#114 Admin - współgracz, czy sługa?

Nasze małe centrum wszechświata, oko Saurona. Widzimy wszystko, rozmawiamy o wszystkim, dyskutujemy o tym, co nas najbardziej gryzie!
ODPOWIEDZ ]
Awatar użytkownika
O mnie
Don't even know what I'm doing...

ALE ZAGRAŁABYM NA WIĘZIENIU.
Pomogę nawet w stworzeniu!
Moje fora
The Gifted (Admin/MG); Mars (Admin/MG); San Jose; Rosemoor
Pojawiam się i znikam

 Saycia#7779
 46242385

#44658 05 lis 2018, 16:07

Jesteś graczem. Tworzysz swoją postać, jak każdy inny. Zbierasz te same poprawki, aktualizujesz kartę, dostajesz akcept i zaczynasz grę. Tworzysz odpowiednie tematy - od relacji, przez telefony, do informatorów. Nastawiasz się na miłą rozgrywkę, kilka sesji, może nawet planujesz wprowadzić nieco dramatyzmu do życia swojej postaci. Zgłaszasz się na eventy, bierzesz w nich udział, ot, ominiesz kilka postów, bo przecież nie miałeś czasu akurat w tamtym tygodniu. Ale to nic nie szkodzi, prawda? Najwyżej Twoja postać straci kilka PDków albo złamie nogę. A to przecież kolejne urozmaicenie fabularne!
O, szykuje Ci się wyjazd. Dobrze, że jest temat do zgłaszania nieobecności. Znikasz na miesiąc, potem wracasz - albo i nie. Bo może wolisz stworzyć nową postać, tej starej już nie czujesz, a w sumie ten ubytek PDków jednak trochę zabolał. Tak, nowa postać, nowy wizerunek, to jest to!
Planujesz nowe rozgrywki. Chcesz udziału MG w najbliższej grze. Masz nawet fajny pomysł, o, a ta postać admina to się w sumie świetnie do tego pomysłu nada. Jak to? Admin nie chce wziąć w tym udziału? Nie udostępnia swojej postaci do Twojego scenariusza? Albo twierdzi, że nie ma czasu? A to zły admin! Na pewno robi Ci na złość. O, teraz w dodatku nawet nie chce sprawdzić Twojej karty, która przecież wisi już od sześciu godzin, a Ty przecież chcesz rozpocząć grę! No zły jest ten admin, ciągle Ci tylko robi pod górkę. Przecież widzisz, że jest zalogowany na forum, a nie daj borze tucholski - jest cały czas dostępny na discordzie forumowym. No przecież widać, że jest i nic nie robi! Jak on tak może?!
Wysyłasz więc kolejne wiadomości na chacie - albo przez wiadomość prywatną, ale oznaczając administrację. W końcu, może jakiś inny admin okaże się milszy od tego bufona, co to odmawia Ci fajnej gry. Ale jak to? Jak to administracja odsyła Cię do tematów technicznych na forum? Po co? Przecież właśnie tutaj, na czacie, oznajmiłeś czego potrzebujesz. No, jak widać, cała ta administracja jest jakaś nie tego. Wielkie pany, a słoma z butów wystaje, o!

I rzeczywiście. Jako gracz możesz to tak odebrać. Administracja robi z siebie królów i królowe, na pewno mają własne koła wzajemnej adoracji, no w ogóle tfu, tfu, takie złe te adminy so!
Ale co jeśli po drugiej stronie jednak też jest człowiek?

Jesteś adminem. Tworzysz swoją postać, jak każdy inny. Zbierasz te same poprawki, akualizujesz kartę, dostajesz akcept i zaczynasz grę. Tworzysz odpowiednie tematy - od relacji, przez telefony, do informatorów. Nastawiasz się na miłą rozgrywkę, kilka sesji, może nawet planujesz wprowadzić nieco dramatyzmu do życia swojej postaci. Nie zapisujesz się na event - to Ty go prowadzisz. Nie możesz ominąć żadnego postu, ani spóźnić się z odpowiedzią, bo to będzie źle wyglądać. Źle się czujesz albo coś Ci wyskoczyło na ostatnią chwilę? Ups. Twój problem. Trzeba było szybciej odpisać. Fakt, że połowa grupy eventowej nie odpisała na czas również tu nie ma znaczenia - potem i tak się dowiesz, że to
Ty zawaliłeś - w końcu to Ty się musisz trzymać terminów, gracz ma się tu dobrze bawić.
Szykuje Ci się wyjazd. Jak dobrze, że jest temat do zgłaszania nieobecności. Zaznaczasz, że mimo wycieczki, będziesz się starać kontynuować rozgrywki prowadzone z konta MG, i jesteś dostępny na GG/discordzie/pw w pilnej potrzebie. Tego samego wieczoru dostajesz wiadomość - "Założysz mi temat z domkiem?". Nie ważne, że w temacie z rozpisanymi obowiązkami, do zakładania tematów przypisane są trzy inne osoby - Ty ten temat na pewno założysz lepiej podczas swojej "nieobecności".
Ostatecznie więc dalej śledzisz forum - z telefonu albo tabletu. Masz wrażenie, że na discordzie jesteś tagowany częściej, niż podczas swojej obecności. Zamiast więc cieszyć się urlopem, Twoja nieobecność kończy się po jednym dniu. W końcu "Nasz gracz, nasz Pan". Tego samego dnia dostajesz propozycję o grę, która dość mocno wpłynie na dalsze życie Twojej postaci. Nie podoba Ci się ten kierunek - być może obejmuje poważne skrzywdzenie Twojej postaci, jej seksualność, albo daleką przyszłość? Albo nie masz czasu, bo w sumie uczelnia i praca pochłaniają wystarczająco dużo czasu, a przecież na głowie masz jeszcze event i 3 mniejsze rozgrywki jako MG. To jest nieważne. Ważne, że odmawiasz. Dowiadujesz się wtedy, że przecież to nie fair. To postać MG, więc powinna być otwarta na wszystkie rozgrywki. Bo przecież będąc adminem, Twoja postać powinna spełniać zadania NPC. Po to admini mają postaci, prawda? To nie tak, że chcą grać. Te postaci to tylko urozmaicenie dla innych graczy.
Jedziesz autobusem. Rano miałeś zajęcia na uczelni, teraz masz pół godziny, żeby dojechać do pracy. W busie uruchamiasz discord albo logujesz się z telefonu na forum. Zasypuje Cię lawina wiadomości, że przecież karta od kilku godzin jest gotowa, a nikt jej jeszcze nie sprawdził. Sprawdzasz waszą konferencję adminową - no kurcze, dziś jest serio kiepski dzień. Wszyscy macie powyżej 20 lat, stałe prace, szkoły wyższe, być może i rodziny. Robicie co możecie, nie raz siedząc po nocach i rozpisując kolejne eventy, wprowadzając poprawki i myśląc nad kolejnymi urozmaiceniami. W końcu PBFy to ciężki kawałek chleba - potrzebujecie graczy, by wasz twór dalej stał. Powtarzasz rok na studiach, śpisz po 4 godziny dziennie. Trochę poświęciłeś dla tego tworu. Być może to robi się trochę niezdrowe. Ale i tak usłyszysz, że nigdy Cię nie ma, że nic nie robisz. Bo przecież w tej aktualnej chwili, nie widać Twojej aktywności na forum - wszystkie trzy nowe tematy ukryte są w dziale dostępnym jedynie dla adminów, czekając, aż ten event zdołacie rozpisać do końca. Kończysz też pisać czwarty temat, ale tego też nikt nie widzi. Widzą natomiast, że jesteś dostępny i dalej "nic nie robisz". I tak jednak chcecie, by każdy się dobrze bawił.

