#101 Czy fani PBF potrzebują wizyty u 'onkologa'?

Nasze małe centrum wszechświata, oko Saurona. Widzimy wszystko, rozmawiamy o wszystkim, dyskutujemy o tym, co nas najbardziej gryzie!
ODPOWIEDZ ]
Awatar użytkownika
O mnie
22-letnia studentka mikrobiologii. Zapalony RPGowiec z ponad 10 letnim stażem w temacie, twórca LARPowy na największych konwentach w Polsce, wychowawczyni na obozach fabularnych dla dzieci i młodzieży.
Moje fora
tworzę Jawię
trochę obecna
 Kira#6571
 43673436

#37531 26 sty 2018, 22:08

To, że środowisko forumowych gier tekstowych jest wylęgarnią trolli oraz idealnym miejscem dla wszelkich toksycznych typów, żeby znaleźć sobie pożywkę, wiemy już od dawna.
Fora toczy powolny rak kolejnych dram i dramek. Dopadają nas coraz większe gównoburze. Z większości się z nich śmiejemy. Te kłótnie i dyskusje wybuchają z różnych powodów.
Rozumiem, że zazdrość jest rzeczą ludzką. Stare zatargi potrafią długo siedzieć nam zadrą i przeszkadzać. Jednak napadanie jednej administracji, jednego forum na inne jest zjawiskiem, z którym zetknęłam się po raz pierwszy w mojej 'karierze' na pbfach. Przy okazji ponownie ludzie udowadniają, że dalej siedzimy mentalnie w przekonaniu, że w Internecie wszystko wolno, a nasze czyny nie mają żadnych konsekwencji.
Jednak, co w momencie kiedy to my stajemy się ich ofiarą, a te kałoszkwały zaczynają ocierać o łamanie polskiego prawa? Czy mamy prawo się bronić korzystając ze służb porządkowych i czy miejsca takie, jak Eden, czy Visionlighthouse, które zrzeszają fanów pbf powinny piętnować toksyczne zachowania? I jakim człowiekiem trzeba być, żeby siedzieć i obserwować, jak nasze czyny wyprowadzają naszą ofiarę z równowagi?

#37539 26 sty 2018, 23:20

Heh, ciekawy temat.
Ja powiem tylko tyle, że community PBF jeszcze jest "znośne". Ja jako osoba, która lubi być aktywna w internecie spotkałam niektóre tak zraczone, że szkoda gadać. Jak dla mnie prym tutaj wiedzie przede wszystkim Twitch Tv (i niestety też polskie community, zagraniczne raczej nie jest takie toksyczny, ale to też zależy które), ale też masa z gier online np. League of Legends czy też Dead by Daylight.
Co tu jednak więcej powiedzieć... Ogólnie w Internecie ludzie dziczeją, oddają się prymitywnym instynktom właśnie dlatego, że myślą iż są anonimowi i nietykalni. Te czasy jednak dawno się już skończyły, czego przykładem jest chociażby sam Facebook - wiele osób otrzymało tam bany czy nawet groźby ze strony służb porządkowych za wypowiadanie się krytycznie na pewne tematy... Ale nie będę tutaj tego rozwijać.

Wracając jeszcze do tych "gróźb" to według mnie zgłaszanie tego na policje to już jest lekka przesada. Niby z jednej strony można to zrobić jako nauczkę dla kogoś takiego, ale czy naprawdę jest to warte świeczki? Nie takie osoby zgłaszałam na policje, a policja reagowała tylko słowem "meh", nie wykazując zbytniego zainteresowania, nawet jeśli w grę wchodziły pewne straty majątkowe (tutaj akurat przytaczam jedną sytuacje w firmie mojego ojca). Będzie to więc cię kosztować tylko stratę czasu i przede wszystkim nerwów.

W dalekiej przeszłości miałam sytuacje kiedy zostałam poważnie "oszkalowana" w community LoLa. I to nie były zwykłe przepychanki jak tutaj w community PBF tylko bardzo poważna sprawa. Odcięłam się całkowicie od tego wszystkiego (w samego LoLa nie gram od sezonu 3 xD) i wróciłam po kilku latach. Co się okazało? Że te osoby, które mnie tak szkalowały były skończone - z tego co pamiętam jedna z nich nawet już nie żyła (dokładnych informacji o jego śmierci nie mam), natomiast wszyscy ci, którzy kiedyś im wierzyli mnie przepraszali. Co się z tamtymi stało? Zostali zbanowani na wszystkich oficjalnych forach dyskusyjnych polskiego community LoLa, a pamieć o nich przepadła.

