#94 Mistrz Gry - "zło" (nie)konieczne.

Nasze małe centrum wszechświata, oko Saurona. Widzimy wszystko, rozmawiamy o wszystkim, dyskutujemy o tym, co nas najbardziej gryzie!
ODPOWIEDZ ]
Awatar użytkownika
O mnie
pomagam ludziom w podejmowaniu złych decyzji, bo w życiu podejmuję tylko takie. Lubię koty.
Moje fora
story of magic, kerch
uśpiony, ale obecny
Podziękował(a): 5 razy | Pomógł(a) : 2 razy

 Unthinkable#0079

#35285 30 lis 2017, 11:29

Oko Edenu nam trochę przycichło, więc uznałem, że spróbuję wpieprzyć swoje małe ręce i spróbować poruszyć temat, który prawdopodobnie gdzieś się już przewijał, ale mnie nadal bardzo ciekawi, bo nigdy nie otrzymałem satysfakcjonującej odpowiedzi. Od początku swojej „kariery” z PBF-ami uważałem Mistrza Gry jako świetny dodatek, zawsze sobie ceniłem, gdy był aktywny i nagradzał lub karał moją postać. Nigdy nie uważałem, by MG w jakimkolwiek stopniu był dla mnie przeszkodą (może z raz spotkałem się z akcją, która mnie zabolała)— raczej miałem go za kogoś, kto nawet pomagał mi w rozwoju postaci, gdy sam nie miałem chwilowo pomysłów jak nią działać.

No właśnie... póki co pisałem o sobie, ale wielokrotnie spotykałem na forach osoby, które jakimkolwiek ingerencjom Mistrza Gry mówiły kategoryczne nie. Zawsze mnie zastanawiało dlaczego niektórzy rezygnują z tego typu rozrywki. Jak dla mnie po to też są fora — chodzi o wspólną zabawę z innymi, która jest tylko urozmaicana przez kogoś w nieco wyższymi uprawieniami. Jeśli ktoś nie chce MG to równie dobrze mógłby umówić się na sesję RP na facebooku (bo są jakieś grupki, gdzie ludzie szukają współtwórców) lub na GG (bo o takich też słyszałem, choć sam nigdy nie próbowałem), ale to tylko moje zdanie.

Dlaczego tak jest? Dlaczego niektórzy przekreślają Mistrzów Gry na samym początku? Ktoś był kiedyś niesprawiedliwie potraktowany? MG popsuł komuś ważną rozgrywkę? Zakłócił przebieg wątku? Nie potrafił zapewnić fajnej rozgrywki? Dlaczego niektórzy uważają, że lepiej jest bez niego? Jak myślicie, dlaczego niektórzy mówią po prostu nie i jeśli tylko mogą zaznaczają to w każdym możliwym miejscu? Nieraz widziałem dopiski, że ktoś "nie życzy sobie Mistrza Gry w swoich wątkach".

#35286 30 lis 2017, 11:36

To "mówię nie na MG" to głównie domena PBFów SL. A dlaczego tak jest to w sumie nie wiem, możliwe, że ludzie tam grający po prostu chcą odegrać z góry zaplanowane przez siebie scenariusze (dramy) a taki MG by im jeszcze wyskoczył z nagłą niechciana ciążą czy z czymś innym i by im wszystko popsuł. Tyle, że tak jak piszesz - lepiej wtedy taką sesje grac sobie prywatnie na fb/GG, a nie na PBF. No ale mamy wolny kraj więc nikogo do niczego nie zmusisz :lol:

Natomiast na PBFach innego typu MG zawsze byli, są i będą, ponieważ to protoplasta tego gatunku rozgrywki - PBF wszak pochodzą od sesji RPG, które to zawsze prowadził MG. I tutaj raczej nie ma ludzi, którzy mówią "nie" na MG. Pamiętam, że raz na jednym ze swoich for zrobiłam taki eksperyment w postaci samosędziowania - powstał poradnik jak gracze mogą sami sobie sędziować przy pomocy kostek. Nie przyjął się i w sumie się nie dziwię.