Pytanie tylko brzmi, czy Ty się dalej dobrze bawisz?

Oczywiście, historie tu przytoczone są mogą się wydać mocno przerysowane. Prawda jest jednak taka, że zapewne wielu z was doświadczyło podobnych zdarzeń w mniejszym lub większym stopniu - zarówno jako administracja, jak i jako szary użytkownik danego forum.
Oczywiście - nie chcę tu nikogo piętnować. Nie chcę nikogo umoralniać. Po prostu... Przez ostatnie kilka miesięcy, odkąd bytuję na Edenie w tym pięknym buraczkowym kolorku, miałam szansę z dużą częścią z was zamienić kilka słów. Widziałam niejeden post czy wiadomość na SB mówiącą o "złych składach administracyjnych". Ale dlaczego nie potrafimy docenić czyjeś ciężkiej pracy, tylko od razu patrzymy na negatywy?
Dlaczego w stosunku do administratora mamy tak rozszczeniowe podejścia? Czy fakt, że jest dostępny na forum albo na discordzie oznacza, że powinien od razu robić to, czego wymaga gracz? Dlaczego tak łatwo zapominamy, że administrator też ma życie prywatne, z którego nie raz i nie dwa już rezygnował, byle dokończyć coś na forum? Rozpisać fabułę? Przygotować event i mapki? Poświęcając swój czas jak i pieniądze (szczególnie widoczne od czasu upadku wxv)?
Dlaczego administratora coraz częściej traktujemy jako sługę pracującego w ramach wolontariatu? Dlaczego wymagamy, by postać admina była od nas - graczy - całkowicie zależna, ale własnej postaci już nie oddamy w ręce kogoś innego?

Różne składy administracyjne dawały nam różne fora, prześcigając się w coraz ładniejszych stylach, ciekawszych fabułach i nowych mechanikach. Wiele z tych forów zostało opuszczonych, inne przekazane, kolejne mocno się trzymają na rynku. A mimo tego, tak ciężko nam nie raz powiedzieć "hej, X, fajnie, że się za to wziąłeś, dzięki, że poświęciłeś swój czas, by to ja mógł się dobrze bawić", zamieniając to jedynie na wymagania - zarówno w kierunku starych członków administracji jak i nowych. Sami rozpisujemy swoje karty przez kilka dni, a gdy tylko je skończymy - oczekujemy, że od razu zostaną sprawdzone.

Wiem, że kilka miesięcy temu był podobny temat - mówiący jednak o zachowaniach, jakich admin nie powinien wykazywać. Sprowadzał się on do prostej konkluzji, gdzie admin uważa się za władcę i Pana. Co jednak, gdy tenże staje się sługą własnego tworu jak i graczy? Czy admin już nie ma prawa mieć gorszego dnia, bo od razu zostanie określony jako buc? Czy naprawdę prośba ze strony admina, o umieszczenie swoich próśb/zamówień/aktualizacji w odpowiednich tematach, a nie na priv to wyraz jego zadufanego ego?

Czy admin naprawdę powinien być na każde zawołanie swojego gracza?
<link href="https://fonts.googleapis.com/css?family ... |Rochester" rel="stylesheet"><style>.wielka62 {position: relative; width: 200px; height: 105px; outline-offset: 5px; outline: solid 1px #333; margin: 30px 0px; overflow: hidden;}.wielka62 img {width: 200px; height: 105px;}.wielka62 h1 {font-family: rochester; font-size: 23px; line-height: 27px; color: #fff; text-align: left; text-shadow: 2px 1px 3px #000; margin: 5px 7px;}.mruczanka62a {position: relative; width: 200px; height: 105px; background-color: rgba(0,0,0,0.6); margin-top: -210px; -webkit-transition-duration: 0.75s; -moz-transition-duration: 0.75s; -ms-transition-duration: 0.75s; -o-transition-duration: 0.75s;}.mruczanka62b {display: table-cell; width: 180px; height: 85px; font-family: armata; font-size: 12px; line-height: 15px; color: #fff; text-align: center; vertical-align: middle; padding: 10px;}.wielka62:hover .mruczanka62a {margin-top: -105px;}.mru62 {color: grey; text-decoration: none; font-size: 6px; line-height: 10px; position: relative; top: -25px; margin-left: 180px; opacity: 0.8;}</style><center><div class="forleo62"><div class="wielka62">Obrazek<div class="mruczanka62a"><div class="mruczanka62b">Please I wanna<br>
Die, die, die<br>
It’s muffin time!</div></div></div><a href="http://armia-mruczanki.tumblr.com" class="mru62">[mru]</a></center>

Awatar użytkownika
O mnie
Jestem demonicznym kapłanem, zesłanym do tego świata przez Starych Bogów. Szaleństwo to jedyna słuszna droga.