Czasem warto po prostu się wycofać i nie brnąć w coś, a sytuacja sama się wyklaruje z czasem. Podobną sytuacje miałam także na Twitchu i ci co byli tacy do przodu skończyli podobnie - z permbanem na IP.
Inną sprawą jest, że raczej pilnuje aby moje zbyt szczegółowe dane osobowe nie wyciekły. Nawet jeśli ktoś mnie znajdzie na fb to i tak ma o mnie zerowe informacje bo nic tam nie udostępniam. O to też warto zadbać bo sytuacji, że grozili mi wjazdem na chatę miałam tyle, że dawno powinnam mieszkać w bunkrze. :lol:

tl;dr "Miej wyje*ane a będzie ci dane".

Jeszcze tak apropo rakowości community PBFów:
Obrazek
:lol:
Ostatnio zmieniony 29 sty 2018, 22:50 przez Hasira, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
O mnie
Nie.
Moje fora
San Jose

#37540 26 sty 2018, 23:48

Wracając jeszcze do tych "gróźb" to według mnie zgłaszanie tego na policje to już jest lekka przesada. Niby z jednej strony można to zrobić jako nauczkę dla kogoś takiego, ale czy naprawdę jest to warte świeczki? Nie takie osoby zgłaszałam na policje, a policja reagowała tylko słowem "meh", nie wykazując zbytniego zainteresowania, nawet jeśli w grę wchodziły pewne straty majątkowe (tutaj akurat przytaczam jedną sytuacje w firmie mojego ojca). Będzie to więc cię kosztować tylko stratę czasu i przede wszystkim nerwów.
Jest warte świeczki. Wiem poniekąd z doświadczenia. To już nie są lata dziewięćdziesiąte, kiedy to co w Internecie, to nie było naprawdę. Istnieje cała prawna definicja cyberstalkingu i cyberprzemocy, prawnicy, którzy się w tym specjalizują i specjalne wydziały w policji. Więc jeżeli ktoś przekracza wszelkie granice dobrego smaku (a nie chodzi o to, że nie wiem, napisze "ale ty jesteś głupia"), tylko nachodzi, nęka, rzuca oszczerstwami, czy kradnie tożsamość...
Jest to sprawa jak najbardziej dla policji. Czasem po prostu trzeba rzucić stwierdzenie "aaa, bo to tylko w Internecie, wyjdź do życia", bo w tej chwili ludzie w Internecie budują czasem cały swój wizerunek. W Internecie też można komuś zniszczyć życie, czy psychikę.
A czasem usunięcie się z zagrożonego rejonu nic nie daje, bo taki "troll", czy już powiem jasno - stalker - lezie za tobą. Stwierdzenie "Halo, halo, policja, proszę przyjechać na facebooka", czasem przestaje byś śmieszne.

Awatar użytkownika
O mnie
Gwiazdorzę
Moje fora
Czekam na Portland

#37541 27 sty 2018, 0:03

Wydaje mi się, że zawsze warto walczyć o swoje prawa i nawet jeżeli internet jest tylko internetem, to nie można pozwalać sobie na jakikolwiek uszczerbek na zdrowiu psychicznym, przez toksycznych ludzi. Moim zdaniem internet ma głównie sprawiać przyjemność, a tej przyjemności nie zyskamy, jeśli będziemy ignorować wyzwiska/atakujące słowa itp w swoją stronę. Niektórzy nawet sobie nie wyobrażają jak wielką krzywdę takie zachowanie może wyrządzić. Nie każdy jest odporny na słowa ludzi, pisane przez osobę po drugiej stronie komputera. Teraz już tak nie jest, że wszystko można komuś puścić płazem, konsekwencje swoich czynów trzeba po prostu ponieść. Takie zachowania nie dość, że, są krzywdzące to w niektórych przypadkach i niebezpieczne. Są tacy, którzy się nie przejmą i będą uważali, że nie trzeba nic z tym robić, bo to jest względnie „normalne”, ale są też tacy, dla których internet będzie czymś wrogim, miejscem, z którego trzeba się wycofać, bo ktoś przekroczył granice.

Awatar użytkownika

#37546 27 sty 2018, 1:50

Ogólnie kiedyś w sumie pisałam na ten temat w Oku, przyznając się też, że kiedy byłam nieletnia, kontaktowałam się z Fundacją Dzieci Niczyje, którzy prowadzą akcję przeciwko cyberprzemocy. Bo tak, takie działania, jak opisała Kira mogą być cyberprzemocą i doświadczyłam wiele nieprzyjemności w Internecie i w szkole.