Generalnie ja nie wyobrażam sobie PBF bez MG, bez nich są one po prostu nudne i przewidywalne, a to właśnie nieprzewidywalność to coś co mnie mocno trzyma w tym światku. Szkoda tylko, że ludzi chętnych do bycia MG jest coraz mniej :(

Awatar użytkownika
Moje fora
czekam na jakąś perełkę
nigdzie się nie wybieram
Pomógł(a) : 1 raz
 6588096

#35294 30 lis 2017, 13:04

Wcześniej, na samym początku mojej przygody na forach również mówiłam NIE, jeśli chodzi właśnie o integracje Mistrza Gry w rozgrywkę. Było to spowodowane tym, że po prostu się bałam nagłym uśmierceniem postaci. Wtedy też zadania MG nie były do końca ustalone, a samym Mistrzem nie kierowały żadne zasady.
Zmieniło się to wszystko gdy w ciąży grałam na sławetnym Dirty-Secrets. Mistrz gry był tam po prostu…MEGA. I ze świeczką takiego jeszcze długo szukać. Od czasu właśnie DS., korzystam z MG tylko za każdym razem zaznaczam, że nie chcę uśmiercać postaci.

Dobrym rozwiązaniem moim zdaniem są informatory, na o wyrażamy zgodę, a na co nie. Wtedy Mistrz Gry do każdej postaci może podejść indywidualnie.

Awatar użytkownika
Moje fora
Pomagam tworzyć
 Smutka#2031

#35299 30 lis 2017, 13:51

Osobiście bardzo lubię grać z MG, ale bardzo często spotykam się z tym, że osoby piastujące takie stanowisko nie są do niego stworzone.

Bardzo przeszkadza mi stawianie kłód pod nogami w stylu: w tym poście wpadniesz na stado bestii, a w następnym zacznie zapadać się sufit. Fabuła sesji rozmywa się, bardzo często nie da się zagrać postaciami nastawionymi na odkrywanie czegoś jako detektyw, bo zawsze "ci źli" akurat docierają w tym samym momencie i jest młócka. Dla mnie ważniejsze jest odkrywanie fabularnej prawdy, zdobywanie informacji i ciekawe sesje, które zapamiętam, a nie ciągłe wybuchy i postrzały.

Drażni mnie to, że MG w 90% dają wygrać. Nie ważne jak wiele błędów zrobią, MG pozwoli drużynie przejść test. Jest rozdwojenie dróg. MG zaplanował, że prawa jest dobra, lewa zła. Gracze idą w lewą i nagle? To dobra droga!

Irytuje mnie infantylizowanie graczy. Misiaczki, robaczki, cukiereczki. NIE.

Nadmierne lanie wody o przeżyciach NPC. Poproszę suchy opis działania, nie oczekuję opowiadania i opisów przeżyć wewnętrznych NPC bo dla mojej postaci wiedza nieosiągalna i tego nie potrzebuję. Tak jak w przypadku graczy, jasne, rozwijasz swoją postać, tak w przypadku NPC podziękuję. Chcę w opisie dostać tylko to, co moja postać może wiedzieć.

Narrator profetyczny. Nie. Daj mi się zaskoczyć niespodziewaną akcją, nie zapowiadaj jej z wyprzedzeniem nawet jednego posta.

Realizm. Wielu MG nie dba o szczegóły. Oczywiście, nie musi być doktorem habilitowanym każdej dziedziny o której pisze, ale podstawowe zasady fizyki i zachowanie miar i odległości i jakieś pojęcie powinien mieć, jeśli planuje taką rozgrywkę. Google nie jest trudne.

Oraz moje ulubione: wyżej sram niż dupę mam, czyli MG którzy myślą że są nie wiadomo kim bo mają rangę i mogą decydować o wydarzeniach fabularnych na forum, zapominając o tym, że to oni są DLA graczy, nie na odwrót.

#35301 30 lis 2017, 14:08

To "mówię nie na MG" to głównie domena PBFów SL.
Nie, nie zgodzę się. To wszystko zależy od tego, jaki styl pisania ktoś preferuje oraz jakie ma doświadczenia. Ważne też jest, gdzie zaczynał grać w Internecie - czy na pbfie, "vallheryjce", gadulcu, blogu czy innej platformie. Nawet ważne jest, czy grał PRZY stoliku albo na larpie, wtedy będzie miał zupełnie inne preferencje. Więc przykro mi, ale to nie zależy od preferowanej tematyki. I na fantasy, i na zwierzakach, i na SLu znajdą się osoby, które krzywo patrzą na MG wpadającego niespodziewanie w tematach.

