze na salonach
Jak najwięcej; nic głębszego ale się znamy i możemy ze sobą swobodnie porozmawiać, chociaż z kijem w dupie. Możemy sobie także wyświadczać przysługi.

Kontakty biznesowe
Biznes? Jaki biznes?
Mogę finansować twój biznes, mogę pomóc ci coś załatwiać, jednak tu jest warunek - niech to będzie legalne. Jak chcesz nielegalnie, to wyżej mam szukajki do znajomych mord w półświatku. Potrzebuję przykrywki i jakiejś inwestycji, żeby nie było, że mam tylko zawód syn.

Ulotne spojrzenia
Kobiety
Dziwki dziwkami, ale szukam kogoś z kim Aiden mógłby być w związku w przeszłości. Z wiadomych względów to się rozpadło, a to jakie mamy relacje dzisiaj - zależy od nas. Możemy się lubić, mieć do siebie żal, możemy się nienawidzić.
Szukam też kochanek, bo why not. Z przeszłości i teraźniejszości.

Mężczyźni
Aiden nie jest typem, który ogranicza się do jednej płci. Dlatego też kochanek płci męskiej także jest poszukiwany - jest tylko warunek jeden, to wszystko musi być dyskretne jak jasna cholera.

IV. Szukajki Meredith

Rodzeństwo Hargrove
Nic co martwe, nie jest nam obce albo...
...było nas siedmioro, mieszkaliśmy na cmentarzu
Ja i James Hargrove szukamy rodzeństwa: a było nas sporo, bo aż siódemka, dzieci nieudolnego egzorcysty (który widział ektoplazmę i miał talent, ale nigdy go nie rozwinął) oraz Irlandki Siobhan z rodziny Finniganów, słynącej z ognistego charakteru. Ojciec był rodzicem raczej obojętnym, zainteresowanym głównie swoją twórczością, a nas wychowała Siobhan, spragniona rodzinnego ciepła i normalnego życia oraz surowa i uparta babcia Hargrove: ona z kolei koniecznie pragnęła, by część jej wnuków została odsyłaczami. Babcia i jej mąż prowadzili zakład pogrzebowy, który przeszedł na naszego ojca, a po kilku latach zaniedbań z jego strony: na dzieci. Nasz dom był głośny, pełen chaosu i stanowił przedziwną mieszankę. Nad siódemką dzieci ciężko było Siobhan zapanować, dorastaliśmy więc bijąc się po kątach, biegając na cmentarzu tuż za płotem domu i przynajmniej James i Meredith wyrośli na ludzi bardzo specyficznych (i przy okazji ci dwoje są mocno ze sobą związani: zachowują się czasem bardziej jak bliźnięta niż rodzeństwo z taką różnicą wieku).

Na fabułach na razie wspominaliśmy głównie o Moirze (najstarszej siostrze, która raczej pozostanie npc, bo nie posiada grobowego wzroku, wyszła za mąż i ma dzieci i zawsze pragnęła trochę mniej chaotycznego życia niż to Hargrovów) i najstarszym bracie. Brat jest do przejęcia: padło o nim głównie tyle, że wraz z Meredith zajmuje się organizacją pogrzebów i pełni w dużej mierze reprezentacyjną rolę tam, gdzie potrzeba trochę więcej normalności niż ta, jaką są z siebie w stanie wykrzesać James i Merry. Młodszego brata albo jeszcze jedną siostrę można wykreować od podstaw. Możesz działać z nami w rodzinnym zakładzie pogrzebowym, należeć do bractwa Uroboros, ale też wybrać karierę naukową lub pracować w barze Czterolistna koniczyna – ot pamiętaj, że raczej pozostajemy na obrzeżu wielkiego świata… przynajmniej dotąd.

Rodzeństwu oferuję liczbę sesji bez ograniczenia i odpisy wręczane tak często, jak zechce je dostawać.
*

Przyjaciel znaleziony na cmentarzu
Kogoś, z kim od czasu do czasu rozmawiamy nad grobami.
Meredith może nie jest socjopatką, ale ma zapewne cechy, przez które niektórzy by ją taką nazwali. Nie ma wiele przywiązania do ludzi, którzy nie noszą nazwiskiem Hargrove, a jej najlepszy przyjaciel to brat (tylko mu tego nie mówcie). Szukam więc nie tyleż przyjaciół, co kogoś, z kim najchętniej spotkała się pierwszy raz lata temu na cmentarzu: i wciąż zdarza się im na tym cmentarzu spotykać i rozmawiać. Tak naprawdę brak wymagań, bo relacja toczy się głównie na cmentarzu (i chętnie odegrałabym np. w ramach jednej sesji jakieś krótkie migawki z różnych lat), i mogła powstać, kiedy druga postać pojawiała się na grobie kogoś sobie bliskiego.

*
Pomóż mi wrobić mojego brata
...czyli potrzebuję kogoś na jedną sesję, kogo złapię za ramię i przedstawię bratu jako chłopaka: potem możesz uciec, gdzie pieprz rośnie

Meredith wmówiła Jamesowi, że planuje rychłe zamążpójście. Nie pytajcie dlaczego, prawdopodobnie chciała po prostu wpędzić go w paranoję. Jamie bardzo chce dowiedzieć się, kim jest tajemniczy chłopak Merry, chętnie więc złapię kogoś na sesję komediową, na której zostanie przedstawiony jako przyszły mąż dziewczyny z cmentarza. Spokojnie, nie zamierzam cię do tego ołtarza potem ciągnąć, nie oczekuję tu niczego konkretnego ani żadnej kontynuacji relacji (a jeżeli będzie, możesz spokojnie mieć ją za wariatkę albo zacząć się z nami przyjaźnić): po prostu pierwszym celem życia tej postaci jest zdobycie własnego cmentarza, a drugim dręczenie własnego brata. Haczyk? To raczej oferta dla nowych graczy, bo obawiam się, że większość obecnych postaci w ten czy inny sposób James już kojarzy.

ODPOWIEDZ ]