Pozostawiam więc dla potomności fragment mojego profilu w jednej z tekstówek z krótkimi krokami, co należy w takiej sytuacji zrobić. Niestety Fundacja zajmuje się tylko przypadkami, gdy to dotyka osób poniżej osiemnastego roku życia.
[cenzurka] jest grą społecznościową, czy to komuś podoba czy nie. Codzienne wykonujemy różne interakcje na poziomie gracz – gracz, postać – postać. Czasami jednak niektórzy potrafią nieźle się zagalopować w tym co robią, piszą, tworzą.

Czy kiedykolwiek byłeś świadkiem naśmiewania się z innego gracza?
A może sam jesteś wyśmiewany z różnych powodów?
Ktoś parodiował Twoją postać lub nawet samego Ciebie z rzeczywistości?
A może ktoś nękał Cię przez pocztę, opisy, na czacie, na forum, w karczmie, codziennikach?
Ile razy byłeś nakłaniany do uprawiania cyberseksu (pisania „erosesji”)?

Nie bądź bierny! DZIAŁAJ!

Co możesz zrobić w takiej sytuacji?
1. Przede wszystkim uspokoić się.
2. Porozmawiaj o sytuacji z drugą osobą, przedstaw jej, co się stało. Możesz porozmawiać z drugim współgraczem, pokazać grę rodzicom lubopiekunom.
3. Wyślij zgłoszenie do administratora.
4. Jeśli to nie pomoże, możesz skontaktować się z Fundacją Dzieci Niczyje. Prowadzą akcję przeciwko cyberprzemocy. Numery telefonów znajdziesz tutaj.
5. Pamiętaj, że nie jesteś sam. Nie pozwól się zastraszyć.

[cenzurka] może być przyjemniejszym miejscem, ale tylko wtedy, jeśli nie pozostaniesz bierny!

I zarzucę jeszcze dwa moje ulubione cytaty z Hejtoholika, którego właściwie serdecznie polecam, bo książka jest całkiem dobra i pozwala na nabranie nieco dystansu.
Przestańmy więc być bierni. Przestańmy się oszukiwać, że gdy nie będziemy czegoś zauważali, to problem sam się rozwiąże. Przecież to głupie! Jak możesz twierdzić, że odpowiadanie na hejt to hejtowanie? Jak możesz próbować lansować opinię (jeśli to robisz), że reakcja na tego typu zachowanie jest niepotrzebna, używając słów: „Nie będę się bić z idiotą, bo sprowadzi mnie do swojego poziomu”. Poczekasz więc, aż idiota zgromadzi armię i wtedy staniesz w chwale i blasku? Sam jak palec? Przestań używać porównań, że hejt jest jak śmierdząca kupa, więc Ty ją omijasz. Bo nie chcesz się pobrudzić. Pozwolisz, żeby najpierw psy, a później ludzie zaczęli się załatwiać bezpośrednio na ulicy? Może na tabliczce na swoich drzwiach napisz, że w Twoim ogrodzie można zrobić w każdym momencie kupę. Gdzie tylko kto chce.
Przecież to mnie nie dotyczy. W czym rzecz? O co Ci chodzi? Czepiasz się! Wymyślasz! Przecież jest OK, po prostu komuś nie spodobała się… (wstaw tutaj dowolny przedmiot lub sytuację z życia). Przecież każdy ma prawo do własnego zdania…
Na koniec - wszystkie nasze skrzynki - czy to moja, tear, Noriego czy Divy są do Waszej dyspozycji. Jeśli spotka Was krzywda na Edenie - zróbcie screeny, podeślijcie nam. Spróbujemy Wam pomóc na tyle, ile możemy.
[align=right]What is a jaeger? A jaeger is the pinnacle of human invention. When the monsters came, we did not wait for heroes to fall from the sky and save us. We saved ourselves. Innovation is our superpower. What is a jaeger? It’s you, times a thousand, tall as a mountain, with a beating heart that burns as bright as the sun! Enabling us all to become the most heroic version of ourselves.[/align]