Jak zawsze (i do znudzenia) podkreślam swoją przygodę z grami fabularnymi rozpoczęłam od vallheryjek. Tam jest wiele kanałów do gry fabularnej. Można prowadzić sesje zamknięte tylko ze swoimi znajomymi, ale też można się również otworzyć na rozgrywkę z MG, która daje różne profity w dalszej fabule. Z tego powodu, że tyle lat grałam w tym modelu - podoba mi się on i często rejestruję się na forach, które mniej więcej dają mi takie kanały - nie muszę obawiać się, że w jakąś rozgrywkę wpadnie mi MG, ale też mogę wziąć udział w fajnych eventach albo po prostu napisać do Miśka, że chcę jakąś przygodę.

Wiecie za co najbardziej nie lubię forów? Właśnie za to wskakiwanie do tematów o niewiadomej porze. PBFy przyciągnęły mnie Potterem - bo gry z silnikiem i ich miejsca fabularne są mocno słabe. Przez większość forów, przez które przeszłam, natrafiłam na mocno słabych Miśków, którzy wchodzili do tematów tylko po to, by rozbić seksy. Serio :hah: Teraz rynek się nieco zmienił, jednak ja wciąż - jeśli ktoś mi da taką opcję - wpisuję, że nie chcę MG niespodziewanego. Za to biorę udział w przygodach organizowanych przez MG albo sama proszę o ingerencję. Wilk syty, owca cała.
[align=right]What is a jaeger? A jaeger is the pinnacle of human invention. When the monsters came, we did not wait for heroes to fall from the sky and save us. We saved ourselves. Innovation is our superpower. What is a jaeger? It’s you, times a thousand, tall as a mountain, with a beating heart that burns as bright as the sun! Enabling us all to become the most heroic version of ourselves.[/align]

Awatar użytkownika
Moje fora
Pomagam tworzyć
 Smutka#2031

#35302 30 lis 2017, 14:25

Piotrkowa pisze:
Wiecie za co najbardziej nie lubię forów? Właśnie za to wskakiwanie do tematów o niewiadomej porze.
Całkowicie się zgadzam. Często gram gry które tylko częściowo są związane z rozwojem postaci. Często moje spotkania w barze czy coś takiego prowadzi do wymiany fabularnych informacji potrzebnych do późniejszych rozgrywek z MG. Bardzo by mnie zdenerwowało gdyby takie wpadnięcie MG zniszczyło plan.
Ja zazwyczaj uważam, że skoro MG się nudzi do tego stopnia, że musi komuś wskakiwać do sesji bez zaproszenia, jest złym MG, bo nie jest w stanie zaproponować graczom rozrywki od siebie tylko zmusza ich do gry z nim.

#35303 30 lis 2017, 14:26

Kostusia pisze:
Piotrkowa pisze:
Wiecie za co najbardziej nie lubię forów? Właśnie za to wskakiwanie do tematów o niewiadomej porze.
Całkowicie się zgadzam. Często gram gry które tylko częściowo są związane z rozwojem postaci. Często moje spotkania w barze czy coś takiego prowadzi do wymiany fabularnych informacji potrzebnych do późniejszych rozgrywek z MG. Bardzo by mnie zdenerwowało gdyby takie wpadnięcie MG zniszczyło plan.
Ja zazwyczaj uważam, że skoro MG się nudzi do tego stopnia, że musi komuś wskakiwać do sesji bez zaproszenia, jest złym MG, bo nie jest w stanie zaproponować graczom rozrywki od siebie tylko zmusza ich do gry z nim.
O, to, to! W punkt!
[align=right]What is a jaeger? A jaeger is the pinnacle of human invention. When the monsters came, we did not wait for heroes to fall from the sky and save us. We saved ourselves. Innovation is our superpower. What is a jaeger? It’s you, times a thousand, tall as a mountain, with a beating heart that burns as bright as the sun! Enabling us all to become the most heroic version of ourselves.[/align]

Awatar użytkownika
O mnie
Opiekun Crystal Empire i Dragon Ball Interstellar
Moje fora
Crystal Empire, Dragon Ball Interstellar

 #0054 Bajarz

#35304 30 lis 2017, 14:32

Kostusia ładnie napisane i podpisuję się rękami i nogami. A co do wołania na Graczy misiaczki, cukiereczki itd, to przyznaję, że sama tak czasami robię, ale tylko wtedy kiedy mam bardzo dobry humor, ale wystarczy powiedzieć nie i przestanę.

Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że to kwestia raz: strachu właśnie przed utratą postaci (sama to przerabiałam, kiedy zaczynałam grę na vallheru), a także tego, że MG nie spełni naszych oczekiwań.

Po kolei, utrata postaci jest czasami czymś przykrym dla wielu osób, zwłaszcza, jeśli prowadzi ją bardzo długo. Wtedy rozstania z postacią są ciężkie, bo się człowiek przyzwyczaja, rozwinął wątki, ma jeszcze takie, które by z chęcią pociągnął czy zakończył. Jednak, czasami warto pewien etap w życiu postaci zamknąć, nawet jeśli na sesji postać umrze, to przecież może ona sobie żyć w naszych opowiadaniach pisanych do szuflady. Owszem, to nie jest to samo, ale jak wspomniałam, czasami coś trzeba skończyć, aby coś się zaczęło. Nie każdy jednak jest na to gotowy, stąd obawa przed ingerencją MG (I w tym miejscu popieram rozpiskę dla Graczy i MG, na co Gracz pozwala MG, w kontekście swojej postaci, sama to stosuje u siebie i działa póki co bezbłędnie).

Nie spełnienie oczekiwań. Każdy, zwłaszcza tak zwany Stary Wyjadacz ma pewne oczekiwania wobec MG, dlatego wydaje mi się, że tutaj też tkwi obawa przed MG. Gracze stawiają sobie pytania, czy wczuje się w sesję i klimat prowadzonej sesji, czy MG nie będzie nadużywać swojego stanowiska, czy będzie mnie zaskakiwać i najważniejsze czy będzie się starać na sesjach i nie będzie jojczył na cb, jak mu to ciężko pisać dla mnie posty i czy potrafi przyjąć krytykę i uszanować moje zdanie, jeśli jego sesja mi się w pewnym momencie nie spodoba (niestety, ale spotkałam wiele osób, które po informacji wprost, że sesja się mi nie podoba, uznawały, że na nich naskakuję i próbuję zrazić do siebie ludzi, no przykro mi bardzo, ale nie zawsze co robimy musi się innym podobać i znajdzie się ktoś kto powie nie podoba mi się i jako MG też takie coś przerabiam i próbuje nawiązać dialog z Graczem).

Poza tym, teraz wiecie, teraz to każdy może sobie być Mistrzem Gry, ale tych prawdziwych MG to ze świecą szukać. Jak to było wspomniane wcześniej, ludzie nie chcą się zgłaszać i się im wcale nie dziwię. Jakby nie patrzeć "Mistrzowie Gry" psują reputację tym prawdziwym Miśkom Gry, a oni zamiast siedzieć i się no cóż, męczyć na forach wolą prowadzić sesję ludziom, którzy ich szanują i nie mieszają z błotem.

Ja osobiście nauczyłam się, że jednak warto wpuścić MG do sesji, bo naprawdę można przeżyć niesamowite przygody, nawet jeśli postać nie wyjdzie z tego cało. Poza tym, sama frajda jest, kiedy każdy próbuje Ci uśmiercić postać, a potem okazuje się, że Twoja postać przeżywa wszystkich tych próbujących i jeszcze dożywa starości! :P
Obrazek

Awatar użytkownika
O mnie
Chciałabym mieć znów zajawkę
Podziękował(a): 4 razy | Pomógł(a) : 11 razy

 nata#9784
 9712089

#35305 30 lis 2017, 14:34

Gram tylko na slach.
Na poczatku mojej kariery, ale w momencie, kiedy fora juz mocno przypominaly dzisiejsze, powiedzmy z 6-7 lat temu, mg byl kims, kto podrzuci cos do informatora, da zadanie do rozegrania, na co zawsze czekalam, bo lubię moim postaciom dokopac, serio.
Potem nagle w kazdej zapowiedzi byly obietnice aktywnego mg, ludzie dopytywali, nikt nie chcial sie podjac i konczylo sie na dwoch postach na evencie i pieciu smsach, bo zamiast planu, ludzie chyba chcieli na juz.
Zawsze wybieram opcję z MG, a najbardziej zachecilo mnie do tego White Oak - forum, na ktorym mg rzeczywiscie nie spal, moje najlepsze rozgrywki tam sie wydarzyly, a halloween 2014 wspominam jako najlepsze rozgrywki, ktore do tej pory mialam i o takiego mg nic nie robie!