#44659 05 lis 2018, 16:52

Generalnie powiem tak - nie dziwie się, że PBFów powstaje coraz mniej, bo właśnie rola administratora to jest coś naprawdę koszmarnego. Ja generalnie lubię adminować - w sensie, że mogę wymyślać mechanikę, trochę poMGować, jednakże niestety bycie adminem to po prostu obowiązek. Obowiązek, który niektórzy uważają powinien być ważniejszy niż praca, rodzina czy ogólnie realne życie.
Aktualnie ja na swoim forum mam dwie postacie... Którymi właściwie nie gram. Jak napiszę nimi jeden post na miesiąc to można bić gromkie brawa. Skąd taki zastój z nimi? No właśnie stąd, że praktycznie nie ma dnia kiedy nie jestem zalewana mnóstwem rzeczy do ogarnięcia na forum. I owszem, wyznaczyłam (i to całkiem niedawno) pomocników aby ogarniali niektóre rzeczy za mnie, ale i tak mnóstwo rzeczy muszę rozwiązywać sama i to oczywiście w trybie bardzo pilnym. Nie będę ukrywać, że są dnie kiedy po prostu nie włączam discorda bo wiem, że kilka osób tylko mnie kampi by na dzień dobry zasypać mnie tagami i wiadomościami prywatnymi. Ba, są takie osoby, które specjalnie na złość będą mnie tagować gdy tylko zobaczą, że mam włączoną jakakolwiek grę - bo przecież admini nie mają prawa sobie w nic pograć, jak tu tyle rzeczy jeszcze na forum nieogarniętych.

Dużo też moich graczy narzeka, że jest "za mało MG", natomiast co tydzień są losowane dwa wydarzenia pomiędzy wszystkimi aktywnymi graczami - i wtedy nagle niektórzy zaczynają narzekać bo "akurat ten MG musiał wbić teraz, a jak go chciałam tydzień temu to nieee". Czasem ręce opadają i trudno trzymać nerwy na wodzy :lol:

I tak, cholernie brakujemy mi wdzięczności od użytkowników, ale niestety tacy są ludzie. Nie wiem jak to dokładnie wygląda na zagranicznych PBFach, czy tam też gracze mają tylko wieczne roszczenia i narzekania na wszystko, ale wydaje mi się, że musi wyglądać tam to inaczej, skoro takich francuskich PBFów jest od zatrzęsienia, a w Polsce niestety ta forma rozgrywki praktycznie wymarła kompletnie.

Czasem mam myśli aby "rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady" ale wtedy - o zgrozo, zostaną na tobie wywieszone jeszcze większe psy. I będą ci ludzie wypominać przez kolejne 10 lat, że "zrobiłaś fajne forko, ale potem je porzuciłaś, to było w 2006 roku, pamiętam to jak dziś". Kurde, czasem serio chciałabym być takim szarym graczem co tylko jak małe dziecko wiecznie płacze i żąda, ale niestety... Nie mam gdzie, bo porządnych PBFów już praktycznie nie ma, no i słowa "jak chcesz takie forko to sama je zrób" tak bardzo są prawdziwe, no ale kurczę człowiek nie chce całe życie tylko Adminować...

Generalnie obawiam się, że jeśli nic nie zmieni się w podejściu graczy do adminów (a nie zapowiada się by coś się miało zmienić) to zapewne za te 5 - 10 lat PBFy, przynajmniej w Polsce, będą tylko wspomnieniem. I to niekoniecznie miłym, bo to po prostu ciężka harówka za frajer. Żeby chociaż za to płacili to może niektórzy by się skusili na taką pracę, ale tak to... [dokończcie sobie zdanie sami]

Awatar użytkownika
O mnie
i'm here for the drama
Moje fora
Caledonia

 for fork sake#4969

#44661 05 lis 2018, 18:13

Każda historia ma dwa końce, gracze jednak rzadko patrzą na ten "koniec" administracji, bo większość z nich po prostu administratorem nigdy nie była. Podobnie jest z zawodem kelnerki - dopóki sam tam nie popracujesz, to każda minuta dłużej czekania na posiłek doprowadza cię do szewskiej pasji. Nie twierdzę, że nie ma kiepskich adminów, są tylko niezrozumiali, ale bardzo często jest tak, że gracze zwyczajnie nie widzą tego ile administracja robi. Praca adminów często odbywa się poza oficjalnymi postami - z kimś trzeba coś dogadać, tutaj wyjaśnić jakiś konflikt, tam rozpisać nowy event i dogadać z resztą zespołu, w którą stronę dalej idziemy z forum.
Oczywiście admin posiada o wiele większe obowiązki niż zwykły gracz, jednak trzeba pamiętać, że posiada taką samą ilość godzin w dobie i nie zawsze wszystko może zrobić na już i na teraz. Ważne jest też to, że gdy jeden, drugi a nawet trzeci gracz przestaje odpisywać w połowie eventu - najczęściej jeszcze bez żadnego usprawiedliwienia, bo przecież gracze nie muszą się spowiadać z każdej sekundy swojego dnia - to morale bardzo opadają. Wina admina (czy mistrza gry), że nie odpisują czy może przez to, że gracz olał sprawę w połowie, to nagle cały scenariusz eventu poszedł się jebać?
PBFy miały być zabawą, dla każdej z zainteresowanych stron, więc może trochę bardziej szanujmy to ile administracja poświęca, żebyśmy mieli gdzie grać, bo niedługo z tych dwudziestu aktywnych for zrobi się pięć i wtedy już naprawdę nie będzie z czego wybierać.

PS to, że admin nie może grać swoimi postaciami jest tak powszechne, że aż smutne.
Obrazek

Awatar użytkownika
O mnie
I'm the visual depiction of untreated mental illness
Moje fora
Magic Lullaby (Vakel / Katya / Greg / Sigrun), Atarashii (Szafir), The Urban Legend (Kirk), Petersburg (Lew / Galina)

 bezimienna#5963

#44662 05 lis 2018, 18:46

Ja mam wrażenie, że 90% adminów, szczególnie kobiet, nie ogarnia w ogóle, że jest coś takiego jak banhammer. Toksycznego gnojka można usunąć ze swojego placu zabaw kilkoma kliknięciami, a ewentualny ból dupy skwitować słowami "to moje forum" albo "pozwij mnie". I tyle. Wcale nie trzeba psuć sobie krwi. Albo ktoś szanuje twoją pracę i stosuje się do zasad, ewentualnie zgłasza jakieś nieścisłości / propozycje rozbudowy, albo zachowuje się jak buc, a kto chce pisać z bucami? Nie rozumiem dlaczego ktokolwiek miałby się starać i tworzyć fabułę dla kogoś, kto go nie szanuje. Przecież robimy te PBFy żeby się dobrze bawić, a nie dawać sobą pomiatać. Nie bójcie się wyrzucać takich ludzi ze swoich dzieł, nikt nie będzie miał wam tego za złe, a forum nie umrze bo jeden Filipek doczekał się 5 ostrzeżenia i wyleciał w podskokach. Nie jesteście przedszkolankami, pamiętajcie o tym. Ważnym jest słuchać userów, rozwijać się, modyfikować swoje twory, ale nie musi się to wiązać z wiecznym wysłuchiwaniem o tym, że jest się beznadziejnym adminem albo coś takiego. Rozmowa z ekipą i userami o tym co zmienić i gównoburza nie mają pomiędzy sobą znaku równości.