Awatar użytkownika

#37547 27 sty 2018, 1:59

Jakkolwiek kuriozalnie to zabrzmi, to relacje ludzi na forach internetowych coraz częściej przypominają historię o Starym - fanatyku wędkarstwa. Właściwie, to aby dopasować realia, wystarczyłoby zmienić tytuł na "Mój Stary jest fanatykiem PBFów" i wychodzi na to samo. Już kiedyś gdzieś tam na Edenie o tym pisałam.
Najgłupsze, a jednocześnie najbardziej naturalne (mimo wszystko) jest to, że każde z nas potrafi cię o coś do czegoś przysrać i rozpylać raka. No, bakterię grypy, bo przy raku musielibyśmy być zdrowo jebnięci, choć i to się zdarza. Wystarczy prześledzić tematy w okiem Edenu i już będziemy wiedzieć kto i w jakich momentach dostaje sraczkę.
O sytuacjach wspomnianych przez Hasirę nie będę mówić, bo takich to w ogóle nie czaję i nie mieszczą się w moim małym móżdżku.
[center]<div style="opacity:0.9;width:260px;"><table><tbody><tr><td><img src="http://68.media.tumblr.com/9061e48bacbe ... 1_1280.gif" style="box-shadow: 0px 0px 1px;padding:1px;" width="125"></td><td><img src="http://68.media.tumblr.com/d2715e4472c0 ... 1_1280.gif" style="box-shadow: 0px 0px 1px;padding:1px;" width="125"></td></tr></tbody></table><img src="https://i.imgur.com/47SZBLK.png" width="260"><br><div style="font-family: courrier new; font-size: 10px;color: black; text-align: justify;line-height: 8px;opacity:0.5;width: 260px;margin-left: 0px;"> <3</div></div>[/center]

Awatar użytkownika

#37566 27 sty 2018, 15:30

Chyba nie mam aż takiego doświadczenia w konfliktach w Internecie jak osoby, które wypowiadały się wcześniej, nawet, jeśli od dawna w nim bywam. Nigdy nie miałam do czynienia z prawdziwym stalkingiem, bo chyba trzeba rozgraniczyć osoby, którym nawet byle kłótnia wydaje się napastowaniem od prawdziwego nachodzenia i nękania. Osobiście wydaje mi się, że większość konfliktów na PBFach to zwykłe uporczywe fochy jednych na drugich i doszukiwanie się tej rzekomej sprawiedliwości. Urażona duma jednej czy drugiej strony, ciągłe jątrzenie problemów i oczekiwanie na kolejną zwadę. Plus dochodzą mini-romanse. Przepraszam za słowo mini, ale jednak są to relacje pomiędzy użytkownikami, które często i gęsto nie trwają zbyt długo, a za to potrafią nieźle namieszać.

Najbardziej dziwią mnie jednak argumenty w stylu – „to karalne.”, „z tym można iść na policję!”. Jeśli ktoś jest naprawdę prześladowany w Internecie i jest w stanie tego dowieść, to jest zrozumiale, że chce uwolnić się z problemu i policja powinna zadziałać. Jednak ile konfliktów w necie widziałam i tego typu gróźb, bo żadna nie była najmniejszym powodem do tego, by faktycznie pójść na policję czy do prawnika. Nie wyobrażam sobie, by ktoś poszedł na policję z powodu plagiatu jego forum PBF. Bo… jak to niby dowieść? Tak samo absurdem jest zgłoszenie kogoś z &#8216;nicka&#8217; na policji, bo to co najmniej brzmi niepoważnie. No bo co może zrobić policja? Realnie? xD

IMO konflikty były, są i będą. Większość z nich to proste rzeczy to rozwiązania. Niektóre administracja musi ocenić i czasem nawet dać bana dla tych, którzy notorycznie przekraczają granice. Jednak nie wydaje mi się, by konflikty nabierały na sile w stosunku do przeszłości albo by kiedykolwiek zniknęły. Jedyne, co można zrobić, to mieć jasne zasady na forum i konsekwentnie je stosować.

Ale jedno pytanko do was - czy sądzicie, że administracja forum powinna ingerować w prywatne konflikty lub reagować na szkalowanie w rozmowach prywatnych?
Vulfila,
Head admin DBNG, http://dbng.forumpl.net/