Awatar użytkownika
Moje fora
Pomagam tworzyć
 Smutka#2031

#35307 30 lis 2017, 15:03

Bajarz pisze:i czy potrafi przyjąć krytykę i uszanować moje zdanie
ototototo! Niestety, ostatnio spotkałam się z taką sytuacją, gdy zwróciłam uwagę MG, a zostałam objechana z góry na dół, że nie mam prawa się wypowiadać, ponieważ i tu lista moich błędów jakie zrobiłam jako MG. Cóż, rozumiem, jestem człowiekiem, popełniam błędy, ale po to zwracam uwagę, aby inny MG uczył się na a) moich błędach b) nie popełniał kolejnych. Bo w momencie, gdy czuję, że ktoś kogoś faworyzuje w sytuacji bezpośredniej dla mojej postaci, to to zgłaszam. Nie na forum, ale w wiadomości prywatnej, by później otrzymać odpowiedź jakim to ja byłam złym MG.

Cóż, odechciało mi się grać.

Awatar użytkownika
O mnie
Opiekun Crystal Empire i Dragon Ball Interstellar
Moje fora
Crystal Empire, Dragon Ball Interstellar

 #0054 Bajarz

#35325 30 lis 2017, 19:56

Kostusia pisze:
Bajarz pisze:i czy potrafi przyjąć krytykę i uszanować moje zdanie
ototototo! Niestety, ostatnio spotkałam się z taką sytuacją, gdy zwróciłam uwagę MG, a zostałam objechana z góry na dół, że nie mam prawa się wypowiadać, ponieważ i tu lista moich błędów jakie zrobiłam jako MG. Cóż, rozumiem, jestem człowiekiem, popełniam błędy, ale po to zwracam uwagę, aby inny MG uczył się na a) moich błędach b) nie popełniał kolejnych. Bo w momencie, gdy czuję, że ktoś kogoś faworyzuje w sytuacji bezpośredniej dla mojej postaci, to to zgłaszam. Nie na forum, ale w wiadomości prywatnej, by później otrzymać odpowiedź jakim to ja byłam złym MG.

Cóż, odechciało mi się grać.
Atakowanie drugiej strony, to według niektórych dobry sposób na obronę. Wiesz, najlepszą obroną jest atak. To takie niedopuszczanie do siebie prawdy, poprzez wytykanie, niekoniecznie słusznych błędów stronie, która śmiała zwrócić uwagę, że ktoś robi źle. Jeśli coś nam się nie podoba, mamy prawo zwrócić na to uwagę, a nie przytakiwać i głaskać po głowie. Mnie jako MG nie głaskano po głowie i czasami potrafili mnie zjechać od góry do dołu, ale właśnie grunt to się uczyć na swoich błędach, ale też na cudzych.
Jak to ktoś mądry powiedział: Mądry człowiek uczy się na swoich błędach, inteligentny na cudzych.

I zapomniałam dodać wcześniej jednej rzeczy. Gracze czytają posty Mistrzów Gry, nawet jak się im wydaje, że Ci tego nie robią. Nikt nie wejdzie do głębokiej wody, nie będąc przygotowanym odpowiednio. Jak Gracze widzą, że MG pisze marne posty lub ciągle stawia Graczy przed faktem dokonanym, prowadzi jednoliniowość w sesji, a twierdzi, że ktoś daje rozbudowane opisy, że przecież Gracze nie mogą mieć łatwo (coś co wspomniane było wcześniej), to Graczom się odechciewa, bo Gracze lubią być zaskakiwani i przede wszystkim mieć wolną ręką próbując wyjść z danej sytuacji np. a nie, że MG im kieruje tylko w stronę jednego rozwiązania. Co ambitniejszy Gracz to zrezygnuje z takiego MG.
Obrazek