Awatar użytkownika
O mnie
jestem sobie
Moje fora
morsmordre

#44663 05 lis 2018, 18:50

O mamo, jakie złote podsumowanie ciężkiej doli admina <3 Aż mi się buzia uśmiechnęła.

Mnie się zdaje, że to jest trochę tak, że z jednej strony łatwiej jest krytykować, niż chwalić, a z drugiej strony, to pochwały się łatwiej przyjmuje niż krytykę, więc to tę drugą się mocniej zapamiętuje. I czasem, kiedy w morzu pochwał wpadną trzy gorzkie słowa, to ich się już człowiek trzyma i jakoś tak zapomina o tym, że Basi się podoba na forum to, a Adasiowi tamto, bo nagle wszystkim się robi smutno, że Zosi się z kolei nie podoba nic. Ciężka dola admina polega chyba trochę na tym, żeby zrozumieć, że wszyscy zadowoleni nigdy nie będą - choćby się tego nie wiem jak chciało. Niektórzy narzekają dla zasady, a inni dlatego, że taki mają charakter, a jeszcze inni zawsze znajdą problem, z którym może i mają rację, ale którego rozwiązać się nie da, bo nigdy o nim nie powiedzą. Złoty środek musi zajść z obu stron: administrator musi wiedzieć, że wieczny malkontent z dnia na dzień malkontentem być nie przestanie. Nie, żebym malkontentów broniła - po prostu dla zdrowia trzeba na pewne sytuacje spojrzeć przez palce. Z mojego doświadczenia wynika, że podobne problemy zwykle generują na forum te same osoby i przypuszczam, że przynajmniej część z tych osób sama nie wie, z czym ma właściwie problem. Fajnie by było, gdyby ten temat wzbudził refleksje.

A w krytycznych sytuacjach - zgadzam się naturalnie z przedmówcą.
[align=right]m o r s m o r d r e[/align]

Awatar użytkownika
Moje fora
Caledonia

#44664 05 lis 2018, 19:01

Administratorzy to masochiści.
Dziękuję, do widzenia.


Brzmi to śmiesznie, może faktycznie nieco przesadzam, ale istnieje w tym ziarenko prawdy. Bo muszę przyznać, że możliwość wykreowania własnego świata, kierowania losami postaci, prowadzenie stabilnego forum z grupą graczy, którzy znają swoje adresy i kolor bielizny, a do tego dawanie możliwości zabawy, jest uczuciem, które wynagradza te wszystkie złe stony. A niestety, takowych jest cała masa.
Jestem Adminem, choć przyznaję szczerze i bez bicia, że nie zasłużyłam na koronę i order w złocie. Czemu? Bo zdarza mi się odpisać na pw po dwóch dniach. Bo bywa, że gracze muszą czekać na odpis MG dość długo. Bo czasem nie mam siły wejść na forum. Bo notorycznie zapominam wpisywać wizerunków do spisu. Bo kilka razy zdarzyło mi się odpisać najpierw postacią, potem MG. Równocześnie, zawsze gdy przyłapię się na jednym z tych "błędów" zaczynam mieć wyrzuty sumienia. Czemu? Dlaczego mam przekładać esej na studia, spotkanie ze znajomymi, czy po prostu napisanie posta własną postacią, bo akurat mam na to wenę, nad wielkie A przy nicku?
Odkryję Amerykę - Administracji nikt nie płaci. To oni stawiają forum od podstaw, szukają grafików ( chyba, że szczęściarze ogarniają czarną magię kodów), w dobie ostatnich zmian wykupują adres (z własnej kieszeni), piszą pierdyliard opisów wszystkiego co możliwe, dbają o dobrą atmosferę na forum, sprawdzają karty, ogarniają wszystkie spisy, dyskutują o nowych fabułach, odpisują, spełniają zachcianki graczy i jeszcze mogłabym tak ciągnąć i ciągnąć. To cholera praca na cały etat, a robią to z własnej, nieprzymuszonej woli. Ponieważ uczucie, że coś się stworzyło jest bezcenne. Tylko, czemu takim kosztem?
Admini to też gracze. Admini to też ludzie. Wszystkim nam przydałoby się trochę dystansu i przypomnienie, że fora to tylko zabawa.
Nie praca.
Nie obowiązek.
Zabawa.
Obrazek
Choose your color.

Awatar użytkownika
O mnie
Don't even know what I'm doing...

ALE ZAGRAŁABYM NA WIĘZIENIU.
Pomogę nawet w stworzeniu!
Moje fora
The Gifted (Admin/MG); Mars (Admin/MG); San Jose; Rosemoor
Pojawiam się i znikam

 Saycia#7779
 46242385

#44671 05 lis 2018, 22:07

Przyznam, że sama chyba wpadłam w tę nieszczęsną pułapkę adminowania.
Mam cholerne wyrzuty sumienia, gdy nie daję rady czegoś ogarnąć, gdy nie mam sił otworzyć laptopa, gdy padam na pysk, a wiem, że miałam do ogarnięcia event. Nie zmienia tego nawet świadomość, że nie jestem sama i mam swoją ekipę, która również adminuje. Wręcz przeciwnie - jeśli ktoś musi coś zrobić za mnie, czuję się jeszcze gorzej, bo wiem, że i ta druga osoba ma życie prywatne i obowiązki, które odłożyła na bok, by skończyć coś za mnie.
I to w sumie cholernie boli...

I owszem - opcja bana istnieje. Ba, korzystałam z niej. Ale jednak nie wszystko nagradza się banem czy ostem. Po prostu... Czasem jest przykro, że użytkownicy nie sprawdzają choćby działu fabularnego czy technicznego, gdy wszystko jest tam pięknie wyłuszczone, tematy są potworzone a my wielokrotnie mówimy o tym, że napisanie na forum jest najbardziej skutecznym środkiem, ze względu na to, że nie znika w odmętach historii SB czy discorda...
Przecież nie będzie się banować gracza za prośbę o założenie tematu, no nie? Bo wtedy rzeczywiście już wchodzimy w obraz admina-tyrana, który ma swój świat i swoje kredki.