Awatar użytkownika

#37575 27 sty 2018, 17:45

Kradnięcie własności intelektualnej, stalkowanie i szkalowanie to jak najbardziej objawy cyber przemocy i jeżeli z czymś takim się spotykamy, to jak najbardziej powinniśmy iść z tym wyżej, ale z drugiej strony pojawia się też inna sprawa. Mało jest osób, które nic nie mają za uszami i jak ktoś jest całkiem bez winy niech rzuci kamieniem (jak już kilka razy zdążyłam powiedzieć).
Jak zdarzają się takie sytuacje, to trzeba wpierw uzbierać dowody, rozplanować co chce się powiedzieć i jak do tego podejść i przede wszystkim być pewnym, że osoba, którą się oskarża nie ma absolutnie żadnego haka na nas.Jak wiadomo - tonący brzytwy się chwyta chociażby miał drugą osobę ściągnąć na dno.
Najbardziej dziwią mnie jednak argumenty w stylu – „to karalne.”, „z tym można iść na policję!”. Jeśli ktoś jest naprawdę prześladowany w Internecie i jest w stanie tego dowieść, to jest zrozumiale, że chce uwolnić się z problemu i policja powinna zadziałać. Jednak ile konfliktów w necie widziałam i tego typu gróźb, bo żadna nie była najmniejszym powodem do tego, by faktycznie pójść na policję czy do prawnika.
To jest już inna kwestia, bo często ciężko jest udowodnić cyber przemoc bo prawo jeszcze nie jest na tyle idealne by skutecznie wyłapywać osoby, które sprytnie bujają się na tej granicy. No niestety.
Tylko, że zwróćcie uwagę, że tak naprawdę prawie nigdy nie wiadomo po czyjej stronie jest prawda. Można dać screeny, dowody, które rzekomo udowadniają winę, ale bywało tak, że co do czyjejś winy lub niewiny byłam pewna, a po latach okazywało się, że sprawa miała drugie dno i to nie było do końca tak...
To jest cytat z innego tematu, ale no.. pasuje jak ulał. Trzeba w takich sytuacjach też podchodzić do tego wszystkiego z rezerwą. Wszak osoba winna nie jest dopóki nie udowodni jej tego prawo. Ale społeczność PBFów od wielu lat rządzi się swoimi zasadami i nie znam osoby, która chociażby przypadkiem nie została wciągnięta w jakieś gównoburze rozpętane tak naprawdę z niczego.

Awatar użytkownika
O mnie
Nie.
Moje fora
San Jose

#37577 27 sty 2018, 18:35

Najbardziej dziwią mnie jednak argumenty w stylu – „to karalne.”, „z tym można iść na policję!”. Jeśli ktoś jest naprawdę prześladowany w Internecie i jest w stanie tego dowieść, to jest zrozumiale, że chce uwolnić się z problemu i policja powinna zadziałać. Jednak ile konfliktów w necie widziałam i tego typu gróźb, bo żadna nie była najmniejszym powodem do tego, by faktycznie pójść na policję czy do prawnika. Nie wyobrażam sobie, by ktoś poszedł na policję z powodu plagiatu jego forum PBF. Bo… jak to niby dowieść? Tak samo absurdem jest zgłoszenie kogoś z &#8216;nicka&#8217; na policji, bo to co najmniej brzmi niepoważnie. No bo co może zrobić policja? Realnie? xD
Co może zrobić? Wystąpić do administracji o podanie IP tego bezimniennego "nicka", a wtedy nick się zamienia w całkiem realne dane. Poza tym tak naprawdę, jeśli nick jest rozpoznawalny w danym środowisku, albo zna się dane osobowe "ofiary", to wystarczy się pod nią podszyć, użyć jej nicka/danych osobowych i... dajmy na to nabruździć gdzies, zacząć obrażać innych itp. - i jest to już karalne i nazywa się kradzieżą tożsamości.. Osobiście spotkałam się z czymś takim przynajmniej parę razy, choć nigdy nie dotyczyło mnie samej.

#37578 27 sty 2018, 18:39

I jakim człowiekiem trzeba być, żeby siedzieć i obserwować, jak nasze czyny wyprowadzają naszą ofiarę z równowagi?
Bo czasami jest to zabawne, obserwować jak ktoś traci cierpliwość przez jedną lub dwie linijki tekstu. I kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień. Poza Tobą, Jezusie, bo w Twoich czasach nie było internetu.