Awatar użytkownika

#35344 01 gru 2017, 16:21

Dlaczego tak jest? Dlaczego niektórzy przekreślają Mistrzów Gry na samym początku? Ktoś był kiedyś niesprawiedliwie potraktowany? MG popsuł komuś ważną rozgrywkę? Zakłócił przebieg wątku? Nie potrafił zapewnić fajnej rozgrywki? Dlaczego niektórzy uważają, że lepiej jest bez niego? Jak myślicie, dlaczego niektórzy mówią po prostu nie i jeśli tylko mogą zaznaczają to w każdym możliwym miejscu?
Dawno, dawno temu... kiedy jeszcze nie było informatorów, nie istniały w polach profilu okienka do zaznaczania czy ktoś sobie życzy MG czy nie... (tak, tak... to te wspaniałe "stare czasy", do których tak wiele osób chciałoby wrócić), Mistrz Gry miał prawo pojawić się wszędzie i zawsze. I coś co dla wielu osób może być totalnym szokiem, ale... sporo osób przy takiej formie rozgrywki się świetnie bawiło. Nie było płaczu, że "łeeeeeeeee.... zły MG wpadł mi do tematu i rozwalił randkę", tylko było: "Ja pierdolę, MG wpadł z moim byłym do tematu XDD Co robimy? XD". To była zabawa.
Ale, że wszystkim się nie dogodzi niektórzy woleli te swoją randkę rozegrać po swojej myśli według ustalonego scenariusza od A do Z. I tak właśnie zaczęły pojawiać się informatory, wyrażanie czy nie zgody na ingerencję MG itd. Została wypaczona rola MG, który na części forów (przeważnie związanych z miasteczkowym życiem, tudzież nastawionych na bardziej obyczajowe wątki pomimo pozornie nadnaturalnego charakteru) zaczął być rozumiany jako "przeszkadzacz". Wystarczy popytać graczy przykładowo forów nastawionych na akcję, na przygody, na misje... oni mają zupełnie inny obraz MG niż ten, który został przedstawiony w niektórych postach wyżej. Dla nich MG jest przeważnie kreatorem świata przedstawionego, który przeprowadza przez elementy tego świata postacie. To żadna przeszkadzajka.
Tak czy inaczej ten wypaczony obraz złego MG, którego jedynym celem jest niszczyć z góry ustalone wątki postaci króluje na wielu forach do dziś i właśnie dlatego tak to wszystko wygląda, a nie inaczej.
Obrazek

Awatar użytkownika

#35375 02 gru 2017, 15:48

Forum bez mistrza gry? Takie istnieją? Jeśli tak, to boję się zaglądać w takie miejsca. Niestety nie mam informacji o tym jak wyglądają sesję z MG na innych forach więc ciężko mi się odnieść.

Sam jako MG oraz moja kadra w skład której wchodzi 7 mistrzów, jesteśmy dość wymagającym zespołem. Lubię zmuszać graczy do myślenia. Zawsze robię haczyki podczas sesji, które uważny gracz będzie w stanie wykorzystać. Może to być wzmianka o obrazie, który w decydującym momencie będzie odpowiedzią na jakąś zagadkę. A może pewien podejrzany zbieg okoliczności, który doprowadzi uczestników do wniosku - "Ten koleś to kłopoty". Bywam surowy, ale tylko w przypadku, kiedy ktoś gra nieodpowiedzialnie.

Jeśli gracz dostał wybór: idzie drogą "A" lub idzie drogą "B" i miał wcześniej informacje, która droga będzie najlepsza dla niego, to sam wpakuje się na minę wybierając coś bez namysłu. Nie mówię, że skończy się to śmiercią, okaleczeniem (niewykluczone), ale może przeżyje chwilę "grozy" i poradzi sobie z przeciwnościami. Jestem pod tym względem neutralny i konsekwentny. W swojej karierze nie jednego gracza uśmierciłem, nie jednego okaleczyłem w czasie sesji, ale nigdy nie zrobiłem tego złośliwe a tym bardziej bezpodstawnie.