Idąc prywatą - sama wiele poświęciłam dla jednego forum. Zdarzało mi się odpisywać jako MG na eventach podczas imprez, kradnąc laptopa gospodarzowi. I wszystko jeszcze byłoby w porządku, gdyby to był niewielki event - ale odpis zajął mi wtedy jakieś 3-4 godziny. Z niejednego wyjścia rezygnowałam, ze względu na deklarację pomocy przy forum. Zawaliłam licencjat, przez co powtarzam obecnie rok, łącząc go z pracą na pełen etat. Wiele razy nie odsypiałam. Mój dysk google jak i pamięć laptopa są zawalone kolejnymi notatkami, projektami eventów, często i grafikami.
Na początku było fajnie. Ta satysfakcja, głosy pochwał z każdej strony. Ba, samo to, że ktoś o mnie wspomniał na edenie jako o dobrym MG sprawiał, że cieszyłam się jak głupia. Fakt, że edeńczycy pisali do mnie z propozycją współpracy. Że obecnie mogę współpracować z tak wieloma, wspaniałymi osobami - to wszystko daje mi wielką radość.
Doba mimo wszystko jednak nie chce się rozciągnąć...
Nie wiem, czy to kwestia tego, że przyzwyczaiłam wszystkich do faktu, że "jestem zawsze", a nagle tego czasu nie mam. Jest mi po prostu przykro, gdy zostaję popędzana. Gdy często są stosowane zagrywki na emocjach. Gdy autentycznie pojawia się myśl, że jestem złym adminem, bo nie mogę zrobić tego, tego i tego dla forum w takim czasie.

Tak jak mówicie wyżej - bycie administratorem to ciężka praca. Nie raz już przez myśl przechodziło mi, by rzeczywiście od tego odejść, stać się jedynie graczem. Ale na dzień dzisiejszy bym chyba nie potrafiła.
Zarówno przez to, że za bardzo to lubię, jak i przez fakt, że rzeczywiście później nie byłabym już kojarzona jako "ten fajny MG", ale za to jako "ta zołza co opuściła forum".

W sumie sama nie wiem, co bym chciała osiągnąć tym tematem. Odrobinę zrozumienia dla każdego admina? Spojrzenia z innej perspektywy? Owocnej współpracy między adminami i graczami, nie opierającej się jedynie na wymaganiach i rozszczeniowości?

Z całą pewnością - dziękuję każdemu graczowi, który wykazywał zrozumienie gdy się spóźniałam z odpisem. Każdemu graczowi, który potrafił zareagować śmiechem i rozluźnić atmosferę, gdy siadały mi nerwy. Każdemu graczowi, który po prostu był człowiekiem.
I oczywiście muszę też podziękować osobom, które dzielnie ze mną tworzą, bądź tworzyły składy administracyjne. Bo czy może być lepszy moment, niż ten obecny? Musicie wiedzieć, że jesteście najlepsi i doceniam każdą chwilę, którą poświęcacie (bądź poświęcaliście) w rozwój naszych forów. Nawet, jeśli nie zawsze się zgadzaliśmy, jeśli nie raz darliśmy ze sobą koty, jeśli coś nie szło po naszej myśli - i tak was kocham, za wszystko co robicie.
I tyczy się to każdego admina. Nie tylko tych "moich".
Bo każdy z nas wkłada serce w te twory. Każdy z nas poświęca część siebie, nawet, jeśli na pierwszy rzut oka może nie być tego widać.
Rozsiejmy trochę miłości po tym naszym skromnym gronie PBFowców, zacznijmy się doceniać. Adminów za cały czas, który wkładają w rozwój swoich dzieł. Mistrzów Gry za napędzanie każdej fabuły. Każdego gracza, który i swoją cegiełkę do tej fabuły dokłada.

A zamiast kolejnych roszczeń - okażmy po prostu człowieczeństwo <3

A że chyba się znowu trochę za mocno rozpisałam... piosenka która mi dziś towarzyszy swoim klimatem.
I przepraszam. Chyba po prostu musiałam to z siebie wylać... :lol:
<link href="https://fonts.googleapis.com/css?family ... |Rochester" rel="stylesheet"><style>.wielka62 {position: relative; width: 200px; height: 105px; outline-offset: 5px; outline: solid 1px #333; margin: 30px 0px; overflow: hidden;}.wielka62 img {width: 200px; height: 105px;}.wielka62 h1 {font-family: rochester; font-size: 23px; line-height: 27px; color: #fff; text-align: left; text-shadow: 2px 1px 3px #000; margin: 5px 7px;}.mruczanka62a {position: relative; width: 200px; height: 105px; background-color: rgba(0,0,0,0.6); margin-top: -210px; -webkit-transition-duration: 0.75s; -moz-transition-duration: 0.75s; -ms-transition-duration: 0.75s; -o-transition-duration: 0.75s;}.mruczanka62b {display: table-cell; width: 180px; height: 85px; font-family: armata; font-size: 12px; line-height: 15px; color: #fff; text-align: center; vertical-align: middle; padding: 10px;}.wielka62:hover .mruczanka62a {margin-top: -105px;}.mru62 {color: grey; text-decoration: none; font-size: 6px; line-height: 10px; position: relative; top: -25px; margin-left: 180px; opacity: 0.8;}</style><center><div class="forleo62"><div class="wielka62">Obrazek<div class="mruczanka62a"><div class="mruczanka62b">Please I wanna<br>
Die, die, die<br>
It’s muffin time!</div></div></div><a href="http://armia-mruczanki.tumblr.com" class="mru62">[mru]</a></center>

Awatar użytkownika
O mnie
I'm the visual depiction of untreated mental illness
Moje fora
Magic Lullaby (Vakel / Katya / Greg / Sigrun), Atarashii (Szafir), The Urban Legend (Kirk), Petersburg (Lew / Galina)

 bezimienna#5963

#44675 05 lis 2018, 23:15

Nie chcę zabrzmieć jak jakaś sucz albo coś, ale jak dla mnie to już uzależnienie? Rozumiem nie wyjść z domu na nudną imprezę bo woli się pisać posty. Ba, sama to praktykuję bo nie lubię za bardzo siedzieć w tłumie i preferuję kawki w cztery oczy, ale... zawalenie studiów? I to wszystko inne? To idealny przykład uzależnienia, które niszczy ci życie. W takich sytuacjach powinnaś przemyśleć wybranie się na jakąś terapię??

