Najgorszy film jaki widzieliście!

ODPOWIEDZ ]
Awatar użytkownika
Moje fora
memento-mori

#10165 26 lip 2015, 13:07

Bud, pies na gole.
I wszystkie inne filmy lat 90, w których psy, koty, małpy, papugi grają w reprezentacjach drużyn sportowych (dzieci w sumie też do tego wliczam).

Junior - z Arnoldem. Najstraszniejszy, nie, że najgorszy. Horrory oceniam w skali 1-10-Junior.
Obrazek

Awatar użytkownika

#10696 04 sie 2015, 23:26

Może będę zła, ale...
Mi jakoś praktycznie nigdy nie pasują filmy, które są uważane za klasykę Disneya. Nie lubię Króla Lwa, bo jest według mnie masakrycznie słaby, ma kwadratowe postaci, nie śmieszy mnie w nim nic i w ogóle słabe piosenki. Tak samo Kraina Lodu - dobija mnie fakt, że wszędzie śpiewane jest to 'Let it Go', kiedy Disney miał zdecydowanie lepsze piosenki już wcześniej. I Pocahontas oraz Herkulesa też nie lubię.
Oprócz tego nie lubię wszystkich filmów Hobbit. Po pierwsze dlatego, że mają mało wspólnego z książką, po drugie dlatego, że jest tam Legolas, a on jest zbyt wyidealizowany, po trzecie dlatego, że są cholerne trzy filmy!
Dobijają mnie też wszystkie filmy ze Stevenem Seagalem, które moja mama uwielbia oglądać. Są koszmarnie nijakie i skupiają się praktycznie na tym samym. Nie lubię też Zmierzchu (nie tylko ze względu na film. Książki też były słabe)
Ogólnie lubię też filmy o superbohaterach, tylko strasznie drażni mnie cała ta seria o X-Menach. Może dlatego, że nie lubię Hugh Jackmana, a może z innych powodów.
I choć kocham Indianę Jonesa, to jednak Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki było koszmarnie słabe i aż żal, że taką kontynuację nakręcił Spielberg.
Oprócz tego Wall-e. Nostalgia Critic mówił w swojej recenzji tego filmu, że nie zna osoby, która by go nienawidziła tak w pełni. Cóż, ja jestem taką osobą. Koszmarnie drażni mnie film o tym robocie, choć mój brat go uwielbia.
Gwiazd Naszych Wina jest podobno podróbką Szkoły Uczuć, jednak to tylko ten drugi film wywołał we mnie negatywne uczucia. Gardzę nim.
Ostatnia część Piratów z Karaibów też była nędzna, ale mimo wszystko lubię ją oglądać.
Titanic też mnie dobija. Niby klasyk, niby wszyscy na nim płaczą, a mnie on tylko denerwuje. Nie lubię DiCaprio, nie lubię Winslet, nie lubię Dion. Po prostu nie.
I jeszcze te głupie amerykańskie komedyjki, typu American Pie. Jestem na nie.

To tak w skrócie, bo jest jeszcze dużo filmów, które zasłużyły na miano 'najgorszych' ;>

#15441 29 gru 2015, 21:14

Baran pisze:Może będę zła, ale...
Dobijają mnie też wszystkie filmy ze Stevenem Seagalem, które moja mama uwielbia oglądać. Są koszmarnie nijakie i skupiają się praktycznie na tym samym. Nie lubię też Zmierzchu (nie tylko ze względu na film. Książki też były słabe)
1. Filmy z Seaglem to po prostu masakra. We wszystkich filmach jest motyw, ze musi kogoś chronić lub się na kimś mści i gra tam największego kurde zabijakę we wszechświecie. Moja mamuśka też lubi z nim filmy? Ale dlaczego? Że ma tego kucyka, czy, że przy jakimś zawadiackim ruchu kung-fu lata mu tak ten brzuch.