Według mnie bez Mistrzów Gry forum jest bardzo ubogą grą tekstową. Osobiście nie nazywałbym tego nawet grą a zwykłą opowieścią, która prawdopodobnie nie będzie specjalnie dobra, bacząc na prawie nieistniejący pierwiastek ryzyka. Brak ryzyka, to brak wyzwania - brak wyzwania, to brak pełnej satysfakcji.
Śmierć postaci zawsze jest na swój sposób dotkliwa. Czujemy koniec przygody - zawód, albo niespełnienie własnych oczekiwań. Ale jako widmo krążące z tyłu głowy, powinno popychać graczy do bardziej odpowiedzialnej rozgrywki. Poprzez odpowiedzialność mam na myśli myślenie. Może jestem staroświecki, ale gry zmuszające do myślenia to najfajniejsze gry.
Bez udziału MG, nie mamy możliwości zostać zaskoczonymi jakimiś wydarzeniami. Sam praktykuję wnikliwe czytanie historii swoich graczy aby móc odnieść się sprytnie do nich podczas sesji i zaskoczyć ich czymś nieoczekiwanym. Cenię dobrze zbudowane KP, ale to kwestia na inny temat.
Niestety dobrych mistrzów rzadko się spotyka, dlatego staram się każdą nową duszę w mojej kadrze, uczyć oraz pokazywać jej pewne uniwersalne pomysły. Podpowiadam w sesjach, prowadzę system patronów. To pozwala stworzyć grupę odpowiedzialną i odpowiednią na stanowisko MG. Poza tym, hola! Wielu ludzi uważa Mistrzowanie za zbędny wysiłek, coś... Upierdliwego? A przecież prowadzenie rozgrywki, to także gra. Zabawa nie po przeciwnej stronie barykady a z lotu ptaka. Osoby neutralnej, grającej z graczami i przeciwko nim. To sztuka, ale także sposób na twórczą rozrywkę. Mistrz uśmiercający postać przez wzgląd na swój pusty osąd, to człowiek, który nigdy nie powinien piastować tak odpowiedzialnego stanowiska. Niestety, mam pewien wyrobiony przez lata sposób prowadzenia gry i nie dopuszczam do myśli Mistrzów bazujących wyłącznie na "intuicji". Uważam to za coś bardzo krzywdzącego. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób ma odmienne zdanie niż ja. Szanuję, chociaż nie popieram.

Jakiś czas temu na moim forum pewien gracz postanowił rzucić się na demona bez przygotowania. Od samego początku robił bardzo nieodpowiedzialne rzeczy jak wyznanie komuś, że się kogoś zamordowało (ściągnięcie na siebie straży) po właśnie bezmyślne zaatakowanie demona. Mistrz Gry od początku przygody tego gracza, podpowiadał mu w postach a czasem zostawiał adnotację, czego lepiej nie robić. Zostawiał je, ponieważ widział brak zdroworozsądkowego podejścia tej osoby do gry. I tak mimo ostrzeżeń gracz postanowił rzucić się na bestię, co przypłacił życiem. Sytuacja była o tyle ciekawa, że tenże gracz nie spodziewał się śmierci. A kiedy przyszła, zniknął z forum.
Czy była to dobra decyzja ze strony MG? Jako admin, MG i osoba odpowiedzialna za różne projekty "growe" - tak. Sądzę, że w tym przypadku mistrz gry postąpił słusznie. I nie chodzi mi o kwestię uśmiercenia. Mam na myśli kwestię podpowiadania. Mistrz powinien umieć ocenić umiejętności swojego gracza i w pewnych okolicznościach pomóc mu - zwłaszcza, jeśli jest osobą początkującą. Jesteśmy dla graczy a nie przeciw nim, jednocześnie powinniśmy być stanowczy w wykonywanych scenariuszach. Brak stanowczości odbierałbym jako brak szacunku do mnie. Niestety. Coraz rzadziej spotyka się takich MG, a szkoda.