W sensie, nie chcę cię diagnozować na PBFie, ale takie zachowanie nie jest normalne. To zabawa, hobby. Nie można dać sobie wejść na głowę, ani poświęcać całej siebie tylko po to, żeby jeszcze ci ludzie pisali, że za wolno to robisz. Ja ci z całego serca życzę wszystkiego dobrego, żeby nie było. Ale jestem też zdania, że świadomie robisz sobie krzywdę.

Awatar użytkownika
O mnie
Don't even know what I'm doing...

ALE ZAGRAŁABYM NA WIĘZIENIU.
Pomogę nawet w stworzeniu!
Moje fora
The Gifted (Admin/MG); Mars (Admin/MG); San Jose; Rosemoor
Pojawiam się i znikam

 Saycia#7779
 46242385

#44676 05 lis 2018, 23:28

Spokojna rozczochrana, @SHAPPie :D

Pracuję na pełen etat, zgarniam nadgodzinki i piszę licencjat pod okiem innego promotora. W sumie ostatni rok był o tyle nieszczęśliwy, że nałożyło się kilka czynników, ale forum po prostu przelało tę czarę.
Gdyby już nie było okej, pewnie w życiu nie napisałabym tego postu - bo obawiałabym się reakcji graczy, którzy mogliby stwierdzić, że pewnie chodzi mi bezpośrednio o nich. Bo nie chciałabym ich stracić. Bo dalej chciałabym cisnąć jak najwięcej w ten wirtualny twór.

Na dzień dzisiejszy jest mi po prostu przykro, że mimo tak wielu poświęceń, wciąż potrafią znaleźć się osoby, które stwierdzą, że "nic nie robię". A po prostu robię mniej, niż przez ostatnie miesiące, właśnie po to, żeby wyjść z tej chorej sytuacji. Nie raz gdzieś z tyłu głowy pojawią się wyrzuty sumienia, ale jest lepiej.

Chyba właśnie dlatego chcę uświadomić graczy, że admin też jest człowiekiem ;)
<link href="https://fonts.googleapis.com/css?family ... |Rochester" rel="stylesheet"><style>.wielka62 {position: relative; width: 200px; height: 105px; outline-offset: 5px; outline: solid 1px #333; margin: 30px 0px; overflow: hidden;}.wielka62 img {width: 200px; height: 105px;}.wielka62 h1 {font-family: rochester; font-size: 23px; line-height: 27px; color: #fff; text-align: left; text-shadow: 2px 1px 3px #000; margin: 5px 7px;}.mruczanka62a {position: relative; width: 200px; height: 105px; background-color: rgba(0,0,0,0.6); margin-top: -210px; -webkit-transition-duration: 0.75s; -moz-transition-duration: 0.75s; -ms-transition-duration: 0.75s; -o-transition-duration: 0.75s;}.mruczanka62b {display: table-cell; width: 180px; height: 85px; font-family: armata; font-size: 12px; line-height: 15px; color: #fff; text-align: center; vertical-align: middle; padding: 10px;}.wielka62:hover .mruczanka62a {margin-top: -105px;}.mru62 {color: grey; text-decoration: none; font-size: 6px; line-height: 10px; position: relative; top: -25px; margin-left: 180px; opacity: 0.8;}</style><center><div class="forleo62"><div class="wielka62">Obrazek<div class="mruczanka62a"><div class="mruczanka62b">Please I wanna<br>
Die, die, die<br>
It’s muffin time!</div></div></div><a href="http://armia-mruczanki.tumblr.com" class="mru62">[mru]</a></center>

Awatar użytkownika
O mnie
Sadystka, pasjonatka jedzenia, lubi rozmawiać o filozofii i seryjnych mordercach. Ktoś powiedział, że urocza (ale to nieprawda).
Moje fora
Kołysanka i takie tam.

#44677 06 lis 2018, 0:22

Im dłużej adminujesz tym bywa gorzej, jeśli nie zaczniesz się rozpieszczać i nie przemyślisz swojej hierarchii wartości. Ja z adminowaniem mam love-hate i zgodzę się, że jest w tym coś z masochizmu. Jeśli nie masz ekipy tym trudniej jest ci powiedzieć nie, nie sprawdzić KP, nie odpisać na evencie, ale... jeśli ogarniesz ten swój system priorytetów nagle dociera do ciebie, że jest czas by rozpieścić samego siebie zamiast sprzątać tematy techniczne na bieżąco i szukać po sesjach czy użytkownicy nie łamią przypadkiem regulaminu. To tylko przykład, ale wzięty z życia.
Siedzę na swoim stołeczku 5 lat. Adminowanie to takie czasem słońce czasem deszcz, a czasem rzucę ci gównem i powiem ci, że pięknie wyglądasz by następnie od czasu do czasu móc rozdrapywać stare rany, bo nie zgodziłeś się na to bym zabił cię Avadą 3 lata temu. Jasne każdy kij ma dwa końce, ale to nie tak, że ktoś rodzi się adminem, tego się po prostu uczysz. Dlatego jak widzę nieraz te "polowania na czarownice" to wzdycham. Bo jak ktoś się ma nauczyć jak nieraz brak tej konstruktywnej krytyki? Bo to nie jest łatwa sprawa wysiedzieć na swoim stołeczku. Czasem uwiera cię w pupę, czasem ciągną za nogi by cię z niego wywalić. Oczywiście są też ludzie dla których konstruktywna krytyka = hate, no i nie wytrzymują tej "magii" adminowania, no ale to swoją drogą.
Moja rada?
Robić swoje, ale też nie kosztem swoich priorytetów. Zaczęłam luźniej podchodzić do zarządzania forum i wyszłam na tym, moim zdaniem, korzystniej. Czasami jest tak, że coś w tobie pęka i wtedy jest to dobry moment by zastanowić się w jaką stronę powinno to iść. Jestem zarówno administratorem i graczem, swoich kont bym nie porzuciła - ludzie którzy ze mną grają wiedzą że jestem od tworzenia postaci uzależniona. Jeśli gracz nie jest w stanie zrozumieć, że administrator ma swoje życie, musi iść do szkoły/na uczelnię/do pracy to przykro mi bardzo, no ale nic się na to nie poradzi, nawet jak się mu obieca pączki czy gruszki na wierzbie. Pewnie w końcu i tak znajdzie powód dla którego dane forum nie jest fajne.
ObrazekObrazek
Nie zamierzam marnować czasu na przetlenione Miley Cyrus.