Co do stalkingu, bo Kira płynnie przeszła od dram do prześladowania...
Każdą sprawę powinno się rozpatrywać indywidualnie i zawsze starać się dobrnąć do sedna problemu zamiast uogólniać i liczyć na czyjś odzew. Czasami ten, który oskarżany jest o stalking, po prostu nieszczęśliwie kilka razy trafił na to samo forum, co "ofiara", przez co w tej zrodziło się przekonanie, że jest prześladowana. Jak wczoraj napisałem na czacie, wiele z tych sytuacji przypomina mi historie z reddita, których autor wypisuje bzdety typu "prawie zostałem porwany", bo trafił na kogoś w tej samej alejce w supermarkecie.
Nie będę się tutaj bawił w prawnika, bo przecież jesteśmy w internecie, a jest to magiczne miejsce, gdzie każdy jest specjalistą w każdej dziedzinie. Mogę jedynie napisać, że jeśli posiadamy dowody (maile, screeny itp.) i nie mamy wątpliwości co do bycia prześladowanymi, to mamy pełne prawo udać się na policję. Vulfila pyta, w jaki sposób policja namierzy kogoś po nicku. Z tego, co mi wiadomo, na polecenie policji lub innego uprawnionego organu, administrator strony/hostingu jest zobowiązany do udostępnienia IP podejrzanego, a stamtąd namierzenie delikwenta to tylko kwestia kilku chwil, bo ISP przecież posiada dane własnych klientów. Nawet korzystanie z internetu na kartę, np. pakietu internetowego w sieciach komórkowych, nie sprawia że ktoś jest nieuchwytny. Pytanie tylko, czy warto. No właśnie, przechodzimy do największego problemu, czyli wymierzenia sprawiedliwości oprawcy. Kto z nas nadstawi drugi policzek?
Tak myślałem.
Policja nie lubi zajmować się takimi sprawami. Skoro Hasira potrudziła się o napisanie własnej historii, ja opiszę historię koleżanki, która również była prześladowana, z tą różnicą, że stalking z internetu przeniósł się do życia prywatnego. Wcześniej wspomniana koleżanka poznała na czacie chłopaka, który po prostu jej się spodobał, a ona jemu. Wraz z upływem czasu, jego słodkość ustępowała zaborczości aż do punktu, w którym rozpoczęły się pytania typu "gdzie jesteś?" "co masz na sobie?" "wiesz, że Cię niedługo znajdę?", a następnie przerodziły w pełne agresji zaczepki z gatunku "dlaczego mi nie odpisujesz, kurwo" a rozmowy na GG przeniosły się na smsy, bo skądś zdobył jej numer. Miał w zwyczaju wysyłać wiadomości od kilkudziesięciu do kilkuset sztuk dziennie, wydzwaniać, nagrywać się na pocztę głosową. Mimo posiadania takich dowodów, policja postanowiła, że nic z tym nie zrobi, ponieważ "nie zagraża on jej fizycznie" lub w prostych słowach nie grozi jej gwałtem, morderstwem lub innymi tego typu rzeczami. W końcu jednak, po na szczęście niezbyt długim czasie, namierzyliśmy chłopaka i sami wymierzyliśmy mu sprawiedliwość, czy jak kto woli, spuściliśmy mu solidny wpierdol.
Czyja to wina? Ofiary? Bo kogoś sprowokowała swoim wyglądem, zachowaniem, poglądami? Nie. Wina zawsze leży po stronie oprawcy i z tym należy się liczyć. Do czego zmierzam? Do tego, że jeśli ktoś Cię prześladuje, nie Ty jesteś osobą, którą należy obarczyć odpowiedzialnością i masz prawo, a nawet obowiązek, się bronić. Nie chcę tutaj wyjść na jakiegoś SJW, ale zawsze uważałem, że w takich sytuacjach nie powinno się machać ręką i mówić "jakoś to będzie", tylko reagować. Nie przyzwalajmy na skurwysyństwo. Walczmy z tym.
Ale jedno pytanko do was - czy sądzicie, że administracja forum powinna ingerować w prywatne konflikty lub reagować na szkalowanie w rozmowach prywatnych?
A co rozumiesz przez prywatne konflikty? Stricte konflikt, który narodził się między graczami na poziomie prywatnym, tj. poza forum? Nieudany związek, bójka, różnica zdań, zwykły brak koleżeństwa? Wtedy nie, o ile ich problemy nie przenoszą się na samo forum. Administrator ma strzec ładu na swoim tworze, a nie interesować się prywatnym życiem innych, chyba że go do tego zachęcają. Brzmi pięknie, prawda?
Jasne, że tak nie będzie. Bo lubimy interesować się nieswoimi sprawami. Ja pozostanę realistą, ale wciąż liczę na czasy, które pozwolą mi na odrobinę bycia idealistą.

Awatar użytkownika

#37619 28 sty 2018, 12:25

Dopadają nas coraz większe gównoburze.
Gdzie?
Mam wrażenie, ze wlasnie mniej jest tego wszystkiego. Pamietacie tworzenie edenu i gownoburze na czarcie? To byly czasy!
A jak ktos komus napisze, ze dziesiaty raz robi nowy jork i to slabe, to najczesciej dostanie jakas calkiem spokojną odpowiedz mam wrazenie. Wiec gdzie sa te gownoburze, pokazcie!

Awatar użytkownika

#37635 28 sty 2018, 14:01

Tak z ciekawości, czy do kogoś z was kiedykolwiek odezwała się policja po jakieś informacje? Czy znacie przypadki, że ktoś rzeczywiście udał się na policję lub do prawnika?