2. Zmierzch. Faktycznie najgorsza szmira na świecie. Czy Kristen nie umie okazać jakichkolwiek emocji? Uśmiechnie się lekko i koniec. Pokaż te zęby chociaż. Pobiegaj, popłacz, zrób zdziwioną minę. Ta zrobi ci minę. Jakby jej kot na głowę narobił i tak przez cały film. Na jej miejscu bym sie cieszyła, jakby mnie wampir podrywał i mnie nie zabił.

A tak od siebie to nie polecam Straszny hiszpański film takie gówna, że o panie. Brak sensu, brak grafiki, animacji i przejść. Film od 12 latka. <matma>

Awatar użytkownika

#17748 18 lut 2016, 22:52

Pięćdziesiąt twarzy Greya - nadal nie wiem co to było, okej. To, że fabuła jest denna na podstawie dennej książki wiedziałam od początku i tutaj nie liczyłam na nic pozytywnego. Ale reszta? Gra aktorska okropna, właściwie w ogóle jej tam nie ma. Chemii między bohaterami ŻADNEJ. Null, zero. Dakota w sumie mnie nie zdziwiła, w innych filmach również nie była szczególnie dobra. Ale Jamie, mój kochany (nawet bez brody) Jamie. Grał tak że miało się wrażenie, jakby nie wiedział co tam robi i w ogóle nawet nie chciał tam być. Liczyłam jeszcze, że scenariusz zostanie napisany lepiej niż pożal się Boże książka, ale oczywiście nie, bo po co. Ten sam poziom żenady. Jedyne co mi się w tym filmie podobało to końcówka, gdzie nareszcie można było dostrzec jakieś emocje u aktorów. No i muzyka była w miarę, chociaż moim zdaniem niedopasowana do sytuacji. Generalnie film jest tak zły, że aż... bardzo zły.

#20451 11 cze 2016, 21:45

rogi, które obejrzałam dzięki jolce - miały być horrorem, a prześmiałyśmy niemalże cały ... gdyby zaliczyli go do innego gatunku, mógłby być całkiem niezły :lol:
grej zdecydowanie, poszłam z koleżankami i nie wyszłam w połowie tylko dlatego, że siedziałam na samym końcu rzędu i było mi głupio się przepychać :lol:
liceum avalon - za bardzo "zdisnejowana" wersja, uwielbiałam tę książkę, jak zresztą wszystko od meg cabot, a tutaj całkowicie ją zrujnowali :/ a końcówkę już zniszczyli totalnie
i tak samo nie lubię filmowej wersji bez mojej zgody, bo nie dość, że strasznie spłycili całość, wszystkie wątki i w ogóle, robiąc z tego kolejną, nic nie wnoszącą historyjkę o dziewczynie chorej na raka, końcówkę zrujnowali całkowicie
no i nie lubię większości filmów dotyczących raka właśnie :/ do szkoły uczuć mam jeszcze sentyment, lubię historie z bez mojej zgody i tego takiego now is good bodajże? nie pamiętam polskiego tytułu - ale tylko w wersjach książkowych, bo filmowe nie wyszyły, zdecydowanie, ale cała reszta mnie nie przekonuje, nie ma szans, żebym obejrzała gwiazd naszych wina w całości chociażby
no i był jeszcze taki film o nazistowskich zombie, zombie ss bodajże się nazywał, gdzie działy się różne dziwne rzeczy ... nie polecam :lol:

Awatar użytkownika
O mnie
panuję nad sytuacją.
Moje fora
virus. ml.

#22509 13 wrz 2016, 12:38

Bagażnik. Bezapelacyjnie największe dno i muł. Fabuła w teorii miała opowiadać o kobiecie (matce), która została porwana przez seryjnego mordercę. Chapsnął ją na parkingu, władował do bagażnika i potem wysłuchiwał erotycznych wzmianek o tym, co by z nim zrobiła, gdyby go dorwała, ach ach ach ach. Motyw z lizakiem, sama postać seryjnego mordercy, ta idiotka, ZAKOŃCZENIE i wahania nastrojów, jakby oboje mieli osobowość chwiejną emocjonalnie typu borderline - nie wiem, kto wymyślał scenariusz, ale złamcie mu pióro, aktorów spalcie, a reżysera na 25 lat zamknijcie w bagażniku. Z boa.