Awatar użytkownika
O mnie
Opiekun Crystal Empire

 #0054 Bajarz

#44699 07 lis 2018, 1:58

Te sytuacje, które opisujesz, aż tak wcale przekoloryzowane nie są. Sama się z czymś takim spotkałam/spotykam/będę spotykać, bo ludzie tacy są.

Przede wszystkim to oznaka braku szacunku do Administracji, jako czlowieka. Gracze, często zapominają, że Administrator też człowiek, że ma swoje życie poza forum. Dlatego, ja swoich Graczy uczulam na to, że są rzeczy ważniejsze od forum jak: praca, zdrowie, samopoczucie i ogółem czasami trzeba odpocząć od obowiązków forumowych, żeby zacząć z nowym pomysłem (ja mam tak teraz, bo muszę poukładać odpisy dla każdego Gracza, ale nie może to być żaden ochłap).

Jeśli staje się sługą własnego tworu i Graczy to jest częściowo sam sobie winien. Ja wiem to po sobie, bo sama zrobiłam coś takiego jak jeszcze było stare Crystal Empire. Jak to się skończyło? Zostałam sama, bo nie dość, że odeszli Gracze, zarówno Ci, którzy robili bałagan, to jeszcze Ci którzy pomagali, bo mówili, że czują smutek, gdy wchodzą na forum. A ekipa rządząca...cóż...część wyleciała na kopach a część odeszła z tego samego powodu, bo czuli smutek. Może to było dla mnie cholernie bolesne i cios w serce, bo jednak my jako Admini kochamy swoje twory, to dostałam nauczkę na całe życie. Trzeba wiedzieć, kiedy wyznaczyć Graczom granicę, to samo ekipie rządzącej na forum. Jeśli tego nie umiemy zrobić, na swoim forum, to w życiu też sobie nie poradzimy, bo damy ludziom powody, żeby weszli nam na głowę. A ludzie, zwłaszcza w Internecie, muszą zrozumieć, że po drugiej stronie TEŻ siedzi człowiek, taki sam jak oni.
Nie wiem, czy dobrze robię, ale staram się, ze swoimi Graczami rozmawiać często. Czasami coś tam opowiem o swoich problemach, ale też o tych dobrych rzeczach, ba nawet im mówię wprost, słuchajcie, nie odpiszę dzisiaj na forum, bo nie mam weny, nie mam nastroju, muszę pomyśleć, bo chce się spotkać ze znajomymi, bo muszę zająć się kanałem na Youtube, bo chcę porysować. Grunt, to też nie kłamać, dlaczego nie mamy czasami czasu na forum. Jeśli będziemy okłamywać Graczy to potem właśnie wychodzą m.in sytuacje, które opisujesz. To nie jest tak, że tylko jedna strona jest winna. Obie strony są winne i to działa w obie strony.
Na forach, powinna być informacja, żeby ludzie pamiętali o szacunku do siebie nawzajem, bo mam wrażenie, że to coraz bardziej zanika (nie tylko w świecie PBF).

Ja, takiego szacunku do innych nauczyłam się między innymi po tym, jak zostałam z forum sama. Teraz, jak przychodzę na jakieś forum staram się szanować twórców forów, bo wiem, ile pracy trzeba włożyć, żeby twór stał. Jednak, nic nie poradzę, jeśli ktoś wystawia moją cierpliwość na próbę, a niestety często tak jest. Więc wolę zrezygnować z gry na takim forum - i trukać, że gadają, że uciekłam. Wolę się skupić na forach, na których ludzie mimo sporów, potrafią się szanować.

Szkoda, że takie sytuacje mają miejsce, bo dobre fora i ludzie, którzy nie robią takich rzeczy dostają po głowie i przez to dostają niezasłużenie łatkę. I się pytam, za co? Dlaczego, ktoś kto jest w porządku Administratorem + Jego ekipa, ma dostawać za kretynów? Czy osoba, która wyciągnęła wnioski z takich sytuacji i widać poprawę w jej podejściu, też ma obrywać?

Jedyne co możemy robić, zarówno jako Gracze jak i Administratorzy, to nie ważne w jakiej roli jesteśmy, szanować drugą osobę, a jeśli nam nie odpowiada po prostu odejść, bez żadnego palenia mostów, bo karma jest wredna i prędzej czy później trafimy na tego kogoś lub ona na nas. Jednak, nie róbmy Jej tego co ona zrobiła nam. Nawet, jeśli bardzo będziemy chcieli, to bardziej tą osobę zaboli to, że my jesteśmy dla niej w porządku. Gwarantuję Wam, że sumienie taka osobę zeżre od środka.

TOSTEREK Owszem. I nie wiem, kiedy zaczęło się to, że Administracja nie może grać swoimi postaciami. Może dlatego, że są "geniusze", którzy wykorzystują swoją pozycję, bo są Adminami to mogą. A jest niewiele osób, która tego nie robi. Wiesz, skromnością zdobywa się więcej niż zachłannością - szkoda, że niektórzy o tym zapominają.

SHAPPIE Banhammer powiadasz? Ja Ci powiem, ze swojego doświadczenia, że w dużej mierze to było za dobre serce i dawanie szansy, bo każdy na nią zasługuje. I to jest błąd, cholerny błąd. Dlatego, ja po rajdzie na moje forum przestałam się patyczkować z takimi, co mnie i moich Graczy nie szanują. Cóż, człowiek uczy się całe życie.

CASSIE A oczywiście, że łatwiej krytykować kogoś niż siebie. Poza tym, lepiej wytykać komuś SWOJE błędy i wady, żeby poczuć się lepiej.

LU Zgadzam się z Tobą w 100%, bo myślimy podobnie.

SAYCIA Mam ten sam problem. Często, Gracze sami mi przypominają, że jestem człowiekiem i mam ogarnąć dupę i zwyczajnie mnie opieprzają, że tak Ich przepraszam za brak odpisu itd. (sorry za bluzg, ale inaczej nie da się tego określić).

