Wonderless Hills

Jesteś ciekawy/a jakie nowe RPGi pojawiają się na rynku? Chcesz śledzić ich losy od samego początku? Zajrzyj do tego tematu i dowiedz się jak najwięcej.
ODPOWIEDZ ]
Awatar użytkownika
O mnie
Początkujący "pisarz" bo faktycznym pisarzem nazwać się nie mogę
 cheyniee

#63441 wczoraj, 17:17

Hejka
to mój pierwszy wpis na tym forum, więc jeśli jestem w złym miejscu, proszę, dajcie mi znać.

Chcę Wam przedstawić uniwersum Wonderless Hills. To miejsce, które kiedyś było magiczną krainą, a teraz wszystkich czarodziejów próbuje "usunąć" sekta Nobilis Gladius (której nazwy nie jestem jeszcze pewien). Jako pierwszą ważniejszą postać chcę Wam pokazać Jonah Braderwood.


Jonah Braderwood
Jonah była 18-letnią dziewczyną z odległych krain Wonderless Hills. Niebieskooka dziewczyna z długimi po pas złotymi włosami i opaską zrobioną z białych kwiatów. Miała sercowatą twarz, okrągłe oczy i lekko czerwonawe policzki. Jej usta były symetryczne, w kolorze czereśni. Nosiła biało-niebieską sukienkę, segmentowaną w dół i koronkowaną przy każdym segmencie, w kształcie litery A.

Jej ojciec był magiem i poetą, a jej matka sprzedawczynią w sklepie. Jonah była zawsze rozdarta pomiędzy magicznym światem ojca a szarą rzeczywistością matki. Kochała długie podróże po magicznych ogrodach ojca, gdzie rosły piękne krzewy z białymi kwiatami, wysokie czerwone róże i wysokie jabłonie. Tunel prowadzący tam był zrobiony z łuków drewnianych, przerośniętych przez zielone liany, a podłoga była wykonana z bruku. Jednocześnie kochała też zwykłe ulice swojej krainy, gdzie jeździły karawany konne, a drogi były pokryte kamieniem. Prowadziły one na zielone wzgórze i jeszcze dalej, a domy były drewniano-kamienne, budowane w stylu niemieckim.

Miała niezwykłą zdolność leczenia ludzi, których dotknęła, z wszystkich chorób i obrażeń, niestety nie mogła leczyć sama siebie. Cechowała się niesamowitą empatią i szacunkiem do ciężko pracujących ludzi, nie umiała nikomu odmówić pomocy.
Pewnego sobotniego poranka, pomagała mamie w sklepie a sklep ten był nie za duży, ale miało się wrażenie, jakby „oddychał” – drewniane szuflady zapełniały się i pustoszały, promień słońca wpływał przez ogromne okna do pomieszczenia, drewniane deski pokrywały podłogę, a lada w kształcie litery L rozciągała się przez sklep. Wchodząc do środka, można było poczuć silną woń kwiatów, kawy i aż czuło się w ustach smak malin.

Kiedy w wolnym czasie Jonah siedziała przy ladzie i czytała krótkie historie pisane przez swojego ojca o pięknych ogrodach i naturze. Nagle do sklepu weszli mężczyźni w czarnych kapturach. Byli ubrani jak zakonnicy, tyle że na szatach mieli narysowany dziwny symbol – krzyż w kwadracie. Domagali się oddania wszystkich pieniędzy. Jej matka nie chciała ich wydać, więc przestępcy wyjęli miecze i ją zaatakowali. Jonah tylko patrzyła, jak oczy matki stają się tępe, i wiedziała, że ze śmierci jej nie wyciągnie.

Jonah jednak podbiegła do niej, chcąc spróbować ją uleczyć, jednak napastnicy chwycili dziewczynę za ręce, wyciągnęli ze sklepu i przeciągnęli po błocie. Następnie związali ją kolcami róży i wyrzucili za miasto, w krzewy o czarnych kwiatach i kolcach ostrych jak żyletki. Odchodząc, Jonah słyszała jedynie: „Magiam sine mago facere non potes”.

Jednak już w poniedziałek żyła i tańczyła w ogrodach swego ojca – zamknięta pomiędzy kartkami papieru.

Awatar użytkownika
 Baladya#3601

#63442 dzisiaj, 8:14

Tak. Obawiam się, że chyba źle trafiłeś. To jest forum poświęcone PBF. Jeśli nie wiesz na czym to polega, zachęcam by zapoznanać się z terminem 'play by forum' za pośrednictwem google. Polecam także poszukać jakieś aktywnej grupy literackiej na discordzie lub facebooku, tudzież na innym forum, żeby pochwalić się swoją twórczością pisarską. Bo zdaje się, że taki właśnie był twój zamiar, gdy wrzuciłeś tu swój tekst?

ODPOWIEDZ ]