Wilki.

BrĂźno. Jeżeli to była komedia...

Łowca potworów.

Żegnaj blondyneczko. Pomijam idiotycznie brzmiący tytuł po polsku.

Unicorn City. Jak ktoś ma ochotę na popełnienie umysłowego samobójstwa, niech obejrzy.

Pitbull. Nowe porządki. Zresztą, wszystkie polskie filmy to jedna wielka szmira. Ten nie był wyjątkiem.

Noe: Wybrany przez Boga.

Pięćdziesiąt twarzy Greya.

W głowie się nie mieści. Te irytująco idiotyczne postacie...

Love. Chodzi o film z 2015 roku.

Awatar użytkownika
Moje fora
błądząc
 nata#9784
 9712089

#22637 16 wrz 2016, 13:29

Zresztą, wszystkie polskie filmy to jedna wielka szmira. Ten nie był wyjątkiem.
Nie zgadzam się, uważam, że ta opinia jest mocno krzywdząca; nie wrzucajmy do jednego wora polskich komedii romantycznych z tą samą historią w każdej do typowych klasyków, czy chociażby bogów, którym nie można chyba powiedzieć, że są typowym chłamem.

#22638 16 wrz 2016, 13:57

pozwolę się wtrącić - zgadzam się z tym, co napisała Nata.
nie generalizujmy, bo choć sama stronię od polskich produkcji typu kac wawa czy ciacho, to jest parę takich tytułów, które można już śmiało nazwać klasyką. i są zajebiste - przepraszam za wyrażenie, ale inaczej nie potrafię tego określić.

a żeby nie zbaczać zbyt mocno z tematu nadmienię, że najgorszym filmem jaki widziałam jest spring breakers. określenie tego filmu jako DRAMAT jest bardzo trafne. bo to jest dramat, ale dla oczu i umysłu. prawdopodobnie i ma jakiś tam wydźwięk, bo być może ma być przestrogą dla głupich nastolatków, którzy zamierzają napadać na sklepy żeby zarobić na imprezowanie, ale ja tego nie kupuję. i te półnagie gwiazdki Disneya, z nadal dziecięcymi twarzami - idealna obsada dla filmu o wkraczaniu na drogę bezprawia :lol:
jedyne co według mnie uratowało ten film to muzyka, bo elektronika uratuje wszystko. :)

Awatar użytkownika
Moje fora
błądząc
 nata#9784
 9712089

#22641 16 wrz 2016, 15:25

ja w sumie najgorzej wspominam 2 dni w NY, wściekła byłam okropnie na ten film,
Movie 43, Spring Breakers, Łowca Czarownic, Piękne Istoty, 1920 Bitwa Warszawska, Kingsman, w ogóle najgorsze jest to, że większość tych słabych filmów widziałam w kinie :x

Awatar użytkownika
O mnie
panuję nad sytuacją.
Moje fora
virus. ml.

#22647 16 wrz 2016, 23:29

nata pisze:
Zresztą, wszystkie polskie filmy to jedna wielka szmira. Ten nie był wyjątkiem.
Nie zgadzam się, uważam, że ta opinia jest mocno krzywdząca; nie wrzucajmy do jednego wora polskich komedii romantycznych z tą samą historią w każdej do typowych klasyków, czy chociażby bogów, którym nie można chyba powiedzieć, że są typowym chłamem.
Wróć, moment. Jaki jest związek pomiędzy komedią romantyczną a Pitbulem? To ani komedia, ani romantyczna. To film sensacyjny. Według stron internetowych – również dramat. I fakt, cofam słowa – prawie wszystkie filmy polskiej produkcji to szmiry.

Ale skoro o nich mowa, to przypomniałem sobie jeszcze trzy tytuły: Obietnica, Zemsta i Pod Mocnym Aniołem, które śmiało mogę zaliczyć do listy pozycji, przy których miałem zgon umysłowy (bezwzględnym faworytem będzie tu "Obietnica").