CRASHIE podpisuję się pod Twoimi słowami!
Ostatnio zmieniony 08 lis 2018, 12:29 przez Bajarz, łącznie zmieniany 1 raz.
<center><a href="http://crystalempire.forumpolish.com//" target="_blank"><img src="http://i.imgur.com/fuak3uD.png" border="0"></a></center>

Awatar użytkownika

#44747 08 lis 2018, 0:58

Robiłem za admina i... zwyczajnie się do tego nie nadaję. Naprawdę nie mam cierpliwości do ludzi, dlatego ograniczyłem się do roli zarządzania forum od strony technicznej i tworzenia świata i "mechaniki". Na szczęście mam żonę, którą wkręciłem w PBFy i która od dziesięciu lat trzyma to w kupie. Dlatego wiem ile to nieraz wymaga poświęcenia i gorąco dziękuję wszystkim adminom, którym się chce prowadzić własne fora - wprawdzie nie gram nigdzie poza swoim grajdołkiem, jednak fajnie jest wiedzieć, że są jeszcze inne strony gdzie się można dobrze bawić :)
SHAPPie pisze:
05 lis 2018, 18:46
Ja mam wrażenie, że 90% adminów, szczególnie kobiet, nie ogarnia w ogóle, że jest coś takiego jak banhammer. Toksycznego gnojka można usunąć ze swojego placu zabaw kilkoma kliknięciami, a ewentualny ból dupy skwitować słowami "to moje forum" albo "pozwij mnie". I tyle. Wcale nie trzeba psuć sobie krwi. (...)
Ototototo... naprawdę nie warto trzymać trolli. Bo co? Forum będzie puste? Spójrzcie na to w ten sposób, jedna osoba, która psuje klimat może odstraszyć pięciu innych dobrych graczy (czy to już grających, czy potencjalnych, którzy wejdą, zobaczą co się dzieje i powiedzą "to ja podziękuję"). Rachunek od razu wygląda inaczej prawda?

Dodam jeszcze - trzeba mieć innych adminów, nie doradców, ale osoby na takich samych - lub prawie takich samych - uprawnieniach. Dzięki temu zawsze można liczyć, że jeśli nam coś wyskoczy - albo zamarzy się urlop - będzie miał kto to trzymać w kupie. Szkoda tylko, że tak ciężko o nich... Ale może... zamiast zakładać kolejne forum, lepiej przyłączyć się do jakiegoś i tam je rozwijać?
SHAPPie pisze:
05 lis 2018, 23:15
Nie chcę zabrzmieć jak jakaś sucz albo coś, ale jak dla mnie to już uzależnienie? Rozumiem nie wyjść z domu na nudną imprezę bo woli się pisać posty. Ba, sama to praktykuję bo nie lubię za bardzo siedzieć w tłumie i preferuję kawki w cztery oczy, ale... zawalenie studiów? I to wszystko inne? To idealny przykład uzależnienia, które niszczy ci życie. W takich sytuacjach powinnaś przemyśleć wybranie się na jakąś terapię??

W sensie, nie chcę cię diagnozować na PBFie, ale takie zachowanie nie jest normalne. To zabawa, hobby. Nie można dać sobie wejść na głowę, ani poświęcać całej siebie tylko po to, żeby jeszcze ci ludzie pisali, że za wolno to robisz. Ja ci z całego serca życzę wszystkiego dobrego, żeby nie było. Ale jestem też zdania, że świadomie robisz sobie krzywdę.
Bądźmy szczerzy, spora część graczy/adminów udziela się na PBFach by uciec od rzeczywistego świata ;)

Awatar użytkownika

#44912 09 lis 2018, 23:14

Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
Prawda jest taka, że większość Adminów niestety pozwala sobie wejść na głowę. I nie mówcie, że nie. Ludzie przyzwyczaili się do tego, że dostają coś zaraz, natychmiast. Bo przecież łaskawie się zarejestrowali, więc czemu mieliby czekać? Wszak robią tak wielką łaskę! Administracja powinna się cieszyć, że ma u siebie apodyktyczną księżniczkę, która tylko kręci nosem i szuka dziury w całym. Brakuje w graczach cierpliwości, bo wcale tego od nich nie wymagamy.
Administrowałam na kilku forach, na paru byłam MG (nie miałam swoich postaci, bo czerpałam wystarczająco dużo zabawy z prowadzenia). I jak długo to robię, tak nigdy nie byłam ulubionym Administratorem czy Mistrzem Gry. Bo jeśli ktoś przekraczał granicę wywalałam. Z sb. Z komunikatora. Z forum. Jeśli ktoś przestał mi odpisywać na fabule, a widziałam, jak pisze gdzie indziej czy rozmawia na czacie i ignoruje upominania - uszkadzałam jego postać tak, że musiał zareagować. Albo postać ginęła. Dostałam w pysk tyloma wyzwiskami, że obecnie wszelkie próby dogryzania spływają po mnie jak po kaczce.
Dlaczego z wami jest inaczej? Kiedyś powszechnie znanym punktem w regulaminie było "1. Administrator ma zawsze rację. 2. Jeśli nie ma, patrz punkt jeden." Wtedy uważałam to za zabawne, obecnie myślę, że te słowa powinny wrócić na każde forum. I gracze powinni być nimi bombardowani co bezsensowną kłótnię na forum. Było też napisane, że Admin ma 48 godzin na sprawdzenie kp. I ludzie grzecznie czekali. Za komuny ludzie potrafili stać w kolejce godzinami, by się dowiedzieć, że to, po co przyszli zostało wyprzedane. Teraz burzą się jak stoją pięć minut. Tak samo jest z nami. Kiedyś potrafiliśmy z pokorą czekać nawet tydzień. Obecnie tupiemy nogą już po godzinie.
Może czas zacząć wygrażać graczowi paluszkiem i zamiast tylko z żalem mówić "też jestem człowiekiem" wprowadzić podobne slogany do regulaminu i wskazywać na nie powtarzając do znudzenia "rejestrując się, zaakceptowałaś regulamin, siedź więc na dupie i upominaj się dopiero po upływie czasu". Jeżeli ktoś chce grać - będzie czekać. Jeżeli odejdzie.. to powiedzcie szczerze, czy Administracja będzie stratna? Nie sądzę.

Administracja sługami? Proszę was! Cóż za durne hasło! Przestańcie w to wierzyć i zepchnijcie z głów aroganckich prostaków, którym brakuje wyobraźni by zrozumieć, że on nie jest jedynym człowiekiem w internecie.
Administracja rządzi. Więc rządźcie i się nad sobą nie użalajcie. Bo sami musicie pokazać graczowi, że hola hola, chyba zapominasz, że to ty jesteś w moim domu, a nie na odwrót.

ODPOWIEDZ ]