Wataha samotnych wilków

#54231 18 lis 2020, 18:17

Nie znam Was, a Wy pewnie nie znacie mnie. Dotychczas byliśmy samotnymi wilkami, klątwa skazuje nas na izolację, tradycyjnie nie łączymy się w watahy. Trudne czasy wymagają jednak nowych rozwiązań. Trwa wojna. Jeśli macie powiązania z mugolami bądź szlamią krew, musieliście uciekać. Jeśli byliście wpisani w rejestrze, nie możecie ufać brygadzistom - nigdy nie mogliście, ale teraz jasno kojarzą się Wam z jedną stroną wojennej zawieruchy. Jeśli od zawsze żyjecie na dziko, w lasach pojawiają się sojusznicy Zakonu Feniksa i Rycerzy Walpurgii, chcący przekonać Was do współpracy, zakłócić rytm samotności.

Szukam Was i ja. W teorii po to, by porozmawiać z Wami w imieniu Zakonu, spróbować przekonać do współpracy - albo chociaż zasiać nieufność względem zwolenników Czarnego Pana. W praktyce mam bardziej osobiste powody. Jestem wilkołakiem zaledwie od dwóch lat, nieudolnie trzymam na smyczy wilczą cząstkę swojej natury, coraz bardziej nie radzę sobie z dzikością w moim sercu. Przyjaciel opowiedział mi o wilkach, które pomagają sobie nieść to brzemię, zapanować nad swoją klątwą - lub ją rozbudzić i wykorzystać do własnych celów. Pomożecie mi, czy sami potrzebujecie pomocy? Kimkolwiek jesteście, jakkolwiek podchodzicie do likantropii - chcę Was poznać. Chcę Was zrozumieć. Szukam pomocy i oferuję pomoc.


Szukam wilkołaków, do których mógłby dotrzeć Michael  :pwease:  Wojna to fabularne tło, możecie się w nią wplątać, ale nie musicie - nasza znajomość może pozostać politycznie neutralna. Rozegrajmy relację od podstaw, możemy zostać przyjaciółmi, możemy różnić się tak bardzo, że pozostanie nam tylko wrogość. Jeśli szukacie punktów zaczepienia, możecie znać Michaela z Ministerstwa i podobnie jak on ukrywać się przed brygadzistami, ale Wasza historia może też być zupełnie dowolna.
Chętnie przyjmę
-> starszego (stażem, nie wiekiem) wilkołaka, który w ciągu wielu lat zdołał pogodzić się ze swoją naturą i zaserwuje mi trochę życiowych mądrości
-> kogoś szalonego, kto kocha swoją dziką stronę i pomoże mi zasmakować wolności
->młodego, gniewnego wilka, którego mógłbym wziąć pod swoje skrzydła -bądźmy zagubieni razem! Poszukiwania można połączyć z poszukiwaniami brygadzisty Lyalla i jego młodym, gniewnym Fenrirem Greybackiem !

Mechanika wilkołaków pozwala nam na przemiany poza pełnią, mamy pole do gry na emocjach - i podobno będzie w przyszłości udoskonalana, więc tym bardziej zachęcam gorąco!

Na morsmordre siedzę od daaawna i nigdzie się nie wybieram, z wdrożeniem się w fabułę (Michael to moja najstarsza postać i oferuje mnóstwo powiązań), mechanika wcale nie jest straszna, nie gryziemy i czekamy na nowe duszki <3 Jesiennie przybyło nam nowych graczy, jest z kim pisać, a miesiąc fabularny (chyba) prędko się nie skończy i tworzy okazje do rozwoju postaci.

Najlepiej pisać na PW do Michaela Tonksa, ale tutaj też zaglądam.

ODPOWIEDZ ]