Awatar użytkownika
Moje fora
memento-mori

#22810 24 wrz 2016, 4:25

Polskie kino nie jest wcale złe. Ktokolwiek tak twierdzi, niech pierwszy rzuci kamieniem w Wojtka Smarzowskiego (oj, czekam na ten "Wołyń", czekam). Zaraz wychodzi "Ostatnia rodzina", która też zapowiada się naprawdę dobrze. Ale wracając do tematu!

- "W głowie się nie mieści" - nie rozumiem zachwytów nad tym filmem. Trailer zapowiadał świetną bombę, tymczasem otrzymałam przynudnawą animację.
- "Obietnica" - powstała chyba na fali "Sali samobójców", którą jeszcze można w jakiś tam sposób wybronić. Ale nie "Obietnicę".
- Trailer "Ghost in the shell"- co tam robi Scarlett Johanson?!
- "Painted skin" 1 i 2 - bardzo lubię chińskie filmy kostiumowe. Ale to się kupy nie trzyma.
- X-men: Apocalypse - gdyby nie było tam Quicksilvera to nie byłoby po co oglądać. Mam nadzieję, że Famke się jeszcze pojawi kiedyś. Na marginesie, ciekawa scena po napisach. Czyżby X-23 w kolejnym Wolverinie?
- Mój film ze studniówki.
Obrazek

Awatar użytkownika
Moje fora
błądząc
 nata#9784
 9712089

#22815 24 wrz 2016, 13:08

- Mój film ze studniówki.
<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

Awatar użytkownika

#22840 25 wrz 2016, 16:20

Rozczarowana jestem Nienawistną Osemką i Lasem Samobójców.
Przy czym pierwszy film Tarantino i spodziewałam się wielkiego "wow" a otrzymałam śmierdzące, małe g....
Las Samobójców to żenada horroru, a Równi Goście okazali się mało śmieszni i tacy lekko żałośni.
[center]Obrazek[/center]

Awatar użytkownika
Moje fora
błądząc
 nata#9784
 9712089

#22852 25 wrz 2016, 23:53

hateful eight oprócz tego, że miało w sobie channinga tatuma nie wiem czemu i długi początek, to przecież humor ma typowo jak wszystkie filmy tarantino, dla mnie takie 7/10 :D

Awatar użytkownika

#24817 11 sty 2017, 22:46

Wiecie, w sumie tak naprawdę mało jakiemu filmowi daję 1/10. Już częściej zdarza mi się ocenić na 2 czy 3. Także jeśli jakiś film dostał ode mnie najniższą notę to naprawdę, naprawdę musiał sobie zasłużyć. Oprócz "Grey'a", o którym pisałam wyżej istnieją jeszcze tylko dwa takie filmy. Na razie jeden, drugi kiedyś.

Samotność w sieci - wcale nie uważam polskich filmów za szmiry. Szczerze mówiąc więcej filmów po 2000 roku zdarza mi się ocenić lepiej niż gorzej. No ale błagam was, nawet nie wiem o czym był ten film! Znaczy dobra, facet i laska poznają się w internecie i nawiązują romans, spoko. Tylko, że o tym informują nas w opisie fabuły, więc równie dobrze można na tym poprzestać i filmu nie oglądać, na jedno wyjdzie. Nudny jak flaki z olejem. Po dwudziestu minutach myślałam, że to już koniec filmu. SERIO. Nawet nie wiecie jak bardzo się rozczarowałam widząc, że zostało mi jeszcze półtorej godziny męki. Chyra jest świetnym aktorem. Charyzmatycznym, odnajdującym się w każdej roli. Ale nie w tej. Sorry not sorry. Interpretacji żadnej filmu nie zrobisz, bo nie ma z czego. Nawet gdyby ktoś bardzo chciał coś wysrać to tego nie zrobi. Generalnie nie polecam i odradzam każdemu. Chyba, że ktoś tak jak ja chce bezpowrotnie zmarnować dwie godziny życia, be my guest :)