Chodziło mi o to, że wszystkie te przypadki, w których niby można udać się na policję, są bardzo teoretyczne. Policja mogłaby dojść do tego, kto jest właścicielem danego forum lub posiadaczem danego nicka w Internecie, ale podejrzewam, że koszty takich poszukiwań znacznie przewyższają dany 'czyn karalny'. Bo tu nie wchodzą w grę żadne pieniądze ani faktyczna strata czyjakolwiek ... Serio, jak by to miało wyglądać. Że niby ktoś zgłosi na policję plagiat, policja zaangażuje x swoich ludzi w odnalezienie sprawcy, analizę przysłanych dowodów i wniesie postępowanie sądowe, bo... ktoś komuś ukradł grafikę? Albo naubliżał w Internecie? Jakoś tego nie widzę ;) Może jestem zbyt sceptyczna, ale ani nie słyszałam nigdy o takiej sytuacji ani nie wyobrażam sobie, by mogła mieć miejsce z przyczyn formalnych.

Cyberprzestępczość to, wydaje mi się, bardziej dotyczy kradzieży pieniędzy, oszustw przy przelewach, kradzieży tożsamości (np. publikacja czyichś zdjęć na portalach porno). A nie chodzi tu o takie sytuacje, z jakimi spotykamy się na PBFach.

A co do ingerowania w konflikty prywatne userów forum - chodzi mi o sytuację, w której ten konflikt przekłada się na atmosferę na PBFie. Bo mówi się też, że to, co ktoś mówi do drugiej osoby w rozmowach prywatnych, a nie na forum, nie powinno być powodem do ukarania regulaminowego.
Vulfila,
Head admin DBNG, http://dbng.forumpl.net/

Awatar użytkownika
O mnie
Nie.
Moje fora
San Jose

#37637 28 sty 2018, 14:35

Czas, kiedy policja zlewała tego typu rzeczy skończył się jakieś 5-10 lat temu. Serio. Istnieje ryzyko, że Cię zleje, ale jest dokładnie takie samo jak z prześladowaniem w rzeczywistości i zależy raczej od twardości dowodów. Na pójście na policję trzeba się przygotować. To nie jest tak, że idziesz i mówisz "a TęczowyKucyk z forum o MyLittlePony mnie prześladuje, ale nie mam na to żadnego dowodu!". Czasem niestety trzeba przeczekać, uzbroić się w cierpliwość, samemu uzbierać materiał dowodowy...
W zasadzie tak samo jak z licznymi innymi sprawami przed pójściem na policję, jeśli nie chce się, żeby postępowanie zostało umorzone.
Policja niechętnie bierze nierokujące sprawy. Ale jeśli przyjdziesz do nich z 23984 screenami, gdzie jesteś obrażana przez jedną i tą samą osobę, gdzie ta osoba zarzuca ci np. kradzież, gdzie uporczywie się z tobą kontaktuje, choć wyraźnie zakomunikowałaś, że sobie tego nie życzysz...
No to to jest prosta sprawa i zwrócenie się o IP do administracji serwisu naprawdę nie jest jakąś super kosztowną sprawą, a później wystarczy z tym IP udać się do operatora i wystąpić o to samo. A tak naprawdę IP bardzo łatwo zdobyć też samemu, istnieje na to szereg sposobów i wcale nie trzeba się w tym celu do nikogo zwracać. Wystarczy np. wysłać link z obrazkiem-pułapką : )

Inna sprawa to to, że wiele osób nadal tkwi w średniowieczu i myśli tak jak parę osób tutaj - że nie warto tego zgłaszać, że to tylko jakiś bezimienny nick, że zostanie się zlanym, że to tylko Internet...
Proszę to powiedzieć artystom, blogerom czy osobom znanym tak czy inaczej w środowisku internetowym - jakimkolwiek, że jak zostaną np. okradzeni, albo zaczną być szykanowani, to nie ma sensu tego zgłaszać. PBF to częściowo twórczość artystyczna i jeśli świat jest autorski, to nie widzę powodu żeby nie dochodzić swoich praw. To że najpierw trzeba być pewnym, że samemu się niczych praw nie łamie, to swoją drogą.

No i jest jeszcze jedna uniwersalna zasada w życiu - to że nas coś nie spotkało, to nie znaczy, że nie istnieje. Znam przynajmniej trzy osoby prześladowane przez kogoś, kogo poznały w środowisku PBFowym. I tak, występowały tam czyny karalne. Może mam takie szczęście, ze na nich trafiam, może po prostu jestem dobrym słuchaczem więc czują się przy mnie wystarczająco pewnie, żeby mi to opowiedzieć.
Ostatecznie żadna z tych osób nawet nie próbowała tego zgłosić na policję, bo usłyszała od wielu znajomych, że i tak zostanie zlana. Od rodziców, że oj to wyjdź z internetu itp. itd. Ludzie zmęczeni psychicznie przez bycie prześladowanym zostali po prostu zniechęceni, bo przecież to tylko Internet. Już na tym etapie rozbija się wiele spraw.
Pierwszą reakcją, kiedy ktoś nam opowiada o tego typu sprawach powinno być pytanie "No dobrze, a zbierasz na to dowody?", a nie "eee, i tak cię wyśmieją na policji".