Wujek Kratos

Awatar użytkownika

#35380 02 gru 2017, 17:45

A ja się wypowiem jako ten "znienawidzony" typ MG czyli: początkujący. Piszę rozgrywki postowe innym graczom może od półtora roku, maks dwóch lat. I pozwolę sobie zuchwale sądzić, że tak samo jak z pisarstwem, rozwinęłam się w tej dziedzinie. Może nie zawsze robię wszystko najlepiej, ale staram się by gracze przede wszystkim mieli zabawę i przyjemność ze wspólnej rozgrywki. Przy czym naprawdę nigdy nie obraziłam się, gdy gracz spytał mnie o coś lub poprawił. Jestem człowiekiem, "świeżakiem"w MGowaniu więc przyjmuję każdą krytykę na klatę. Niemniej, coraz mniej boję się poważnie pogrywać z graczami. Choć zabijać nie chcę, bo traktuję to trochę jako karę za totalny postaciowy kretynizm.
Osobiście: jestem jak najbardziej za MG wyskakującym z Nienacka, w środku jakiegoś spotkania. Pamiętam fabu, jak MG wbił u nas nagle postacią i gdyby nie para graczy, to kilka tysięcy NPCtów doznałoby poważnych obrażeń. Nie doszło do tego, ale musiał być choć minimalne poczucie, że konsekwencje będą poważne. Tak jak w prawdziwym życiu, nie wszystko idzie dobrze zaplanować od A do Z.
Niemniej, rozumiem, że nie każdy może to lubić, więc zostawiam ludziom opcję wyboru, czy MG może im bez informowania wbić w rozgrywkę (aczkolwiek staramy się tego unikać, bo po prostu zawsze lepiej się dogadać), nie licząc wydarzeń światowych, na które postać nijak nie ma wpływu.
Przyznam jednak, że nie bardzo rozumiem kompletną niechęć do pisania razem z MG. Zawsze wydawało mi się, że są oni twórcami przedstawionego świata, mogą ciekawie poprowadzić akcję i najważniejszą rzeczą jest by się z nimi dobrze bawić. Możliwe, że osoby, które nie chcą MG, nie rozumieją co on właściwie może robić/sparzyli się na niefajnych/niedoświadczonych MG.

Awatar użytkownika
O mnie
Opiekun Crystal Empire i Dragon Ball Interstellar
Moje fora
Crystal Empire, Dragon Ball Interstellar

 #0054 Bajarz

#35396 03 gru 2017, 0:28

Kratos nie jesteś odosobnionym przypadkiem w poglądach, o jakich piszesz. Mam podobnie. U mnie na sesjach Gracze głównie sami pakują się w kłopoty, bo po prostu nie myślą. Ile to razy się powtarzało, zastanów się nad odpowiedzią, pomyśl, zobacz tu zobacz tam, ale masz napisane w poście x czy y. Teraz, miałam też sesję, taką testową, bo miała być testowana mechanika nad którą pracujemy, Gracze mimo podpowiedzi, nawet trochę prowadzenia za rękę cóż, dali plamę i osoba, którą mieli ratować- zginęła.
Ja też lubię jak mnie MG zaskakuje, ale właśnie, żeby robił jak Ty- zapoznanie się dokładnie z KP postaci, z jej historią. Mnie się nie raz trafiło, że ktoś w ogóle nie czytał KP (twierdził, że czytał, ale było widać, że tego nie zrobił), a potem sesja zaczęła się robić nudna, bo np. mojej postaci pewne rzeczy nie obchodziły, tudzież zaczynało być męczące, jak postać była zmuszana do działania, praktycznie cały czas wbrew sobie.
Ogółem, Kratos wielki szacunek do Ciebie, za Twoje podejście. Dobrze, że są tacy ludzie!

Lady Punisher właśnie tutaj co niektórzy powinni sobie zdać sprawę, że taki MG też jest człowiekiem. Tak, MG to nie robot, któremu przystawia się płytę do głowy i hop już umie! Coś jak w Pokemon Fire red/Leaf Green, gdzie Pokemonom przystawia się płytkę z TM/HM i pyk! Pokemon umie TM/HM. Każdy się kiedyś uczył, bez wyjątków, nawet taki Kratos, ja czy inni tutaj Mistrzowie Gry z doświadczeniem. Zamiast kopać takiego MG, to trzeba Mu pomóc, np. w taki sposób jak opisał Kratos. Sama na swoim grajdołku (nawet podczas Beta Testów jak się ktoś zaczepi), to będzie pod moją opieką i się będzie uczyć. Poza osobami z Beta Testów (bo tutaj kto wpadnie i startuje na MG, to po otwarciu już ma MG) to po otwarciu MGj dostaje około dwa miesiące okresu ochronnego, nie można na niego złożyć skargi, jest pod opieka starszego MG (mnie czy kogoś innego) i się uczy. Jeśli ktoś ma zostać MG, to nim zostaje i te dwa miesiące to pokażą. Niemniej, trzeba takim osobom pomagać, bo od kogo się mają uczyć jak wszyscy gadają, że początkujący to takie zło wcielone. Aż się prosi zacytować modne powiedzonko: "zapomniał wół kiedy cielęciem był".
Obrazek