Awatar użytkownika
 Panda#6687
 47488565

#37638 28 sty 2018, 14:39

Vulfila pisze:Tak z ciekawości, czy do kogoś z was kiedykolwiek odezwała się policja po jakieś informacje? Czy znacie przypadki, że ktoś rzeczywiście udał się na policję lub do prawnika?
Muszę Cię zaskoczyć, ale znam. Mało tego osoba, która była nękana w sieci wygrała sprawę.

Awatar użytkownika
O mnie
Jestem częścią układu, jedną z gwiazd w galaktyce. Zgubiłam duszę i mam dwie pomocne dłonie. W lewej ręce trzymam pióro, a w prawej nożyczki.
Moje fora
San Gejose! I tworzę M.A.R.S!
Do końca października

 Noritoshi#2699
 6016244

#37646 28 sty 2018, 18:54

A tak naprawdę IP bardzo łatwo zdobyć też samemu, istnieje na to szereg sposobów i wcale nie trzeba się w tym celu do nikogo zwracać. Wystarczy np. wysłać link z obrazkiem-pułapką : )
IP to nie jest taka oczywista sprawa. Często jest ono zmienne w routerach stacjonarnych i trzeba mieć dowód łączony IP plus data, aby wykazać kiedy to IP było użyte. Wtedy dostawca Internetu w logach jest w stanie ustalić który klient z tego w danym czasie korzystał.

Ale w przypadku Internetu z telefonów sprawa nie jest prosta, bo jest wielu użytkowników, poza tym publiczne punkty wifi o darmowym dostępie to już niemal pełną anonimowość w tym względzie dają.

Dodatkowo, uzyskanie dowodów drogą nielegalną często wyklucza je z postępowania, dlatego też zdobywanie informacji podstępem nie jest w pełni dobrym postępowaniem.

Poza tym, trzeba mieć na każdym screenie pokrywające się nicki i mieć pełne screeny, a nie zdania wyjęte z kontekstu i to nie tylko kontekstu rozmowy, ale i będące wycinkiem całego screenshota. Wtedy taki screen trudniej podrobić a jednocześnie wzrasta jego wiarygodność.
Często w naszej społeczności krążą screeny wyglądające jak zmontowane w paincie wypowiedzi dlatego, że tam nie ma żadnych znaków rozpoznawczych, np. daty, pełnego okna przeglądarki bądź programu, daty na pasku start z windowsa, adresu w przeglądarce itp. itd.

Ponadto, screen sam w sobie to nie jest solidny dowód. I nie tylko mówię to w kontekście ilościowym. Zapisane w skrzynce odbiorczej wiadomości mają większą siłę przebicia niż screen, bo to tak jak zrobić zdjęcie noża z krwią a mieć nóż w foliowym woreczku :)

A jeszcze co do screenów i IP - jeśli posiada się screeny z różnych źródeł to dla każdego trzeba udowodnić powiązanie z poprzednimi. Tutaj nie tylko IP może być pomocne, ale też użyte emaile ( o ile damy serwis/forum weryfikuje przez nie rejestracje bo inaczej to każdy może taki email wpisać). Tę weryfikacje można np. na forach z wxv w panelu w dowolnym momencie dezaktywować. Ale tutaj na pomoc przychodzi mail wysłany przez forum z potwierdzeniem rejestracji. Ot, taka niby niewinna rzecz, a może dać sporo jeśli np.ten sam mail używany jest w innym serwisie/komunikatorze przez osobę podejrzaną ;)
Poza tym, dużo mogą dać zeznania innych osób, które potwierdza że dany user to ta konkretna osoba, bo ją np. zna.

A we własnym dochodzeniu też trzeba uważać aby nie złamać cudzej prywatności podczas próby zbierania dowodów. I też uważać aby druga nie posiadała dowodów obciążających stronę pierwszą i to nie tylko dlatego że też coś przeskrobała ale np. podważające jej wiarygodność, a to też mogą być zarówno screeny jak i opinie innych osób.

Także tego, ten temat jest głęboki jak jezioro Bajkał :)
x x x x